SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

„Gazeta Wyborcza” uruchomiła Sonar z danymi o politykach. Vadim Makarenko: nie wykluczamy prawicowych źródeł

W środę „Gazeta Wyborcza” (Agora) uruchomiła Sonar - serwis internetowy monitorujący politykę i polityków. - Chcemy dawać dane z różnych źródeł, zebrane w jednym miejscu - mówi dla Wirtualnemedia.pl Vadim Makarenko, szef serwisu Sonar.Wyborcza,pl. Projekt realizowany jest wspólnie z Laboratorium EE powstał dzięki wsparciu Digital News Initiative firmy Google.

Vadim Makarenko Article

Prace nad Sonarem trwały rok. Serwis został sfinansowany w ramach programu Digital News Initiative (DNI), prowadzonego przez Google. Robocza nazwa przedsięwzięcia, którego zamysłem jest podawanie w przystępny sposób informacji o polityce i politykach, z wykorzystaniem grafik, brzmiała „Prześwietlamy polityków”. W połowie roku Agora szukała do tego właśnie projektu tzw. „pop-dziennikarzy”.  Od samego początku z ramienia „GW” przedsięwzięcie koordynuje Makarenko, szef działu danych dziennika.

W czerwcu wystartowała wersja beta serwisu, dostępna wyłącznie na urządzeniach mobilnych. - Start takiego projektu wyłącznie w wersji mobilnej odbywa się po raz pierwszy w polskich mediach - mówiła wówczas dla Wirtualnemedia.pl Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory.

Agora złożyła wniosek o dofinansowanie z funduszu DNI wspólnie z Laboratorium EE - firmą informatyczną, z której usług korzystały m.in. Biblioteka Narodowa (serwis Polona.pl), Orange czy PayU. Jej prezes, Bartosz Stodulski stanął na czele projektu obok Vadima Makarenki. Obaj byli autorami wniosku, który wygrał finansowanie w ramach programu prowadzonego przez Google.  Ostatecznie Laboratorium EE zostało partnerem technologicznym projektu, podczas gdy „Gazeta Wyborcza” zajęła się stroną redakcyjną przedsięwzięcia. - Zgłaszając się do projektu Google DNI myśleliśmy o zaawansowanym serwisie, który będzie zajmował się tematyką społeczno-polityczną i to w sposób maksymalnie zautomatyzowany, czyli pobierając i przechowując dane z rozmaitych otwartych rejestrów publicznych oraz źródeł komercyjnych - mówi dla Wirtualnemedia.pl Vadim Makarenko.

Co w Sonarze?

W serwisie, dostępnym pod adresem Sonar.wyborcza.pl, znajdują się dane na temat posłów, senatorów czy członków rządu (Sonar pobiera je bezpośrednio z witryn parlamentarnych). Uzupełnia je danymi zebranymi i oczyszczonymi przez redakcję serwisu MamPrawoWiedziec.pl. Użytkownicy znajdą tam też dane pochodzące z Krajowego Rejestru Spółek (te pobierane są od firmy Transparent Data, która jest właścicielem serwisu Przeswietl.pl).

Osobnym strumieniem są dane, które Sonar pobiera na bieżąco z kont polityków na Facebooku, Twitterze oraz bezpośrednio z Google Trends. W oparciu o te ostatnie powstał ranking polskich polityków, bazujący na ich popularności w wyszukiwarce. - Dzięki Sonarowi „Gazeta Wyborcza” została jedynym medium w Polsce, które może automatycznie pobierać i analizować większe porcje danych z serwisu Google Trends - informuje Wirtualnemedia.pl Nina Graboś.

Bez komentarzy i felietonów

Ekipa serwisu chciała maksymalnie przyspieszyć tworzenie materiałów. Większość podawanych danych nie ma więc formy artykułu, lecz tworzą podstrony, jak np. profil polityka, czy dossier, w którym możemy sprawdzić zawód osoby, wiek, okręg wyborczy, kluczowe głosowania, frekwencję na posiedzeniach, bliskich światopoglądowo kolegów z ław, itp.

- W przeładowanym publicystyką świecie chcemy dawać użytkownikom dane z różnych źródeł zebrane w jednym miejscu. Felietony i komentarze to nie nasza domena. Specjalnie opracowaliśmy system pobierania treści z „Gazety” i jej archiwów, który pozwoli nam uniknąć komentarzy i felietonów - mówi Vadim Makarenko. Część materiałów powstaje jednak we współpracy z działem Kraj „GW”.

Z myślą o młodszych użytkownikach

Bartosz Stodulski z Laboratorium EE podkreśla, że Sonar ma zainteresować przede wszystkim młodszych czytelników „GW”. - Na początku myśleliśmy o grupie 18-35 lat, ale z czasem zawęziliśmy ją do grupy 25-35 lat. W tym wieku zainteresowanie polityką ma charakter rozrywkowy albo ściśle użytkowy. Ludzie chętnie „konsumują” memy z politykami albo dane o tym, jak bardzo zanieczyszczone jest powietrze w ich mieście i na te potrzeby redakcja serwisu Sonar też będzie odpowiadać - mówi nam Stodulski.

Treści w serwisie Sonar.Wyborcza.pl są podzielone na blisko 70 tematów, jak np. „500+”, „Handel w niedziele”, „Wycinka drzew”, „Zmiany w edukacji” czy „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”. Nie ma jednak tradycyjnego podziału na rubryki „Sport”, „Kultura” „Gospodarka” itp. twórcy kierowali się tym, jak konstruowane są nowoczesne serwisy, w tym w BuzzFeed czy Quartz. - Czytelnik nie widzi świata przez pryzmat gazetowych sekcji - wyjaśnia Vadim Makarenko.

Prawicowe źródła? W planach

Teksty opisujące wszystkie tematy pochodzą na razie wyłącznie z „Gazety Wyborczej”, ale twórcy Sonara twierdzą, że są gotowi kierować użytkowników do treści pochodzących z innych, również prawicowych źródeł. - Obawiamy się tylko tego, że te inne źródła mogą być na to niegotowe - mówi Bartosz Stodulski. - Zaciąganie nagłówków z innych serwisów to subprojekt technologiczny, jak najbardziej do zrobienia, wiemy to, bo przeprowadziliśmy zaawanasowane testy, ale jego realizacja wymaga zaangażowania ludzi i czasu. Gdyby się okazało, że wydawcy prawicowi zaczną nas blokować, oznaczałoby to, że zmarnowaliśmy część naszych zasobów na coś, co nie może zaistnieć nie tyle z przyczyn rynkowych, co środowiskowych. Nie chcieliśmy z Vadimem stawiać naszego zespołu w takiej sytuacji - wyjaśnia.

Użytkownicy Sonar.Wyborcza.pl mogą brać udział w sondach i rozwiązywać quizy, zasilając w ten sposób swój profil informacjami na temat poglądów i sympatii politycznych. Profil użytkownika pokazuje nie tylko statystyki jego aktywności w serwisie, ale też określa stopień bliskości do partii politycznych i zmiany poglądów w czasie. Jednak - jak zaznaczają twórcy - do poprawnego działania tej zakładki potrzeba więcej danych.

Czteroosobowa redakcja

W ciągu roku skład zespołu tworzącego Sonar zmieniał się wielokrotnie. W szczytowym momencie liczył 25 osób. Większość ekipy stanowili informatycy, graficy i projektanci UX pochodzący zarówno z Laboratorium EE, jak i „Gazety Wyborczej”. W czteroosobowej redakcji pracują: Dominik Uhlig (redaktor serwisu), Jarosław Kopeć (analityk danych/programista), Rafał Ochota (grafik/programista) oraz Natalia Sawka (dziennikarka). I to właśnie ten skład – we współpracy z działem krajowym „Gazety Wyborczej” - od 4 października prowadzi Sonar.Wyborcza.pl.

W tej samej rundzie co Sonar.Wyborcza.pl finansowanie pozyskały m.in. działające od kilku miesięcy „Fiszki Polityki” (aplikacja tygodnika „Polityka”), serwis Mamzdanie.pl (Radio Zet) oraz aplikacja Mikrofon TOK FM (Radio TOK FM).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: „Gazeta Wyborcza” uruchomiła Sonar z danymi o politykach. Vadim Makarenko: nie wykluczamy prawicowych źródeł

10 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Robinho
Sporo pustych słów i farmazonów… a efekt? Nowe narzędzie do opluwania wszystkich i wszystkiego co nie jest lewackie! Wszystko za kasę z Google
22 9
odpowiedź
User
mbbm
Spoczko serwis. Mnie brakuje serwisu, który przypominałby takiemu Giertychowi demonstrującemu z KOD, że zakładał organizację, której członkowie biją takich KODowców na demonstracjach. Takie wirtualne sumienie.
17 4
odpowiedź
User
jak
Ludzi do zaangażowania to wy nie macie bo stale ich na bruk wyrzucacie.
11 3
odpowiedź
User
Jadek
Tak oto Google finansuje walkę z legalnym polskim rządem. Obrońcy demokracji? Nie to zwykli lewaccy oficerowie polityczni oplacani przez obce służby
15 7
odpowiedź
User
robią to
co od 2 lat powinna robić tzw.opozycja sejmowa. Powołać zespoły poselskie, które z aktywnością wzorowaną na zespole smoleńskim, informowałaby o każdym złamaniu prawa, po nazwisku. Na przyszłość, jak znalazł, dla prawdziwych sądów.
5 7
odpowiedź
User
JAREK
Super projekt. Nikt nie zmusza nikogo do korzystania z portalu. NIE WIERZĘ POLITYKOM !!!
6 6
odpowiedź
User
23rt
Tak oto Google finansuje walkę z legalnym polskim rządem. Obrońcy demokracji? Nie to zwykli lewaccy oficerowie polityczni oplacani przez obce służby


O tak, nie jesteś z nami, jesteś lewatywą. Następny proszę...
2 5
odpowiedź
User
Ten Jeden
Pop-dziennikarze i sonar, chyba w poszukiwaniu dna
7 4
odpowiedź
User
Zniesmaczony prawakami
Wy to jednak jesteście bezmózgi. Tacy podludzie o poziomie rozwoju jednokomórkowca. Żyjecie sobie w tej swojej średniowiecznej ciemnocie i myślicie, że całe społeczeństwo takie jest. Drzecie się o jedności, a sami plujecie jadem i dzielicie Polaków. Powinni was deportować ze świata i wtedy być może nastąpiłby jakitaki ład. I nie bezmózgi nie jestem ani po lewej, ani tymbardziej po prawej stronie. W tym momencie wypowiadam swoje subiektywne zdanie o was podłe wszy jadowite. Oby już nikt nigdy nie nabrał się na tą waszą obłudę skrywaną pod płaszczykiem.
2 6
odpowiedź
User
Pyttajnik
Ile lat jeszcze trzeba, żeby oni zrozumieli, jak to powinno wyglądać? Teraz jest źle, źle, ŹLE
2 1
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing