Do spięcia między Kamilą Biedrzycką i Błażejem Pobożym doszło w czasie rozmowy o wyrażeniu kilka dni temu przez państwa członkowskie Unii Europejskiej zgody na udzielenie Ukrainie 90 miliardów euro na kolejne dwa lata.
Biedrzycka stwierdziła, że według premiera Donalda Tuska jest to tzw. headroom, czyli wykorzystanie elastycznej rezerwy budżetu unijnego, niepochodzącej z kasy żadnego kraju członkowskiego. Poboży próbował wejść jej w słowo.
– Panie ministrze, proszę nie mierzyć wszystkich swoją miarą. Może pan próbuje swoje standardy przełożyć na mnie, ale niedoczekanie – powiedziała prowadząca. – Proszę mnie nie obrażać – wtrącił się polityk.
Dziennikarka nawiązała do jego wcześniejszych stwierdzeń w programie, a także do funkcjonowania mediów publicznych za rządów Zjednoczonej Prawicy. – To pan próbuje mnie obrazić, panie ministrze, mówiąc, że ja robię tutaj cokolwiek dla nagród kwartalnych. Poza tym tutaj jest teraz dyscyplina budżetowa, po tym co państwo wyrabiali – stwierdziła.

Doradca prezydenta do dziennikarki TVP: to łamanie prawa
Próbowała też przejść do kolejnego tematu. – Widzimy to wszyscy, jak te media są likwidowane: nowe studio, nowe kamery – powiedział Błażej Poboży. – O Jezus, strasznie to pana boli, widzę – skomentowała dziennikarka. – Boli, bo to jest łamanie prawa – dodał polityk.
Kamila Biedrzycka zaproponowała mu, żeby porozmawiać "o zatrudnieniu kolejnych 13 doradców z pieniędzy polskiego podatnika dla pana prezydenta Nawrockiego". – To są doradcy społeczni, bezpłatnie pracujący. Niech pani to odwoła i nie dezinformuje – podkreślił Poboży.

Dziennikarka oburzyła się, że polityk wciąż wchodzi jej w słowo. – Panie pośle (to pomyłka, Błażej Poboży nie był posłem – przyp.), czy ja mam pana wyprosić ze studia? Bo tak się to skończy za chwilę – zagroziła. – Nie ma pani prawa mnie wyprosić ze studia – odpowiedział Poboży. – Mam prawo, jeżeli pan nie przyjmuje zasad tego programu, wszystkim przeszkadza, wchodzi w słowo, krzyczy i obraża prowadzącą – wyliczyła Biedrzycka.
– Jaką nieprawdę? Doradcy społeczni, tak? – dopytywała Pobożego. Gdy ten potwierdził, że doradcy społeczni prezydenta nie dostają wynagrodzenia, stwierdziła: "No to nie otrzymują, proszę bardzo".
W połowie września 2024 roku Kamila Biedrzycka ze studia "Woronicza 17" wyprosiła posła PiS Janusza Kowalskiego. Tłumaczyła, że polityk przerywał wypowiedzi innym gościom programu.

Biedrzycka do prowadzenia "Woronicza 17" wróciła, po ośmiu latach przerwy, w lutym ub.r.
Według danych Nielsen Audience Measurement w listopadzie 2025 roku średnia widownia minutowa TVP Info wynosiła 99 890 widzów, a udział w rynku oglądalności – 1,64 proc. (wobec 1,43 proc. rok wcześniej).












