Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]

Kiedyś oburzały nas zniekształcające fotomontaże i karykatury postaci na okładkach tygodników opinii. Dziś wystarczy zwykłe zdjęcie i podpis zgodny z prawdą, by ruszyła fala krytyki w mediach społecznościowych.

Patryk Pallus
Patryk Pallus
Udostępnij artykuł:
Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]
Okładki, które wzbudzały emocje

Na początku odpowiedzmy sobie na pytanie: po co jest okładka magazynu? To jego twarz. Sprzedaje treść w środku. Ma bardzo ważną rolę i marketingową, i komunikacyjną. Ma przyciągnąć wzrok czytelnika w kiosku, sklepie czy w internecie. I zachęcić na tyle, by ten zechciał zajrzeć do środka.

Jak to zrobić? Na przykład za pomocą wyrazistej grafiki, zdjęcia znanej osoby (najlepiej pokazującej emocje) i chwytliwych tytułów. Okładka ma sprzedać cały magazyn, prezentując jeden z tematów numeru.

Tak było od zawsze. I to się nie zmieniło, choć zmieniły się okoliczności. Sprzedaż prasy jest o wiele niższa niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Z drugiej strony o wiele większą rolę pełnią media społecznościowe – to tu toczą się niekończące dyskusje na bieżące tematy polityczne i społeczne.

Najnowsza "imba w socialach" dotyczy okładki "Polityki", na której pojawił się tytuł: "Emerytury mundurowe. Największa polska armia to wcześniejsi emeryci." Pod nim umieszczono zdjęcia Marty Nawrockiej oraz Urszuli Brzezińskiej-Hołowni, z podpisami wskazującymi ich wiek i "status: emerytka".

Na okładkę zareagował mąż Urszuli Brzezińskiej-Hołowni, czyli były marszałek Sejmu Szymon Hołownia, pisząc na platformie X: "Wolne media w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę, która po prawie 19 latach służby – w której dosłownie narażała życie, przy każdym dyżurze bojowym będąc pierwszym ogniwem obrony RP – odeszła na wcześniejszą emeryturę".

I zaczęło się. W mediach społecznościowych wielu dziennikarzy i komentatorów skrytykowało okładkę.

Czy tygodnik "Polityka" powinien ilustrować temat szybkich emerytur mundurowych zdjęciami Marty Nawrockiej i Urszuli Brzezińskiej-Hołowni? To oczywiście kwestia dyskusyjna. Rozumiem, że redakcja wybrała znane twarze, by temat się "poniósł". Faktycznie tak się stało.

Domyślam się, że wiele osób krytykujących tę okładkę nie przeczytało nawet pół zdania tekstu "Polityki". A sama okładka? Nie ma na niej karykaturalnych zdjęć, a podane informacje są zgodne z faktami.

Podobnie było z okładką "Newsweeka" z listopada zeszłego roku, na której znalazł się Bogdan Rymanowski z podpisem: "Brednie u Rymanowskiego". Wizerunek dziennikarza ani nie został zniekształcony, ani pokazany w karykaturalny sposób.


Mimo to, tygodnik był przez wielu komentujących w internecie osądzany od czci i wiary, choć pytaniu umieszczonemu na okładce nie sposób odmówić trafności: "Do swojego kanału na YouTubie zaprasza antyszczepionkowców, wyznawców teorii spiskowych i głosicieli antynaukowych bzdur. Wierzy im czy cynicznie ich wykorzystuje dla klików i pieniędzy?"

Te dwa przykłady okładek wydają się neutralne w porównaniu z tym, jak jeszcze niedawno wyglądały strony tytułowe liberalnego "Newsweeka" (kierowanego wówczas przez Tomasza Lisa) czy prawicowego "W Sieci" braci Karnowskich. Tworzone na potrzeby stron tytułowych karykatury i fotomontaże faktycznie mogły szokować, a oliwy do ognia dolewały mocne tytuły. 

Przykłady? Proszę bardzo.

Nie każdy pamięta, że Rymanowski był już bohaterem okładki "Newsweeka" w 2021 roku, gdy trwała pandemia. Dziennikarz znalazł się na tytułowej stronie tygodnika z bijącym po oczach tytułem "Siewcy głupoty", obok m.in. Edyty Górniak i Ivana Komarenki. Była to sugestia, że Rymanowski promuje antyszczepionkowców sceptycznych wobec pandemii poprzez dobór gości do swoich programów. Dziennikarz planował pozew, ostatecznie sprawa zakończyła się ugodą.

Ale nie była to jedyna kontrowersyjna okładka tygodnika Tomasza Lisa z czasów pandemii.

W tym samym roku pojawiła się okładka z zaciętymi twarzami Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudy i Mateusza Morawieckiego. Pod zdjęciem pokazano stopy zmarłej osoby z kartką "COVID-19". Całość dopełnił tytuł "Po trupach do celu". Sugerowano, że rządzący są współodpowiedzialni za zgony podczas pandemii koronawirusa.

Częstym motywem okładek "Newsweeka" ponad dekadę temu były grzechy Kościoła, które ilustrowano kontrowersyjnym pokazaniem księży. W jednym z wydań z 2013 roku na pierwszej stronie zobaczyliśmy księdza i dziecko w pozie sugerującej seks oralny. Towarzyszył temu tytuł "Polski Kościół kryje pedofilię" i zdanie: "Ofiary księży pedofilów nie mogą doprosić się sprawiedliwości". Rok wcześniej na okładce pokazano dwóch całujących się księży. Tytuł głosił "Seks po bożemu. Kościół potępia gejów, ale toleruje homoksięży".

"Big Zbig i liliputy" – napisano na okładce "Newsweeka", na której przedstawiono prof. Zbigniewa Brzezińskiego w towarzystwie "liliputów" o twarzach polityków opozycji, którzy go atakowali. Obywatelska Komisja Etyki Mediów oceniła, że okładka "wpisuje się w ciąg manipulacji medialnych, dokonywanych od dawna na naszych umysłach za pomocą obrazu" i jest "bydlęceniem publiczności".

"W Sieci" nie pozostawało dłużne. W 2013 roku zaprezentowało okładkę, na której Tomasz Lis został przedstawiony w mundurze stylizowanym na nazistowski, w czapce z trupią główką i z zakrwawionym różańcem w ręku, z podpisem: "Prawie jak Goebbels". Kilka lat później sąd uznał, że właściciel tygodnika musi przeprosić Tomasza Lisa.

Ogromne kontrowersje wzbudziła też okładka "W Sieci" z 2015 roku, na której ówczesna premier Ewa Kopacz została pokazana jako islamska terrorystka – przedstawiono ją w burce, trzymającą laski dynamitu. Fotomontażowi towarzyszył tytuł: "Ewa Kopacz urządzi nam piekło na rozkaz Berlina". Była premier chciała przeprosin, ale przegrała w sądzie.

Do czasu pojawienia się okładek "Newsweeka" Tomasza Lisa z największymi prowokacjami kojarzył się tygodnik "Wprost". Najmocniejszym przykładem jest chyba opublikowany w 2007 roku fotomontaż, na którym Angela Merkel karmi piersią braci Kaczyńskich. Rada Etyki Mediów uznała wtedy, że "'Wprost' przekroczył granicę dobrego smaku".

Na tle tamtych okładek te z Rymanowskim czy z Nawrocką i Hołownią wydają się wręcz niewinne. Dlaczego więc wzbudzają taką krytykę?

To efekt ogromnej polaryzacji, która psuje debatę publiczną w Polsce. Krytyka jest dziś zwykle traktowana jak hejt, choć media właśnie po to są, by oceniać i komentować działania polityków i osób publicznych. Bo tylko wtedy dziennikarze robią to, do czego zostali powołani.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

W TVP Nauka powtórki serialu paradokumentalnego. "Zapchajdziura"

W TVP Nauka powtórki serialu paradokumentalnego. "Zapchajdziura"

Nowa aktualizacja Google Discover. Więcej newsów, mniej clickbaitów

Nowa aktualizacja Google Discover. Więcej newsów, mniej clickbaitów

"X Factor" nie wróci do TVN. Wpis w socialach okazał się wabikiem

"X Factor" nie wróci do TVN. Wpis w socialach okazał się wabikiem

Duże zmiany w marketingu Polkomtela. Nowa szefowa, odchodzi czwórka dyrektorów

Duże zmiany w marketingu Polkomtela. Nowa szefowa, odchodzi czwórka dyrektorów

Klaudia Carlos w Tunezji. "Tańcząca ze światem" wróci do TVP2

Klaudia Carlos w Tunezji. "Tańcząca ze światem" wróci do TVP2