SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Dominika Kulczyk, Jerzy Illg, Jacek Żakowski, KOD, Strajk Kobiet piszą do Agory w obronie „Wyborczej”

„Gazeta Wyborcza” (Agora) opublikowała listy, jakie napisali w jej sprawie do zarządu Agory m.in. redaktor naczelny Wydawnictwa Znak Jerzy Illg, publicysta Jacek Żakowski, Wolne Sądy, KOD i Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Dominika Kulczyk; fot. Piotr PorebskiArticle

Jacek Żakowski, publicysta „Polityki” i prowadzący radia Tok FM, nazywa sytuację konfliktu między redakcją „Gazety Wyborczej” a zarządem Agory „katastrofą”. „Musicie działać szybko i zdecydowanie. »Coś pękło…« w emocjach oraz wizerunku i już się nie sklei. Nie ma lepszego rozwiązania niż szybki i przyjazny rozwód” - uważa Żakowski. Jego zdaniem, wszyscy stracą najmniej, jeśli „pójdą swoimi drogami”: Agora zajmie się rozrywką i kulturą, a „Wyborcza” zostanie przekazana specjalnie stworzonej fundacji.

I dodaje, że nie ma w Polsce instytucji, która mogłaby przejąć rolę „Wyborczej”. „To w polskich warunkach więcej niż »New York Times« w USA. Tam mają też »Post« etc. Ten, kto zniszczy »Wyborczą«, przetrąci kruchy kręgosłup demokratycznej Polski” - podkreśla Żakowski.

Żakowski: fani „GW” zaczną bojkot kin Helios

Według Żakowskiego ten spór jest groźny nie tylko dla „GW” i polskiej demokracji, lecz także samej Agory.

- Jeszcze trochę i fani „Wyborczej” zaczną bojkot lub pikietowanie kin Helios i innych biznesów Agory. To przygotuje grunt dla ataku obecnej władzy na spółkę pod byle jakim pretekstem - uważa publicysta. - Taki atak dawno by już nastąpił, gdyby nie oparcie w polskiej i zagranicznej opinii publicznej. Gdy Agora naszyje sobie łatkę gnębiciela niezależnego medium, to oparcie zniknie lub bardzo osłabnie - dodaje.

Redaktor naczelny Wydawnictwa Znak Jerzy Illg w swoim liście zaznacza, że „Gazeta Wyborcza” ma misję, jest „busolą pozwalającą orientować się w otaczającym świecie, uczącą odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa, wolność od zniewolenia, demokrację od satrapii”. Zdaniem Illga, „białe kołnierzyki zasiadające w Zarządzie pełnią wobec tych zadań funkcję służebną”.

Ogólnopolski Strajk Kobiet opublikował oświadczenie, w którym zaznacza, że jest „#MuremZaWyborczą”. I dodaje, że „Wyborcza” strajk „cieszy i wkurza jednocześnie”: cieszy, bo jest miejscem ludzi walczących „w obronie najważniejszych wartości”, a wkurza, bo nie jest tylko ich, „jest wspólna – obywatelek i obywateli”. I „musi zostać. Taka, jaka jest – jako jeden z ostatnich bastionów prawdziwego, rzetelnego dziennikarstwa, które w systemie codziennych układów, nacisków, szantaży nie zapomina o jego misji”. OSK kończy, że takiej „Wyborczej” broni i będzie bronić.

Organizacja Wolne Sądy w swoim oświadczeniu nazywa dziennik „symbolem wolności i demokracji” oraz „rzetelności dziennikarskiej i najwyższych standardów”. „Bez niezależnej i zaangażowanej »Wyborczej« i jej rzetelnego dziennikarstwa nie odbudujemy państwa prawa i tracimy ważnego sojusznika w tych najważniejszych sprawach. Teraz, jak nigdy wcześniej, nie możemy sobie pozwolić na taką stratę” - dodają Wolne Sądy.

Komitet Obrony Demokracji podkreśla, że najważniejsze są wartości. „Ich nie kupuje się za pieniądze i nie wpisuje do biznesplanu, one trwać powinny w nas, bo nam nie jest przecież wszystko jedno” - dodaje w oświadczeniu. KOD wyraża obawę o przyszłość tytułu i kończy: „Zrobimy wszystko, byście byli zawsze”.

Krajowy Zjazd Delegatów KOD w uchwale z 19 czerwca wyraził „głębokie zaniepokojenie” planami Agory polegającymi na podporządkowaniu „Wyborczej” portalowi Gazeta.pl. Zdaniem delegatów, „działania takie naruszają niezależność »Gazety Wyborczej« i mogę podważyć jej wiarygodność”. Delegaci KOD apelują do zarządu spółki: „Pozostawcie »Wyborczą« medium wolnym i niezależnym!”.

Kulczyk: całkowicie technokratyczna decyzja zarządu Agory

Paweł Kasprzak ze stowarzyszenia Obywatele RP podkreśla, że „Wyborcza” tworzy jego „kod kulturowy”. I wyraża nadzieję, że spółka „znajdzie rozwiązanie, by się tej nierentownej redakcji pozbyć tak, by pozwolić jej przeżyć”.

Dominika Kulczyk w swoim liście liczy na „ponowną refleksję Zarządu Agory” i podkreśla, że nie podziela podejścia, „w którym chcąc zwiększyć efektywność biznesową, robi się to kosztem wszystkiego, co stanowi przewagę konkurencyjną spółki”. Kulczyk dodaje, że taką przewagą są „doświadczony zespół redakcyjny, wysoka jakość tekstów oraz od lat budowana linia redakcyjna”.

Jedna z najbogatszych Polek podkreśla, że decyzja zarządu Agory o połączeniu biznesowym „GW” i Gazeta.pl była „niekonsultowana z zespołem i całkowicie technokratyczna”.

Konflikt naczelnych "Wyborczej" z zarządem Agory

Zarząd Agory 9 czerwca poinformował, że zamierza połączyć segment prasowy spółki (obejmujący głównie „Gazetę Wyborczą” i Wyborcza.pl) i pion Gazeta.pl w jeden obszar biznesowy „realizujący wspólny cel wzrostu subskrypcji cyfrowych oraz wpływów reklamowych ze wszystkich powierzchni serwisów internetowych Agory S.A.”. Firma zaczyna przegląd opcji strategicznych dotyczących działalności internetowej. W mailu do pracowników zarząd tłumaczy ruch "konfliktem modeli biznesowych" i "wewnętrzną konkurencją".

Przeciwko planowanemu połączeniu i zwolnieniu wydawcy „Wyborczej” Jerzego Wójcika zaprotestowali naczelni tytułu i część dziennikarzy. Pod listem dziennikarzy podpisało się 321 osób. Naczelni „Wyborczej” uważają, że to Wójcik powinien odpowiadać za połączenie segmentu prasowego spółki z portalem Gazeta.pl. Jak dodają, proces powinien opierać się na rozszerzeniu i rozwinięciu modelu subskrypcji cyfrowej. Nie zgadzają się też na kierowanie serwisem Wyborcza.pl przez szefów Gazeta.pl.

Adam Michnik wraz z wicenaczelnymi „Gazety Wyborczej” skierował do zarządu propozycję resetu relacji, aby „dyskusję o połączeniu (…) rozpocząć od początku, bez zbędnego pośpiechu i w duchu wzajemnego zaufania”. Naczelni „Gazety Wyborczej” w kolejnym stanowisku określili próbę połączenia Gazeta.pl i Wyborcza.pl mianem „największego w historii kryzysu w relacjach »Wyborczej« z zarządem spółki Agora”. Dodali, że chcą tego połączenia, ale nie robionego „znienacka” i za ich plecami.

Zarząd Agory odpowiedział, że jest "zdumiony i zaniepokojony" działaniami, służącymi "pogłębieniu podziałów" w firmie. Jego zdaniem, tezy naczelnych "Gazety Wyborczej" wywołują "niepokój w zespole". Kierownictwo tytułu słowa zarządu odbiera jako groźbę i oświadcza, że nie będzie współpracować z członkinią zarządu Agnieszką Sadowską, która w ich przekonaniu "skrycie przygotowała plan integracji".

Jeden z właścicieli Agory, spółka Agora Holding w liście do pracowników zaznaczyła, że chce być „gwarantem bezpieczeństwa obu stron” procesu integracji Wyborcza.pl i Gazeta.pl

„Transformacja nie może się odbywać w atmosferze podejrzeń i nieufności. Konflikt między zarządem spółki Agora SA a kierownictwem »Gazety Wyborczej« jest niszczący i obniżający wzajemne zaufanie” - napisali w kolejnym liście do zarządu pracownicy „Gazety Wyborczej”. Głos zabrało również kierownictwo Gazeta.pl, sprzeciwiając się „narracji koleżanek i kolegów z »Gazety Wyborczej«” i wyrażając zdumienie „próbami wpływania na skład Zarządu Agory S.A. i chęcią zniwelowania zaproponowanego na początku kompromisu”.

Eksperci od PR twierdzą, że konflikt to "rozpraszanie kapitału ludzkiego", który może uczynić "wyłom w lojalności".

W pierwszym kwartale br. przychody sprzedażowe grupy Agora zmalały rok do roku o 49,6 proc. do 146 mln zł, a strata netto pogłębiła się z 47,1 do 59,4 mln zł.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Dominika Kulczyk, Jerzy Illg, Jacek Żakowski, KOD, Strajk Kobiet piszą do Agory w obronie „Wyborczej”

45 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Antek
Uczczijmy to minutą ciszy... RIP
odpowiedź
User
Maxxn
Przypominam, że największym udziałowcem posiadającym ponad 25% akcji jest skarb państwa. Wszelkie próby oderwania Wyborczej od Agory będą działaniem na szkodę skarbu państwa a więc każdego obywatela. Wzywanie zarządu do podjęcia takich decyzji jest rażącym przykładem braku poszanowania prawa.
odpowiedź
User
DrMuras
Skończył się państwowy cyc z którego latami sączyły się zlecenie na reklamy więc czas na wolny rynek jak to sami wszystkim dookoła proponowali pracownicy wyborczej. Płakać po niech nie będę, bo w swojej zarozumiałości zaszczepili tysiącom osób mnóstwo kompeleksów wynikających niby z polskiej tradycji i kultury. Najlepszy obraz czytelnika wyborczej pokazano w Dniu Świta - Adm Miauczyński zaczytywał się w tym szmatławcu!
odpowiedź