SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Donald Trump idzie na wojnę z Twitterem i Facebookiem. "To wielki dzień dla mediów"

Prezydent USA Donald Trump podpisał w czwartek rozporządzenie wykonawcze dotyczące mediów społecznościowych. Ma ono skutkować m.in. możliwością obarczenia serwisów odpowiedzialnością prawną za posty zamieszczone przez ich użytkowników.

Facebook.com/White House Article

Spór Donalda Trumpa z mediami społecznościowymi rozpoczął się od dwóch tweetów, które prezydent Stanów Zjednoczonych zamieścił we wtorek. Napisał w nich, że głosowanie korespondencyjne prowadzi do fałszerstw, np. można okraść skrzynkę pocztową, karty nielegalnie wydrukować, ponadto nie wiadomo, do kogo one trafią. "To będą sfałszowane wybory! Nie ma mowy!" - zaprotestował Trump, którego na Twitterze obserwuje ponad 80 mln osób.

Chodzi o decyzję gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma, który na początku maja podpisał zarządzenie dotyczące wysyłania kart do głosowania drogą pocztową w listopadowych wyborach prezydenckich. Gubernator zapewnił, że wyśle karty do głosowania wszystkim tym, którzy będą obawiali się iść do lokali wyborczych.

Donald Trump grozi, że zamknie media społecznościowe

Po raz pierwszy w historii prezydentury Donalda Trumpa Twitter oznaczył jego oba wpisy jako dezinformację i opatrzył etykietką: "poznaj fakty dotyczące kart do głosowania". Po kliknięciu w link dowiadujemy się, że według CNN czy "Washington Post" nie ma podstaw do twierdzenia, że głosowanie korespondencyjne prowadzi do oszustw. Zdaniem ekspertów, rzadko dochodzi do takich sytuacji.

To rozzłościło amerykańskiego prezydenta, który zaczął ostro krytykować media społecznościowe na Twitterze i Facebooku. Zarzucił im, że chcą wprowadzić cenzurę przed wyborami prezydenckimi i "odebrać wolność Amerykanom", a nawet "uciszyć konserwatystów". "Zdecydowanie je uregulujemy lub całkowicie zamkniemy, jeśli to będzie możliwe" - zapowiedział w środę.

Oliwy do ognia dolał w środę Mark Zuckerberg, który w wywiadzie dla Fox News stwierdził, iż "prywatne platformy nie powinny występować w roli arbitrów prawdy". - Po prostu mocno wierzę, że Facebook nie powinien być arbitrem prawdy wszystkiego, co ludzie mówią w internecie. Prywatne firmy, szczególnie platformy, nie powinny mieć takiej możliwości - powiedział twórca Facebooka.

Szef Twittera odpowiada Zuckerbergowi

Do słów Marka Zuckerberga odniósł się w czwartek Jack Dorsey, założyciel i prezes Twittera.

"Będziemy nadal wskazywać niepoprawne lub sporne informacje o wyborach na całym świecie. To nie czyni z nas 'arbitrów prawdy'. Naszym celem jest połączenie kropek między sprzecznymi oświadczeniami i pokazanie obu informacji, aby ludzie mogli sami je ocenić. Większa przejrzystość jest dla nas bardzo ważna. Zgodnie z naszą polityką tweety Donalda Trumpa mogą wprowadzać ludzi w błąd. Mogą myśleć, że nie muszą się rejestrować, aby głosować korespondencyjnie (tylko zarejestrowani wyborcy otrzymują karty do głosowania)" - napisał szef Twittera.

W czwartek Donald Trump zamieścił tajemniczy wpis na Twitterze: "To będzie wielki dzień dla mediów społecznościowych i uczciwości" - napisał. Nie wyjaśnił jednak, co ma na myśli. Jak podał Reuters, prezydent podpisał wczoraj rozporządzenie, zgodnie z którym Twitter, Facebook i Google będą musiały wziąć odpowiedzialność za materiały zamieszczane przez ich użytkowników.

Agencje rządowe dokładnie sprawdzą gigantów technologicznych

Zgodnie z rozporządzeniem prezydenta USA, amerykański regulator - Federalna Komisja Łączności (FCC) została zobligowana do zmiany przepisów ustawy Communications Decency Act w sekcji 230, która praktycznie zwalnia platformy internetowe z odpowiedzialności prawnej za materiały publikowane przez ich użytkowników. Zmiana tego przepisu może narazić gigantów technologicznych na kosztowne procesy sądowe. Uzasadnieniem za dokonaniem zmiany ma być edycja treści postów przez platformy społecznościowe.

Trump chce także, aby FCC sprawdziła, czy media społecznościowe stosują nieuczciwe zasady w moderacji treści, a zarządzanie nimi jest zgodne z warunkami świadczenia usług, które akceptują użytkownicy tych platform.

Biuro Strategii Cyfrowej Białego Domu będzie też zbierać skargi od obywateli dotyczące cenzury w internecie, a potem przesyłać je do Departamentu Sprawiedliwości i Federalnej Komisji Handlu (FTC). Ta ostatnia będzie badała, czy skargi obywateli świadczą o naruszaniu prawa, a także opracuje raport na ten temat, który zostanie podany do wiadomości publicznej.

Prezydent USA zarządził również przegląd federalnych wydatków, aby upewnić się, że reklamy rządowe nie trafiają do platform, które - jego zdaniem - ograniczają wolność słowa.

Donald Trump chętnie korzysta z Twittera, potrafi na nim zamieścić dziennie nawet ponad 100 tweetów. Swój rekord - 123 - ustanowił 12 grudnia 2019 roku, na krótko przed głosowaniem Izby Reprezentantów w sprawie artykułów impeachmentu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Donald Trump idzie na wojnę z Twitterem i Facebookiem. "To wielki dzień dla mediów"

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Bielik
słusznie, twitter zawiesza konto bez żadnych zasad, na sadzie kompletnej dowolności
1 0
odpowiedź
User
kocio
A u nas odwrotnie , zabójcze koperty z akcji.. wszystko zależy czy ktoś źle wybrał kandydata
0 0
odpowiedź
User
Polak
A u nas prezes dojnej zmiany z Nowogrodzkiej twierdził że wybory korespondencyjne są uczciwe.
0 0
odpowiedź