Grający w gry wideo coraz młodsi

Ponad połowa dorosłych graczy w Stanach Zjednoczonych ma mniej niż40 lat.

km
km
Udostępnij artykuł:

Kolejne 25 procent ma mniej niż 30 lat - informuje na swojejstronie internetowej eMarketer, powołując się na badanieprzeprowadzone przez firmę Ipsos na zlecenie agencji AssociatedPress i serwisu AOL Games.

Tylko 1/3 dorosłych graczy jest w związku małżeńskim i madzieci. Typowy amerykański gracz przeznacza na gry wideo dwiegodziny tygodniowo. Z kolei ponad 90 procent graczy zazwyczaj winternetowe gry gra w domu, a 5 procent robi to w pracy lubszkole.

Z badania wynika także, że około 1/3 grających w gry wideo niezapłaciła nic za dostęp do gier. Zdaniem eMarketera to dobry znakdla gier wspieranych reklamami. Firma szacuje, że w bieżącym rokuwydatki na reklamy w grach wideo w USA wyniosą 502 miliony dolarów- o 45 procent więcej niż w roku ubiegłym.

W kolejnych latach segment ten ma notować stały wzrost. WedługeMarketera, w 2011 roki wydatki na reklamy w grach wideo na rynkuamerykańskim wyniosą 969 milionów dolarów.

źródło: eMarketer

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Przeszukanie w Allegro. Pod lupą metody dostaw zakupów

Przeszukanie w Allegro. Pod lupą metody dostaw zakupów

Republika uruchomiła podcast. Rachoń rozmawia z Olechowskim

Republika uruchomiła podcast. Rachoń rozmawia z Olechowskim

Polityk PiS wycofuje się ze słów o Kolendzie-Zaleskiej. "Jest rzetelną i profesjonalną dziennikarką"

Polityk PiS wycofuje się ze słów o Kolendzie-Zaleskiej. "Jest rzetelną i profesjonalną dziennikarką"

Goniec ujawnił "szokujące rozmowy" ws. pedofilii. Prokuratura: stenogramy są sfałszowane

Goniec ujawnił "szokujące rozmowy" ws. pedofilii. Prokuratura: stenogramy są sfałszowane

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]

Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]