SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Gawryluk i Ziemiec krytykowani w „Newsweeku” i „Gazecie Wyborczej” przed debatą prezydencką

Publicyści „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka” skrytykowali wybór Doroty Gawryluk i Krzysztofa Ziemca na gospodarzy debaty prezydenckiej w TVP i Polsacie, wytykając im konserwatywne poglądy i wpływ sztabu Dudy na taką obsadę. Gawryluk i Ziemiec skarżą się, że zarzuty są nieprawdziwe i niesprawiedliwe. - Zapewniam, że będzie tak jak należy - deklaruje Ziemiec.

Dorota Gawryluk i Krzysztof Ziemiec w zwiastunie debaty wyborczej w TVP i Polsacie Article

Niedzielna debata Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego przed drugą turą wyborów prezydenckich zostanie wyemitowana jednocześnie w TVP1, Polsat, TVP Info, Polsat News i Polsat News 2. Zacznie się o godz. 20:10 i potrwa 80 minut. Przez pierwsze 50 minut Dorota Gawryluk i Krzysztof Ziemiec będą pytać kandydatów o sprawy gospodarcze, społeczne i politykę zagraniczną (na każdą odpowiedź kandydaci będą mieć po trzy minuty), a potem przez pół godziny będą moderować dyskusję Dudy i Komorowskiego.

W ostatnich dniach wybór Gawryluk i Ziemca na gospodarzy w negatywnym świetle przedstawiła „Gazeta Wyborcza”, podając, że na taką obsadę dziennikarską wpłynął sztab Andrzeja Dudy. - Początkowo TVP zaproponowała w roli prowadzącego Krzysztofa Ziemca, a Polsat wystawił Jarosława Gugałę. Gdy jednak okazało się, że Polsat proponuje Dorotę Gawryluk, TVP wysunęła Piotra Kraśkę. Wtedy PiS ostro zaprotestował, bo woli Ziemca, znanego z konserwatywnych przekonań - napisała w czwartek „GW”, zaznaczając, że przedstawiciele sztabu Komorowskiego poprosili, żeby zaprotokołowano, że oni nie sugerowali prowadzących.

Polsat i Telewizja Polska nie ujawniają, jak przebiegały rozmowy ze sztabami dotyczące debaty. - To tajemnica negocjacji. Nie będziemy zabierać na ten temat głosu - odpowiedziała portalowi Wirtualnemedia.pl Joanna Stempień-Rogalińska, p.o. rzecznika prasowego TVP. Kierujący sztabem Dudy Beata Szydło i Marcin Mastalerek byli wczoraj nieuchwytni telefonicznie.

Przypomnijmy, że Krzysztof Ziemiec prowadził debatę z 10 kandydatami (bez udziału Bronisława Komorowskiego) przed pierwszą turą wyborów, obejrzaną w TVP1 i TVP Polonia przez 3,15 mln widzów (więcej o tym), natomiast Dorota Gawryluk z Jarosławem Gugałą byli gospodarzami wieczoru wyborczego w Polsat News w minioną niedzielę (wieczór wyborczy w TVP poprowadzili Beata Tadla, Piotr Kraśko i Michał Adamczyk - zobacz wyniki oglądalności).

W piątek publicyści „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka” skrytykowali wybranie Gawryluk i Ziemca na gospodarzy debaty, wytykając dziennikarzom konserwatywne poglądy bliższe programowi Dudy niż Komorowskiego. - Nie chodzi o to, że są - jak się sami przedstawiają - dziennikarzami konserwatywnymi (Ziemiec) czy „prawicowymi feministkami”, przeciwnikami in vitro (Gawryluk) publikującymi felietony w mediach sprzyjających PiS - stwierdził w „GW” Waldemar Kumór. - Mam nadzieję, że właśnie te konserwatywne wartości nakażą im wreszcie porządnie przepytać Dudę i nie pozwolić mu się ślizgać lub kręcić w sprawie SKOK-ów czy polityki ułaskawień prezydenta Kaczyńskiego - dodał.

W serwisie internetowym „Newsweeka” Aleksandra Pawlicka oceniła, że dobór prowadzących debatę, na który zgodził się sztab Bronisława Komorowskiego, to jak postawienie tego kandydata przed pluton egzekucyjny. - Dziennikarka Polsatu zamieszczała swe komentarze w prawicowym „Uważam Rze” i katolickim „Idziemy” - tygodniku diecezji warszawsko-praskiej, abp Henryka Hosera i Kościoła radykalnie konserwatywnego. Krzysztof Ziemiec jest z kolei nie tylko prowadzącym programy w TVP, ale także publicystą tygodnika „wSieci” oraz tabloidowego tygodnika „ABC” - obu tytułów związanych z firmą braci Karnowskich, a także SKOK-ami - opisała (gwoli ścisłości: Gawryluk w „Uważam Rze” publikowała w latach 2011-2012, a Ziemiec nie był felietonistą „W Sieci”, do „ABC” napisał jak na razie jeden komentarz, za to regularnie publikuje w „Plusie Minusie” - weekendowym wydaniu „Rzeczpospolitej”). - Czy sztab Komorowskiego liczy, że taki dobór prowadzących zapewni wnikliwość pytań w debacie? - zapytała dziennikarka „Newsweeka”, wyrażając wątpliwość, że Andrzej Duda otrzyma trudne pytania o kwestię SKOK-ów oraz in vitro („o którym Andrzej Duda ma ‘zdanie identyczne jak Episkopat’. Oraz Dorota Gawryluk, która ustawę o in vitro nazwała w tygodniku ‘Idziemy’ - ‘szczęściem po trupach’”).

Podobne zastrzeżenia wyrazili publicyści w piątek rano na antenie TOK TM. - To daleko idąca nieporadność sztabu Bronisława Komorowskiego, żeby się zdecydować na taki skład prowadzących. Wyobrażam sobie, że można było też zgodzić się na braci Karnowskich, ewentualnie redaktorów Warzechę i Gmyza, byłoby jeszcze śmieszniej - ironizował redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis. - Ktoś gdzieś pisze, manifestuje jakieś poglądy i to bez nadmiernych oporów - powiedział enigmatycznie o Gawryluk i Ziemcu. - Komorowski będzie miał trójkę przeciwników. Sympatie pani Gawryluk i pana Ziemca są powszechnie znane, bynajmniej ich nie ukrywają. W TVN ta równowaga została zapewniona, nie wiem czy w stopniu idealnym. Sympatie pana Rymanowskiego są znane, ale tu mamy do czynienia z pewną równowagą - stwierdził wprost Tomasz Wołek. - Ta dwójka dziennikarzy nie gwarantuje determinacji, odwagi i wnikliwości w zadawaniu pytań Andrzejowi Dudzie - ocenił publicysta „Polityki” Wiesław Władyka. Dodał, że w czasie wywiadu na antenie TVN24 przed pierwszą turą kandydata PiS o SKOK-i dopytywała Monika Olejnik, na co polityk reagował nerwowo.

W piątek po południu Dorota Gawryluk na Twitterze odniosła się do publikacji „Gazety Wyborczej”. - Kolejny raz „Gazeta Wyborcza” napisała nieprawdę na mój temat. Mój prawnik analizuje sytuację, rozważamy podjęcie kroków prawnych - stwierdziła. Z kolei Krzysztof Ziemiec na swoim fanpage’u facebookowym zwórcił uwagę na krytyczne komentarze w „GW” i „Newsweeku”. - Mimo wielu bardzo niesprawiedliwych słów, które rzucają pod moim adresem inni dziennikarze, co odczytuję tylko jako próbę podważenia mojej wiarygodności, zapewniam że będzie tak jak należy - zapowiedział.


Gawryluk i Ziemca jako gospodarzy debaty pozytywnie ocenił natomiast publicysta „Gościa Niedzielnego” Piotr Legutko. - Wybór - rzec można - naturalny, bo to dziennikarze rzetelni, z dobrym warsztatem i niemałym doświadczeniem, zwłaszcza w tak wymagających sytuacjach. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek stracili panowanie nad sobą lub by poniosły ich na wizji emocje. Co zdarzało się i zdarza wielu ich koleżankom i kolegom - stwierdził. Zwrócił uwagę, że konserwatywne poglądy dwójki dziennikarzy nie mają wielkiego znaczenia, ponieważ debata z kandydatami jest czymś innym niż wywiad z jednym politykiem. - Dziennikarze nie mają żadnych zadań specjalnych adresowanych do jednego czy drugiego kandydata. Ich rola jest jasna. Sprawne moderowanie debatą przy zachowaniu równego dystansu wobec jej uczestników - ocenił Legutko.

W czwartek drugą debatę Dudy z Komorowskiego o godz. 19.25 pokaże TVN24. Poprowadzą ją, tak samo jak wywiady przed pierwszą turą z czołowymi kandydatami, Justyna Pochanke, Monika Olejnik i Bogdan Rymanowski.

Swoje debaty chciały też zorganizować TV Republika i TV Trwam (więcej o tym), ale sztab urzędującego prezydenta nie wyraził zainteresowania udziałem w nich, tak samo jak spotkaniem prowadzonym przez Pawła Kukiza (przeczytaj więcej). Z Kukizem chce natomiast porozmawiać Andrzej Duda, który w środę był gościem TV Republika.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Gawryluk i Ziemiec krytykowani w „Newsweeku” i „Gazecie Wyborczej” przed debatą prezydencką

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
XXxx
Najlepiej jakby "obiektywni" dziennikarze Gazety Wybiórczej to prowadzili...Żenadą jest ta gazeta i zachowanie jej dziennikarzy.
odpowiedź
User
AntyResortowiec
To ketmanówka jeszcze nie upadła,ale na jesieni po zmianie rządu i końcu prenemeraty w urzędach długo nie pociągnie.
97 21
odpowiedź
User
Jerry
Podaję uczciwe warunki debaty: kandydatów posadzić pomiędzy Żakowskiego, Olejnik i Lisa, dla wyrównania szans Dudzie zakleić usta. Sędzią klasy europejskiej niech zostanie Adam Michnik.
odpowiedź
User
gelo
Zgadzam się, to już na szczęście łabędzi śpiew Wyborczej, POLITYKI itp. Młode pokolenie już tego nie czyta, więc muszą jeszcze trochę "poszczekać" póki mogą.
84 20
odpowiedź
User
Kula Shaker
Zacytuję słowa redaktora naczelnego Newsweeka Tomasza Lisa, żeby pokazać obiektywizm i bezstronność pana Tomka:

"pan Duda zdaje się stanowić o wiele większe zagrożenie. Jest typowym wyrobem Hofmanopodobnym. Ta sama buta, arogancja i zadowolenie z siebie. Ta sama cyniczna gotowość powiedzenia każdego idiotyzmu."

"muszę oddać kandydatowi Dudzie, że mało komu udaje się wypowiedzieć tyle bzdetów i banałów w 28 minut. Ale z jaką pasją! Sam Kaczyński musiał się nieźle bawić oglądając pasję swojego wyciągniętego z cylindra królika."

"Podziwiam partię PiS. Tylu ludzi, tyle razy, z taką konsekwencją i bez żadnych oporów potrafi kłamać i manipulować - to jest naprawdę niezwykłe."

"Żeby była pełna jasność - ja PiS-u za te głupkowate, błazeńskie wręcz kłamstwa nie potępiam. Ja za nie dziękuję. Ich elektorat to wszystko kupuje, ale większość dostaje kolejne dowody (jeśli ich jeszcze potrzebuje), że trzeba mieć naprawdę nie po kolei w głowie, by tym klientom dawać jakąkolwiek władzę."

Może Pan Tomasz powinien jako bezstronny i obiektywny dziennikarz poprowadzić tę debatę?
79 19
odpowiedź