SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Dziennikarze: To nie media wymyśliły plan zamykania kopalń

Kilkunastu dziennikarzy biznesowych wystosowało protest do Ministerstwa Aktywów Państwowych. Piszą, że w opinii publicznej są przedstawiani jako "niewiarygodne osoby". - To nieprawda, że media wykreowały plan zamykanie kopalń. Stwierdzenia ministerstwa w tej sprawie są dla nas krzywdzące. Wykonujemy rzetelnie swoją pracę i nie produkujemy fake newsów - napisali.

Karolina Baca Pogorzelska i Jacek Sasin/fot. Jedynka, MAPArticle

"My, niżej podpisani dziennikarze, oświadczamy, że stanowczo sprzeciwiamy się praktykom, jakich doświadczyliśmy ze strony przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych. Jako przedstawiciele środków masowego przekazu mamy wrażenie, że staliśmy się przedmiotem manipulacji. Swoją misję rzetelnego i uczciwego informowania opinii publicznej o ważnych sprawach i trudnych decyzjach, jakie muszą zapadać na szczeblu państwowym, traktujemy poważnie. Niestety, w wyniku działań i spotkań, na które zostaliśmy zaproszeni w Warszawie i Katowicach z ramienia Ministerstwa Aktywów państwowych, zostaliśmy w oczach opinii publicznej przedstawieni jako niewiarygodne osoby, które swoim przekazem chcą wyłącznie przyciągnąć słuchaczy, widzów oraz czytelników - bazując wyłącznie na kłamstwach. Na spotkaniach wyraźnie słyszeliśmy o tragicznym położeniu górnictwa na Śląsku i pilnym, bolesnym dla strony społecznej planie restrukturyzacji sektora górniczego - ze szczególnym uwzględnieniem Polskiej Grupy Górniczej, która jest na skraju bankructwa. To nieprawda, że nie było projektu zamykania kopalń Ruda i Wujek. I to nieprawda, że to media wykreowały plan zamykanie kopalń. Stwierdzenia MAP w tej sprawie są dla nas krzywdzące. Wykonujemy rzetelnie swoją pracę i nie produkujemy fake newsów" - napisali przedstawiciele mediów w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze.

Pod listem podpisało się 11 dziennikarzy: Karolina Baca Pogorzelska i Wojciech Jakóbik z Biznes Alert, Daria Klimza z TOK FM, Magdalena Graniszewska z "Pulsu Biznesu", Marcin Iciek z Radio eM, Kamila Wajszczuk z ISBnews, Jacek Madeja z portalu Wyborcza.biz, Tomasz Czoik z Gazety Wyborczej, Paweł Pawlik z Onet.pl, Marta Mosiołek z Radia Piekary oraz Edyta Czekaj z Meloradia.

Poszło o teksty ws. likwidacji kopalń

W niedzielę Karolina Baca-Pogrzelska jako pierwsza napisała na portalu BizesAlert.pl, że Ministerstwo Aktywów Państwowych zamierza zamknąć kopalnie Ruda (Bielszowice, Halemba, Pokój) oraz Wujek w Polskiej Grupie Górniczej (PGG), a w Tauronie Wydobycie Janina lub Sobieski. Dodała, że w PGG zostanie też zamrożona na cztery lata „czternastka”, a 30 proc. wynagrodzenia będzie zależne od wydajności.

Dziennikarka ujawniła również, że ministerstwo przed spotkaniem ze związkowcami pokazało mediom plan restrukturyzacji z zastrzeżeniem, że nie wolno tych informacji publikować przed godz. 11.00 we wtorek, kiedy zaplanowane było to spotkanie.

We wtorek minister aktywów państwowych Jacek Sasin oraz zarząd PGG spotkali się ze związkowcami w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Sasin miał przedstawić plan ratowania zbankrutowanej Grupy. Jak poinformował po dwóch godzinach rzecznik resortu Karol Manys, plan restrukturyzacji PGG nie został w ogóle przedstawiony związkowcom, bo po publikacjach prasowych odrzucili ten pomysł, grożąc protestami.

Po spotkaniu do dziennikarzy wyszedł lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Powiedział, że Jacek Sasin i przedstawiciele ministerstwa stwierdzili, że informacje podane przez media "to wszystko fake newsy i wymysł dziennikarzy". - Tak naprawdę myślę, że to dzięki państwu mamy dzisiaj takie, a nie inne postępowanie Ministerstwa Aktywów Państwowych - przyznał jednak Kolorz.

Resort komentuje oświadczenie dziennikarzy

- W niektórych mediach, które pisały w ostatnim czasie o trudnej sytuacji górnictwa, pojawiły się nieprawdziwe informacje oparte na nieoficjalnych źródłach, jakoby w planie restrukturyzacji Polskiej Grupy Górniczej była propozycja obniżki wynagrodzeń o 30 proc., a Ministerstwo Aktywów Państwowych pracowało nad planem likwidacji polskiego górnictwa do 2036 r. Informacje te są nieprawdziwe, więc zostały zdementowane zarówno na spotkaniu ze związkowcami, jak i w oficjalnym komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej resortu. Tym bardziej, że wzbudziły na Śląsku niepotrzebne emocje - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl Karol Manys, rzecznik ministerstwa. Dodał, że oświadczenie dziennikarzy zostało napisane „chyba nieco zbyt pochopnie". – Mam nadzieję, że koledzy dziennikarze nie mają do nas pretensji, że za bardzo zaufali swoim informatorom, którzy przekazali im nieprawdziwe informacje, a oni ich nie zweryfikowali przed publikacją - dodał.

Na stronie internetowej ministerstwa ukazał się też komunikat ze spotkania zarządu Polskiej Grupy Górniczej oraz strony społecznej. Resort przyznaje, że był plan likwidacji kopalni Ruda i Wujek, ale PGG zrezygnowała z jego wdrażania. Ministerstwo dementuje również informacje, że program restrukturyzacji zakładał obniżenie wynagrodzeń, a także, że pracuje nad programem likwidacji polskiego górnictwa do 2036 r. "Doniesienia prasowe na ten temat były całkowicie nieprawdziwe" - czytamy w komunikacie.

Czytaj więcej: Wygraj 10 tys. dolarów

"Do pomyłki obniżki przyznałam się sama. Nigdzie nie napisałam o likwidacji górnictwa w 2036 r. Proszę nie kłamać! Powiedzieliście związkowcom, że to nasze wymysły, to teraz przełknijcie tę żabę. I naprawdę drodzy Państwo nie brnijcie..." - skomentowała na Twitterze Baca-Pogrzelska.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Karolina Baca-Pogorzelska mówi, że gdy dziennikarze dowiedzieli się o komunikacie ministerstwa, byli zszokowani. – Poczuliśmy się, jakbyśmy dostali w twarz. Byliśmy na tych spotkaniach, słyszeliśmy wyraźne, co mówiono. Ministerstwo wystraszyło się związkowców i próbuje sobie zrobić z nas „chłopców do bicia”, a na to się nie możemy zgodzić. Stąd to oświadczenie. Publikujemy je tylko w mediach społecznościowych – podkreśla nasza rozmówczyni.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Dziennikarze: To nie media wymyśliły plan zamykania kopalń

35 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Karol
Żenujące. Wierszówka wygrała z rzetelnością. I pozostał tylko lament.
odpowiedź
User
Baca
Dziennikarz dał się wpuścić w maliny informatorowi, wiec zwala na resort. Wszystko się trzyma kupy. Serio.
odpowiedź
User
Dziennikarz
Węglowe zacietrzewienie wzięło górę. To, że Baca gra pod związki i Śląsk to jasne dla każdego, ale to co teraz wypisuje to powinno ją skazać na branżową infamię. Odtwarzając na podstawie Twittera:
1. Zaproszona do MAP w formule nieoficjalnej otrzymuje jakieś informacje, ale jeszcze nie potwierdzone, więc objęte embargo.
2. Tego samego dnia wypuszcza te informacje bez weryfikacji (pewnie dodatkowo krzyżując to z informatorem), łamiąc dżentelmeńską umowę.
3. Z tego czy innego powodu pierwotny plan górniczy się wywala kopytami do góry. Więc NEWS Bacy okazuje się żenadą.
4. Baca wpada w histerie.

Dwa wnioski:
- nie łamie się ustaleń dżentelmeńskich, to krecia robota dla nas innych dziennikarzy!
- Rzecznik MAP w sumie daje do zrozumienia o co tu chodzi: nie zgadzają się detale, więc może i pewne elementy były nazwane po imieniu na spotkaniu, ale szczegóły są wyjęte z d... i dlatego oni to dementują.

BRAWO! Na pewno się dobrze Baca czuje, że kolejny miesiąc dopłacimy do węgla by wrócić do plany zamykania. Bo i tak to PiS zrobi. Bo musi.
odpowiedź
User
Studio Yayo
Widać, że Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk z ramienia PiS działa codziennie i pilnuje, by każdą publikację szybko komentować w sposób przychylny dla rządu :) Łatwo poznać, bo komentarze pod rząd i napisane w podobnym stylu - trollować trza umić. Ile płacą od komentarza?

A na poważnie: przed wyborami głosy górników (jak i każde inne) były Dudzie rozpaczliwe potrzebne, więc się obiecywało gruszki na wierzbie. Po wyborach przyszła szybka weryfikacja. Ciekawe co czują Ci górnicy, którzy polecieli głosować na Dudę, a chwilę później ich ukochany obóz proponuje im bezrobocie :D Jednocześnie zmienia się narracja, teraz górnicy są przedstawiani w prorządowych mediach już negatywnie. Już ruszyła narracja, że do węgla im trzeba dopłacać - żeby stracili poparcie reszty społeczeństwa. Coś oczywistego, tylko że do tej pory PiS górników potrzebował, więc mimo tej świadomości, mówili im co innego. Kto się nabrał i zagłosował - może się w końcu czegoś nauczy, chociaż niestety pamięć w narodzie krótka...
odpowiedź
User
Saseen
Rząd żenady narodowej przebija kolejne dno.
odpowiedź