SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Kurkiewicz i Piątek żegnają się z „Przekrojem”. „Polityczna decyzja, brak wsparcia Presspubliki”

W ostatnim numerze „Przekroju” odchodzący redaktor naczelny Roman Kurkiewicz i felietonista Tomasz Piątek piszą o powodach fiaska lewicowo-liberalnej koncepcji pisma. Z redakcją żegnają się też Aleksandra Bilewicz i Julia Kulisa.

okładka

okładka "Przekrój"

Roman Kurkiewicz kierował redakcją „Przekroju” od początku br. i w tym okresie tygodnik miał mocno lewicowy profil. W swoim pożegnalnym tekście Kurkiewicz opisuje to następująco.

„Wydawaliśmy tygodnik taki, jaki chcieliśmy, taki, jaki wydawał się nam konieczny, potrzebny, pożądany, oczekiwany. Taki, który był radykalnie odmienny od innych tytułów. Który wyrażał naszą ciekawość, formułował nasze oczekiwania, konstruował postulaty wobec świata polityki, wobec naszej kultury codziennej, który opisywał nasze troski, lęki i marzenia. Dostaliśmy propozycję, żeby robić tygodnik lewicowy, i na ile było to możliwe, robiliśmy to. Zagarniając szeroko punkty widzenia, historie, patologie, nadużycia, nabijając się z silnych tego świata, nie bojąc się mocnych słów, kiedy to było konieczne”.

Kurkiewicz przyznaje jednocześnie, że grupa odbiorców takiego pisma nie była zbyt szeroka.

„To jednak nie był tygodnik dla wszystkich, nie tylko dlatego, że takich po prostu nie ma. To nie był tygodnik dla „scyniczniałych" fachowców od „mediów", dla funkcjonariuszy nieistniejących obiektywizujących standardów, dla letnich, zobojętniałych znawców wszystkiego, czyli niczego, dla niezaangażowanych gapiów, bo już nawet słowo „widz" jest na wyrost. To nie był tygodnik dla bezkrytycznych piewców polskiej drogi neoliberalnego kapitalizmu, ślepych na wartości, jakie niesie wspólnota: państwowa, miejska, środowiskowa. To nie był tygodnik dla tych, którzy znajdowali uzasadnienie i racje dla polityki dopuszczającej torturowanie ludzi w Polsce. To nie był tygodnik dla męskich macho. To nie był tygodnik dla najemników w stopniach redaktorów. Wygląda na to, że to oni podejmowali decyzję o naszej przyszłości, a raczej jej braku”.

>>> Nowy „Przekrój” Zuzanny- Zomeckiej w połowie października

W rozmowie z serwisem Lewica24.pl Kurkiewicz twierdzi, że od początku br. zupełnie zmieniła się grupa odbiorców „Przekroju”.

„Zdecydowana większość czytelników, którzy kupowali nasz pierwszy numer w styczniu 2012 roku, nie kupowała już tego pisma we wrześniu i na początku października. W styczniu sprzedawaliśmy około 24 tysięcy przy nakładzie 60 tysięcy, w lipcu - 20 tysięcy przy nakładzie 45 tysięcy. To znaczy, że pozyskaliśmy kilkadziesiąt tysięcy nowych czytelników, ale tego nikt nie badał, nikt nie był zainteresowany merytoryczną i kompetentną analizą wyników sprzedaży, zmianą profilu czytelniczego i tym podobnymi sprawami”.

>>> „Newsweek” wyprzedził „Uważam Rze”, tracą „Przekrój” i „Wprost”

Winą za niskie wyniki sprzedażowe „Przekroju” Roman Kurkiewicz obarcza wydającą pismo Presspublikę. „Byliśmy pismem zbyt małym objętościowo, za drogim, robionym przez zbyt mały zespół i bez jakiejkolwiek promocji” - mówi serwisowi Lewica24.pl. „Od wydawcy nie dostawaliśmy żadnego wsparcia. Decyzje o tym, jak ‘Przekrój’ mógłby wychodzić, jak mógłby wyglądać, leżały wyłącznie po stronie wydawcy. Te decyzje nigdy nie zostały podjęte” - dodaje. „Pracowaliśmy w obcym sobie - delikatnie mówiąc - środowisku ideowym i politycznym. ‘Przekrój’ krytyczny wobec tak wielu sfer establishmentu nikomu nie był na rękę. Odbieram decyzję o zamknięciu naszego ‘Przekroju’ jako stricte polityczną” - ocenia Kurkiewicz.

Odchodzący naczelny „Przekroju” zwraca jednak uwagę, że dobre wyniki pismo osiągnęło w internecie: „W styczniu mieliśmy 42 tysiące korzystających ze strony ‘Przekroju’, we wrześniu - 52 tysiące. Jeśli chodzi o fejsbukowy profil, byliśmy tak zwanym drugim fanapejdżem w Polsce (tak naprawdę trzecim, pod względem liczby fanów, wśród tygodników opinii - przyp.red.)”.

W bieżącym numerze „Przekroju” z jego czytelnikami żegna się też pisarz Tomasz Piątek, który zamieszczał w piśmie felietony. Wyliczając najważniejsze problemy współczesnego świata, Piątek zaznacza: „O tym wszystkim chcieliśmy pisać w ‘Przekroju’. Okazało się, że Polaków to nie interesuje, nawet polskiej inteligencji”. Zaraz też dodaje: „Kiedy to piszę, słyszę, jak śmieje się z nas zwycięska polska prawica. Tyle że to jest radość pasażera, któremu udało się zająć lepszą kajutę na tonącym statku”.

Z redakcji „Przekroju” na pewno odchodzą również dziennikarki Aleksandra Bilewicz i Julia Kulisa. Ogółem pismo przygotowywało w ostatnim czasie 10 dziennikarzy i redaktorów.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Kurkiewicz i Piątek żegnają się z „Przekrojem”. „Polityczna decyzja, brak wsparcia Presspubliki”

31 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
helou!
Jest pan śmieszny. Robił pan po prostu słabą gazetę. Nie chodzi o to, czy lewicową czy prawicową. Tekstów państwa Witkowskich nie dało się czytać na trzeźwo - no, chyba, że dla beki. Te obłudne wycieczki pod adresem "najemników w stopniach redaktorów" może pan sobie daruje. Ci, którzy byli przed panem i będą po w końcu mają na koncie realne sukcesy wydawnicze. Czego nie można powiedzieć o panu.
11 9
odpowiedź
User
cytrynowy
Ktoś może mi wyjaśnić te zawiłe niuanse matematyczne redaktora Kurkiewicza? Mam chyba zbyt prawicowy mòzg, żeby wychwycić na czym polega wyższość wyniku 20 tysięcy nad 24 tysiące. To jest chyba znany model matematyki realnego socjalizmu, który to ustrój z powodów ekonomicznych skończył się tak, jak się skończył.
10 8
odpowiedź
User
romuś
Kurkiewicz robił biuletyn Krytyki Politycznej dla skretyniałych lewaków, do tego nędzny, musiało się skończyć katastrofą.
10 10
odpowiedź
User
Kasandra
Już coraz bliższy jest ten moment, w którym pewni ministrowie będą odpowiadać za marnowanie pieniędzy publicznych na dotowanie szajsu takiego jak "Krytyka Polityczna". A niektórzy szefowie telewizji będą się tłumaczyć za utrzymywanie fermy zwierząt futerkowych i wypłacanie 30 000 na miesiąc osobie, która ma "porównywalne wyniki oglądalności" z prezenterami zarabiającymi o wiele mniej.
8 9
odpowiedź
User
hartman
To wariat jest.
8 8
odpowiedź