SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Politycy Kukiz '15 i blogerzy krytycznie o dyrektywie o jednolitym rynku cyfrowym. "Drugie ACTA"

Proponowana przez Komisję Europejską reforma prawa autorskiego to "drugie ACTA", prawa użytkowników w internecie są łamane - uważa Piotr Apel (Kukiz'15). UE wprowadza wiele dziwnych rozwiązań, ale to jest wybitnie szkodliwe - ocenił bloger Krzysztof Woźniak.

fot. Shutterstock.com Article

Zaproponowany przez KE projekt dyrektywy o ochronie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, który w ubiegłym tygodniu zyskał akceptację komisji prawna Parlamentu Europejskiego, przewiduje m.in., że platformy takie jak Google, YouTube, czy Facebook będą musiały systematycznie skanować udostępniane przez swoich użytkowników treści, takie jak wideo czy muzykę pod kątem przestrzegania praw autorskich.

Obecnie serwisy internetowe nie mają obowiązku automatycznego kontrolowania treści zamieszczanych przez ich użytkowników, muszą natomiast bezzwłocznie usunąć lub zablokować materiał, jeśli podejrzewają, że jest on z nielegalnego pochodzenia.

Nowe prawo autorskie przewidywane przez Unię Europejską budzi od dawna spore kontrowersje, a szczególne wątpliwości i protesty wywołują artykuły 11 i 13 przygotowywanej ustawy.

Art. 11 projektu dyrektywy wprowadza dodatkowe prawo pokrewne dla wydawców oraz licencjonowanie treści za pomocą tzw. podatku od linków. Może to zmienić znacząco model biznesowy większości agregatorów treści i aplikacji informacyjnych.

Z kolei art. 13 zakłada odpowiedzialność prawną dostawców usług internetowych za treści zamieszczane przez ich użytkowników. Chodzi o tworzenie i udostępnianie treści online przez internautów na platformach i w praktyce powstrzymanie ich od naruszeń prawa autorskiego poprzez filtrowanie materiałów udostępnianych przez nich na przykład w komentarzach. Natomiast według ekspertów zasadniczo oznacza to, że tylko olbrzymie platformy będą miały zasoby umożliwiające wprowadzenie mechanizmów, które faktycznie będą potrafiły kontrolować komentowane lub udostępniane przez internautów treści.

W drugiej połowie czerwca br. Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego w głosowaniu przyjęła do dalszych prac kontrowersyjny projekt nowej dyrektywy.

Już wcześniej przeciwko takiemu rozwiązaniu sprzeciwiła się Fundacja Mozilla. W kwietniu br. na specjalnej stronie internetowej wzywała internautów do aktywnego nacisku na europarlamentarzystów, by opowiedzieli się oni przeciwko wprowadzeniu artykułów 11 i 13.

ACTA2

W piątkowej konferencji prasowej obok posła Kukiz'15 Piotra Apela udział wzięli także organizatorzy protestów przeciwko unijnemu projektowi reformy prawa autorskiego. Od piątku do niedzieli protesty mają się odbyć w 15 miastach m.in. w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Lublinie i Wrocławiu.

Rafał Górski z Instytutu Spraw Obywatelskich przypomniał na konferencji prasowej protesty z 2012 roku przeciw ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) - układowi ws. ochrony własności intelektualnej m.in. w sieci. Zdaniem obrońców swobód w internecie mógł doprowadzić on do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem. Polska podpisała to porozumienie w styczniu 2012 roku, lecz ostatecznie nie ratyfikowała dokumentu.

"Wtedy setki tysięcy ludzi wyszło na ulice i protestowało. Politycy ze zdumieniem patrzyli na nas i nie wiedzieli o co chodzi. Podejrzewam, że tak jak wtedy premier Donald Tusk nie wiedział o co chodzi, tak dzisiaj gdyby spytać premiera Mateusza Morawieckiego to też by nie wiedział" - mówił Górski.

Jego zdaniem "tylnymi drzwiami po kilku latach od zablokowania ACTA wprowadza się ACTA 2". "Efektem tego są piątkowe i sobotnie protesty m.in. w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Szczecinie, Gdańsku, Katowicach, Lublinie, Bydgoszczy i wielu innych miastach. Nadchodzi tsunami i mamy nadzieję, że w końcu jacyś decydenci, politycy się tym zainteresują" - powiedział.

Polska już ma przepisy chroniące prawa autorskie

Niezależny bloger Krzysztof Woźniak podkreślił, że projekt dyrektywy - nazywany już "ACTA 2.0" teoretycznie ma chronić prawa autorskie, "tyle tylko, że Polska już ma przepisy chroniące prawa autorskie, które bardzo dobrze działają".

Jak zaznaczył Woźniak polskie regulacje zakładają m.in. wolność cytowania fragmentów cudzego utworu w określonych przypadkach np. gdy chce się wejść z nimi w polemikę. "Przepisy polskie podkreślają także wolność twórcy, wolność właściciela praw autorskich co do tego czy życzy sobie by jego materiały zostały wykorzystane" - dodał.

"Jeżeli nowe przepisy unijne wejdą w życie to o tym, czy ktoś łamie prawo, czy nie łamie prawa, nie będą decydować ludzie tylko boty, automaty, algorytmy, które bardzo często się mylą" - mówił Woźniak. "UE wprowadza wiele bardzo dziwnych rozwiązań, ale to jest wybitnie szkodliwe" - uważa bloger.

KE zaproponowała zaostrzenie regulacji, by odgórnie zobligować administratorów serwisów do monitorowania aktywności klientów. Ma to chronić artystów, których utwory są powielane bez ich zgody, np. na YouTube.

Proponowane prawo wskazuje także m.in., jakie elementy artykułu dziennikarskiego mogą być publikowane przez agregatory treści bez konieczności wnoszenia opłat licencyjnych. Regulacje wymagają, aby platformy, m.in. Facebook, płaciły posiadaczom praw autorskich za publikowanie przez użytkowników treści albo kasowały takie materiały. Projekt przepisów zakłada również wzmocnienie pozycji negocjacyjnej autorów i wykonawców.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Politycy Kukiz '15 i blogerzy krytycznie o dyrektywie o jednolitym rynku cyfrowym. "Drugie ACTA"

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
cyfrowa komuna i technokratyczne barbarzyństwo
jednolity rynek cyfrowy jednolicie ocenzurowany, no no Unia Europejska coraz śmielej sobie poczyna. A ja jestem za likwidacją internetu….internetu rzeczy rzecz jasna :) .Do zwykłego internetu nigdy nic nie miałem nie mam i nie będę mieć. Chcę aby na świecie doszło do cyfrowo-technologicznego rozbrojenia, by raz na zawsze zniknęły takie rzeczy jak: smartfony(zwykłe telefony komórkowe zostają), media społecznościowe( typu facebook, instagram - rozbicie monopolu), internet rzeczy, robotyka i nadmierna automatyzacja, nadmierna cyfryzacja dokumentów( pozostawić papierowe wersje). Co było dobre zostawić, a nawet przywracać dobre rozwiązania z przeszłości, co złe eliminować. Sprzęt RTV i AGD zostaje taki jaki jest bez tych inteligentnych udziwnień. Dewiacjom technologicznym należy powiedzieć dość. Za duży udział cyfryzacji i technologii w naszym życiu wyniszczy nas od środka, staniemy się obojętni, mało wrażliwi, bezrefleksyjni, oziębli i sami sobie zaszkodzimy. Nie ma sensu brnąć ślepo dalej. Wszystko co najlepsze z zakresu cyfrowo-komunikacyjnego osiągnęliśmy w latach 2000-2009. Idąc dalej zapędzimy się tylko w ślepy zaułek, z którego nie będzie powrotu. To, że wiele Polskich firm, a także Polaków ma opory przed tą tzw. rewolucją przemysłową i nie ma zaufania do tego wszystkiego co wymieniłem powyżej, to tylko dobrze o nas świadczy, że jeszcze trzeźwo myślimy, że mamy jeszcze samoświadomość, poczucie zdrowego rozsądku, nie zmanipulowano nas do reszty. Możemy być tylko z siebie dumni, że nie chcemy temu ulegać, tak jak robią to kraje zachodnie, które już na punkcie nieustannych ulepszeń dostają dzikich wariacji. Bo ten postęp to nic dobrego, ma służyć tylko nielicznym, a całe masy ludzi zniewolić i pozbawić racjonalnego myślenia.
9 11
odpowiedź
User
kolis
Swoją drogą to w necie jest tyle pirackich treści, że nie dziwie się, że twórcy mogą chcieć zaostrzenia przepisów. Bez problemu idzie znaleźć w necie nielegalnie każdy serial, film, grę, utwór muzyczny itp. Ludzie jednak są większością, a ponieważ mamy demokrację więc wychodzą na ulicę strajkując za tym, by kradzież (piractwo) była legalna. I zakładam ze tym razem też wygrają.
8 10
odpowiedź
User
privat
UE to Związek Sowiecki 2.0, a ci którzy faktycznie rządzą i kontrolują nie tylko UE, ale i większość mediów na świecie, wprowadzają przepisy niszczące ruch obywatelski i małe inicjatywy internetowe. Nowe przepisy są praktycznie nierealizowalne przez małe podmioty, które nie są w stanie stworzyć gigantycznej bazy wiedzy utworów i automatów z niej korzystających.
9 8
odpowiedź