SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Brytyjczycy krytycznie oceniają wywiad Harry'ego i Meghan

Brytyjczycy źle przyjęli głośny wywiad, którego książę Harry i księżna Meghan udzielili Oprah Winfrey. Zdaniem dziennikarzy i ekspertów od komunikacji zarzuty o rasizm, kłamstwa i obojętność na problemy ze zdrowiem psychicznym księżnej są mocne, dlatego Pałac Buckingham będzie musiał na nie odpowiedzieć. Wizerunek Meghan i Harry'ego będzie oparty na polaryzacji i podgrzewaniu emocji kilku grup  odbiorców - głównie zwolenników ex-royalsów i ich zagorzałych przeciwników - oceniają dla Wirtualnemedia.pl.

Article

Rozmowa z Oprah Winfrey to pierwszy wspólny wywiad pary książęcej Sussex, odkąd w styczniu ubiegłego roku niespodziewanie ogłosili odejście z rodziny królewskiej.

- Zamierzamy wycofać się jako 'wysocy rangą' członkowie rodziny królewskiej i pracować, aby stać się niezależnymi finansowo, jednocześnie nadal w pełni wspierając Jej Królewską Mość. To z waszą zachętą, szczególnie w ciągu ostatnich kilku lat, czujemy się gotowi na tę zmianę - napisali na Instagramie w styczniu ub.r. księżna i książę Sussex.

CBS pokazała wywiad Oprah Winfrey z księciem Harrym i książną Meghan w niedzielny wieczór 7 marca o g. 20 czasu amerykańskiego, po popularnym programie "60 Minutes". Program pokazały stacje należące do CBS, można go było obejrzeć także na stronie CBS.com.

W Polsce wywiad wyemitował w poniedziałek TVN24. W Wielkiej Brytanii rozmowę pokazała ITV.

Należąca do ViacomCBS Global Distribution Group CBS miała według "The Wall Street Journal" zapłacić  za emisję około 9 mln dolarów. To opłata licencyjna dla firmy Harpo Productions, należącej do Oprah Winfrey, która jest producentem tej rozmowy. Książę i księżna Sussex nie otrzymali wynagrodzenia za wywiad.

Księżna Meghan oskarża rodzinę królewską

Księżna Sussex Meghan Markle zarzuciła Pałacowi Buckingham obojętność, rasizm i utrwalanie kłamstw. Zgodnie z jej relacją, w rodzinie królewskiej były rozmowy dotyczące tego "jak ciemna może być skóra" jej syna, a ona sama miała myśli samobójcze. Jej słowa potwierdził mąż, w wątku o kolorze skóry ich dziecka mocno zadeklarował, że nigdy nie powie, z kim konkretnie była prowadzona taka rozmowa. Meghan powiedziała, że to mogłoby zniszczyć wizerunek tej osoby.

Zdaniem syna księżnej Diany w artykułach brytyjskich tabloidów na temat jego małżonki "pobrzmiewały kolonialne tony". "Mimo tego nikt z mojej rodziny nic nie powiedział. To boli" - stwierdził.

Amerykańska aktorka przyznała, że na królewskim dworze czuła się "uciszana". Mówiła, że gdy wielokrotnie prosiła o pomoc w związku z problemami natury psychicznej, nie dostawała jej. Zarzuciła z Harrym otoczeniu Pałacu Buckingham, że nie pomogli im w walce z nagonką tabloidów na Meghan, nawet kiedy ta była w ciąży.

Meghan komplementowała królową Elżbietę II. Z jej relacji wynika, że monarchini była dla niej serdeczna i pomocna. O swojej szwagierce księżnej Kate także wypowiadała się w ciepłych słowach, nazwała ją "dobrym człowiekiem".

Meghan i Harry powiedzieli, że zasadniczą przyczyną wycofania się z ról aktywnych członków rodziny królewskiej był brak wsparcia i pomocy ze strony Pałacu Buckingham. Harry nawiązał przy tym do swojej zmarłej matki, księżnej Diany, która zwłaszcza po rozwodzie żyła pod ogromną presją tabloidów i opinii publicznej.

Meghan i Harry - "buntownicy" czy "ofiary systemu"?

Zdaniem dziennikarzy zajmujących się tematyką show-biznesu po tym wywiadzie ludzie wcześniej wspierający Meghan i Harry'ego tylko utwierdzą się w swoich przekonaniach. Tak samo jak ludzie, zdaniem których para książęca to "buntownicy systemu".

- Nie zapominajmy o trzeciej grupie, dosyć licznej z resztą, myślę, że również na samych Wyspach - są przecież "antyfani" Megxitu, wedle których Meghan i Harry są "szkodnikami" - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Sandra Hajduk, redaktor prowadząca Gala.pl. Dodaje jednak: - Nie skupiałabym się jednak na tym, jak Brytyjczycy będą postrzegać Meghan i Harry'ego, a na tym, jak spojrzą od dzisiaj na rodzinę królewską. I czy kolejne uderzenie w ten dzwon (po śmierci Diany i oskarżeniach Andrzeja o pedofilię, o których zaskakująco niewiele mówimy) nie rzuci cienia na tę rodzinę, która w imię etykiety tkwi w tak bardzo nie pasującym do dzisiejszej rzeczywistości wizerunku.

Gabriela Czernecka, młodszy wydawca Viva.pl, zwraca uwagę, że "Amerykanie nie traktują Windsorów tak, jak Brytyjczycy", wobec czego wywiad inaczej będzie przyjęty za oceanem i na Wyspach. - Wydaje się, że to dla pary idealny układ  - przedstawili swoją wersję wydarzeń wiedząc, że druga strona nie skomentuje ich słów. Wcześniej jednak oboje w pełni świadomie stali się członkami „Firmy", dlatego dla Brytyjczyków ich wywiad jest wyjątkowo bolesny i niesprawiedliwy, ponieważ uderza nie tyle w wizerunek monarchii, która dla wielu jest świętością, ale przede wszystkim w wizerunek samej królowej, która poświęciła swej roli całe życie. Amerykanie z pewnością będą współczuć swojej rodaczce i jej mężowi szczególnie w przypadku oskarżeń o rasizm, jaki zarzuciła Meghan Windsorom - komentuje dziennikarka dla Wirtualnemedia.pl.

Czernecka uważa, że wątek rasizmu poruszony w rozmowie został przedstawiony tak, że "tak naprawdę rodzi się wiele pytań, które prawdopodobnie zostaną bez odpowiedzi".

- Sussexowie nie wyjaśnili kto, w jakim kontekście i w jaki sposób zadał to pytanie. Sugerują, że był to argument Firmy, by ich syn nie otrzymał królewskich przywilejów, choć niedawno sami z nich zrezygnowali. Widać pewną niekonsekwencję pary w tym, co mówią i robią. Warto pamiętać, że te oskarżenia zostaną w świadomości widzów, a przecież bezpośrednio uderzają w królową, bowiem to ona przyznaje wszystkie tytuły i odznaczenia - ocenia Gabriela Czernecka.

Wywiad, który "wypuścił dżina z butelki"

Jednoznacznie skutki rozmowy ex-royalsów ocenia dla Wirtualnemedia.pl Urszula Podraza, strategic partner/senior communications consultant w Planet Partners.

- Meghan i Harry wypuścili z butelki dżina, którego nie da się z powrotem schować. Słowa, które padły w wywiadzie z Oprah Winfrey, wywołały olbrzymi oddźwięk - są tacy, którzy twierdzą, że to największy kryzys brytyjskiej rodziny królewskiej od abdykacji króla Edwarda VIII, powszechne są także odwołania do głośnego wywiadu księżnej Diana dla BBC, w którym przyznała się do bulimii i opowiedziała o tym, jak była traktowana przez royalsów.  

Katarzyna Kamińska, wiceprezeska agencji Hill+Knowltown Strategies Poland, nie ma wątpliwości, że wywiad jest na tyle mocny, że nie pozostanie bez reakcji brytyjskiej monarchii.

- Przyglądając się rodzinie królewskiej w filmach dokumentalnych czy popularnym "The Crown" na Netfliksie widać wyraźnie, że monarchia dostrzega zmiany społeczne, ale otwiera się na nie bardzo powoli i z właściwym sobie konserwatyzmem. W przypadku Meghan zbyt wiele miało się zadziać w krótkim czasie i na taką rewolucję, jak pokazuje czas, Buckingham Palace nie był gotowy. Stawiane w wywiadzie zarzuty związane z rasizmem, brakiem poszanowania zdrowia psychicznego czy ignorowaniem głosu kobiet jak w soczewce skupiają problemy współczesnego świata i moim zdaniem nie pozostaną bez odpowiedzi ze strony Monarchii - komentuje dla Wirtualnemedia.pl ekspertka.

- Różnice kulturowe, a także specyfika małżeństwa (członek brytyjskiej rodziny królewskiej i amerykańska aktorka), mogą okazać się, że wywiad dość mocno pokazał dwa światy, które od początku nie były „lekkie, łatwe i przyjemne” do zgrania - ocenia z kolei dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Specjalistka dodaje: - Wywiad był specyficzny, ponieważ z jednej strony jego bohaterowie wypowiadają mocne oskarżenia, z drugiej jednak nie chcą wyjawić konkretów. Harry mówi na przykład: „szczegółów tej rozmowy nigdy nie ujawnię”. W oczach brytyjskiej opinii publicznej może zabraknąć elementu wyjaśnień, co pozbawia oskarżenia wiarygodności. Może także okazać się, że choć Brytyjczycy nie przyjmą ze zrozumieniem wywiadu, to jednak pozostanie „niemiła atmosfera” po zarzutach o rasizm.

Rodzina królewska straci wizerunkowo

Ostrożnie o ewentualnych reperkusjach wywiadu dla rodziny królewskiej wypowiada się dla Wirtualnemedia.pl dr hab. Marta Ryniejska-Kiełdanowicz, adiunkt w Zakładzie Komunikowania Międzynarodowego w Instytucie Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

- Monarchia już od jakiegoś dawna zmaga się z kłopotami wizerunkowymi, nie sadzę, by ten konkretny wywiad wpłynął znacząco na jego zmianę. To, co powiedziała Meghan w samym wywiadzie oraz  jej zarzuty pojawiało się już niejednokrotnie w prasie, nie tyko brukowej. Najbardziej jednak niepokojące i nowe jak dotąd, są oskarżania o rasizm. Prasa brytyjska również najbardziej uwypukla te wątki wywiadu, cytując przedstawicieli rządu, którzy zgodnie mówią, że w społeczeństwie brytyjskim nie ma miejsca na rasizm, a wątki poruszone przez Meghan wymagają wyjaśnień - komentuje specjalistka.

Nasza rozmówczyni zwraca uwagę na jeden zabieg językowy użyty w rozmowie przez księżną Sussex. - Meghan nazywa Pałac Buckingham firmą, jest to bez wątpienia celowy zabieg, który ma pokazać, że nie byli w nim traktowani jako rodzina, a tylko część wizerunkowej obojętnej maszyny, gdzie podchodzono do nich instrumentalnie - analizuje dr hab. Marta Ryniejska-Kiełdanowicz.

Na język rozmówców Oprah zwraca uwagę także dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska. - W wywiadzie wielokrotnie widać dystans małżonków do rodziny królewskiej. Nawet mówiąc o najbliższych często używali sformułowań dystansujących: „ich uzasadnieniem było….”, „oni o tym decydowali…” - podkreśla ekspertka.

Meghan i Harry - wizerunek i biznes

Czy pod kątem potencjalnych przyszłych kontraktów biznesowych ten wywiad pomoże Meghan i Harry'emu? Para, przypomnijmy, podpisała już umowy z Netfliksem i Spotify.

- Meghan i Harry krytykując media doskonale wiedzą, jak z nich korzystać dla celów biznesowych, dlatego w tej branży można się spodziewać udanych partnerstw komercyjnych - uważa Katarzyna Kamińska.

Piotr Czarnowski, prezes First PR, całą rozmowę radzi rozpatrywać właśnie pod kątem biznesowym aniżeli wizerunkowym - mamy tu bowiem konflikt dwóch "Firm" - jedna to "The Royal Family", druga to brand "Sussex Royal", który rozwijają Meghan i Harry.

- Niewątpliwie Meghan i Harry poszerzą grupę ich obserwatorów, choć nie koniecznie zyskają sympatię wszystkich - w końcu Meghan wchodząc do rodziny królewskiej była doświadczoną kobietą, która dokładnie wiedziała, co ją czeka i myślę, że chłodno to kalkulowała. Sam wywiad może być początkiem nowej komunikacji biznesowej dla Meghan i Harrego i dla marki Sussex Royal, a ze względu na sensację jaką wzbudził myślę, że to dobry początek. Monarchii zaś wcale nie musi przynieść szkody, zależy to głównie od tego jak teraz zareaguje - analizuje Piotr Czarnowski.

Dalej nasz rozmówca wskazuje: - Monarchia ma tradycje, jest coraz mniej poważana a coraz bardziej traktowana w kategoriach ciekawostki, ale też jest punktem odniesienia dla tych, którzy nie lubią zmian. Monarchia lubi być szanowana ale nie lubi rozgłosu. Harry i Meghan, a właściwie odwrotnie - Meghan i Harry, bo to ona wydaje się być dominująca - są też rodzajem firmy, tyle, że młodej, ekspansywnej ale dopiero startującej. Ta firma nie musi być budowana na tradycji, szacunku i potrzebuje rozgłosu dla rozwoju biznesu - podsumowuje prezes First PR.

Brytyjczycy krytycznie oceniają wywiad Harry'ego i Meghan

Brytyjczycy źle przyjęli głośny wywiad, którego książę Harry i księżna Meghan udzielili amerykańskiej gwieździe talk-show Oprah Winfrey - wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu ośrodka YouGov.

Wyemitowany w niedzielę w amerykańskiej stacji CBS wywiad za niestosowny uznało 47 proc. ankietowanych, za stosowny tylko 21 proc., zaś pozostali nie mieli zdania w tej sprawie.

Na pytanie o współczucie dla Harry'ego i Meghan na podstawie tego, co czytali lub słyszeli o wywiadzie, 33 proc. badanych odpowiedziało, że nie odczuwa go wcale, 23 proc. - w niewielkim stopniu, 17 proc. - trochę, a 12 proc. ma dla nich dużo współczucia.

Ale stopień współczucia dla pozostałych członków rodziny królewskiej w związku z wywiadem Harry'ego i Meghan nie jest dużo wyższy. Dużo współczucia odczuwa 16 proc. ankietowanych, trochę - 23 proc., niewiele - 25 proc., zaś 20 proc. nie odczuwa go wcale.

Coraz bardziej krytyczne nastawienie do książęcej pary potwierdza też inny opublikowany w poniedziałek sondaż, który przeprowadzony został jeszcze przed wyemitowaniem wywiadu. Według badania Ipsos MORI najpopularniejszym członkiem rodziny królewskiej jest królowa Elżbieta II, na którą jako na jedną z ulubionych osób wskazało 40 proc. badanych, co jest wzrostem o 8 punktów proc. w stosunku do 2018 r. Na drugim miejscu jest książę William - 32 proc., a na trzecim jego żona księżna Kate - 29 proc.

Książę Harry jest na czwartym miejscu - wskazało na niego 24 proc. badanych, ale to aż o 18 punktów proc. mniej niż w 2018 r., kiedy był liderem rankingu, natomiast jego żona znalazła się na miejscu siódmym (13 proc.), wyprzedzona jeszcze przez córkę królowej księżniczkę Annę i męża królowej, księcia Filipa.

Na pytanie, jak ewentualne zniesienie monarchii zmieniłoby Wielką Brytanię, 43 proc. odpowiada, że na gorsze, 34 proc. - że nie zrobiłoby to znaczącej różnicy, a 17 proc. - że na lepsze.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Brytyjczycy krytycznie oceniają wywiad Harry'ego i Meghan

18 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
anna-maria
Oprah Winfrey zarobiła na tym wywiadzie 9 mln USD. Telewizja CBS sprzedaje ten wywiad wszystkim chętnym telewizjom na świecie (np. TVN24 to kupił). I liczy na to, że zarobi na tym geszefcie wielokrotnie więcej. Harry&Meghan mają podpisany w 2020 roku kontrakt z Netflixem na (łącznie) setki milionów USD. A teraz (po wywiadzie u Oprah) liczą na kolejne kontrakty reklamowe na całym świecie. Czyli wszyscy są zarobieni i zadowoleni ze swoich zysków. Tylko sensu w tym brakuje. "Money for nothing" (Dire Straits, 1985).
88 2
odpowiedź
User
Daisy
Harry okazał się zwykłym gamoniem myślącym tylko główką, Meg natomiast to wykorzystała, rasowa z niej cwaniara...
68 8
odpowiedź
User
kolis
Dziwny naród z tych Anglików. Przeszkadza im wywiad komercyjny jakiejś tam pary, a nie przeszkadza, że wydają miliony z podatków na utrzymanie rodziny królewskiej. Ani to, że służba zdrowia ma inny standard dla nich, a inny dla rodziny królewskiej.
27 30
odpowiedź