„Diuna: Proroctwo” oddaje hołd czy odcina kupony od sukcesu filmów? Rozmawiamy z twórcami serialu

Nowy serial HBO Original „Diuna: Proroctwo” osadzony jest w uniwersum Diuny, stworzonym przez autora Franka Herberta. Akcja rozgrywa się na 10 tys. lat przed czasami Paula Atrydy i opowiada historię dwóch sióstr walczących z siłami zagrażającymi ludzkości. -  Uważamy, że filmy były wspaniałe i to, co udało się w nich pokazać, jest znakomite. Chcieliśmy zrobić coś równie spektakularnego dla telewizji - mówi Wirtualnemedia.pl producent Jordan Goldberg.

Małgorzata Major
Małgorzata Major
Udostępnij artykuł:
„Diuna: Proroctwo” oddaje hołd czy odcina kupony od sukcesu filmów? Rozmawiamy z twórcami serialu
„Diuna: Proroctwo”, Max

Zapytaliśmy producenta „Diuny: Proroctwo”, Jordana Goldberga, czy widzowie nieznający serii książek i wcześniejszych filmów, mogą oglądać nowy serial Maxa. – Tak, oczywiście. Mocną stroną naszej produkcji jest scenariusz, dający podstawową wiedzę, którą warto mieć, oglądając serial. Oglądamy trzy główne postacie, nie wiemy, kto jest dobry, kto zły i to zdecydowanie wciąga nas do świata serialu, zmusza do myślenia. Pożyczyliśmy fundament z twórczości Franka Herberta, na którym budujemy własną historię.

„Diuna: Proroctwo” a „Gra o tron”

Czy serial zajmie miejsce „Gry o tron”? Zwłaszcza teraz, gdy oczekujemy od popkultury, że będzie odpowiadać na nasze codzienne problemy dotyczące zmieniającej się sytuacji geopolitycznej na całym świecie. – W jakimś sensie, każda z postaci w serialu ma swój ukryty motyw i cel, do którego dąży. Mój bohater jest akurat godny zaufania (chyba) – mówi Travis Fimmel. - Autor książki, Frank Herbert, zanim został pisarzem, pracował dla rządu, pisał przemówienia politykom, więc ciągle oglądał wpływowych mężczyzn decydujących o losach kraju. Widział, jak władza, którą posiadają, na nich wpływa, jak decyduje o życiu innych ludzi. Myślę, że właśnie z tego powodu cała seria „Kroniki Diuny” ma tak dużą siłę rażenia i wpływ na wiele pokoleń czytelników. Miała też ogromne znaczenie dla rozwoju s-f – dodał aktor.

Padło pytanie, o to co sprawiło, że producent Jordan Goldberg zdecydował się zrealizować tak duży i trudny projekt, jak serial „Diuna: Proroctwo”. – Książka miała na mnie ogromny wpływ, gdy byłem dzieckiem i rozwinęła moją pasję do s-f. Myślę, że najciekawsze było odejście od historii znanej z „Diuny”, osadzenie opowieści w innym czasie i przedstawienie zakonu Bene Gesserit, który uwielbiam. Uwielbiam też siostry Harkonnen i mam nadzieję, że widzowie będą się dobrze bawić podczas seansu – powiedział producent „Diuny: Proroctwo”.

Filmy i serial w uniwersum Diuny
Jak trudne było odcięcie się od filmów i stworzenie własnego, serialowego świata Diuny? – Uważamy, że filmy były wspaniałe i to, co udało się w nich pokazać, jest znakomite. Chcieliśmy zrobić coś równie spektakularnego dla telewizji. Chcieliśmy, żeby nasza historia była osobista i trafiająca bezpośrednio do widza, zwłaszcza że co tydzień będziemy z nowym odcinkiem w jego salonie. Zależało nam, żeby opowiedzieć dość intymną historię – mówi Jordan Goldberg.

Twój bohater wydaje się tajemniczy, ma swoje sekrety. Czy granie takiej postaci było wyzwaniem? – Tak, z pewnością. Uwielbiam gry psychologiczne, które prowadzi i podczas pracy na planie, lubiłem się zastanawiać, czy jest typem dobrego, czy szemranego gościa. Lubię obserwować jego strategie i manipulacje, które wciela w życie. Nie wiedziałem do końca, jak potoczą się losy Harta, więc było to wyzwanie, żeby rozwijać postać i na bieżąco dowiadywać się, co się jej przydarzy – mówi Travis Fimmel, odtwórca roli Desmonda Harta.

„Diuna: Proroctwo” – serial dla kobiet, czy mężczyzn?
Serial ma szansę, aby trafić głównie do żeńskiej, czy także męskiej widowni? – Uważam, że każdy powinien go obejrzeć, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Nasza historia oferuje akcję, romans, sporo się dzieje, są wątki szpiegowskie, polityczne intrygi więc z pewnością każdy znajdzie w niej coś dla siebie – mówi producent „Diuny: Proroctwo”.

Obawiałeś się reakcji zagorzałych fanów książek i filmów? – Filmy są świetne, to oczywiste. Nasz serial opowiada inną historię, w innej części uniwersum, na innej planecie, przedstawiamy inne postaci. Uważam, że udało się nam opowiedzieć ciekawą historię i pozytywnie zaskoczyć widzów – podsumował producent Jordan Goldberg.

Serial „Diuna: Proroctwo” udostępniony został na platformie Max. Aktualnie można obejrzeć dwa odcinki, trzeci pojawi się w poniedziałek 2 grudnia br. Całość liczy sześć.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Newsy tv w internecie. TVN24 liderem, ale to Republika przyciąga na trzy razy dłużej

Newsy tv w internecie. TVN24 liderem, ale to Republika przyciąga na trzy razy dłużej

Sześć reklam sprzed lat, które pamiętamy do dziś. Jak powstawały?

Sześć reklam sprzed lat, które pamiętamy do dziś. Jak powstawały?

Walka telewizyjnych sylwestrów. Kto wypadł najlepiej? [OPINIA]

Walka telewizyjnych sylwestrów. Kto wypadł najlepiej? [OPINIA]

Biała flaga Kanału Zero przed Kamratami (FELIETON)

Biała flaga Kanału Zero przed Kamratami (FELIETON)

Nasze bezpieczeństwo energetyczne wymaga ochrony infrastruktury gazowej i przeciwdziałania dezinformacji. Jak robi to GAZ-SYSTEM?
Materiał reklamowy

Nasze bezpieczeństwo energetyczne wymaga ochrony infrastruktury gazowej i przeciwdziałania dezinformacji. Jak robi to GAZ-SYSTEM?

TVP przebija Republikę. Naprawdę pokaże mecze NBA

TVP przebija Republikę. Naprawdę pokaże mecze NBA