SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

NCK pozwie „Wprost” za „nieścisłości i oszczerstwa” w tekście o finansowaniu dziennikarzy naTemat.pl i książek Ryszarda Petru

Narodowe Centrum Kultury zapowiedziało złożenie pozwów o naruszenie dóbr osobistych i prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie przez wydawcę i dziennikarza „Wprost”. Powodem są nieprawdziwe zdaniem instytucji informacje w artykule tygodnika opisującym jej tegoroczne wydatki, m.in. na publikację książek Ryszarda Petru i dla trojga dziennikarzy serwisu naTemat.pl.

Okładka „Wprost” z Tomaszem Lisem i Ryszardem Petru zapowiadająca tekst o Narodowym Centrum Kultury Article

W nowym wydaniu „Wprost” znajduje się promowany na okładce artykuł Mariusza Kowalewskiego „Opłacanie swoich za publiczne pieniądze”. Dziennikarz opisuje w tekście zestawienie tegorocznych wydatków Narodowego Centrum Kultury. Szczegółowo przedstawia wsparcie finansowe przez instytucję publikacji dwóch książek Ryszarda Petru oraz trojga dziennikarzy serwisu naTemat.pl (należącego do firmy Glob360, której współwłaścicielem jest Tomasz Lis).

I tak na druk książki Petru „Koniec wolnego rynku? Geneza kryzysu” Narodowe Centrum Kultury wydało 23,3 tys. zł, a w związku z książką dla dzieci, której współautorem jest lider Nowoczesnej: 137,3 tys. zł na druk i 209 tys. zł na 10 tys. egz. Rzeczniczka partii podkreśla w tekście, że NCK samo zgłosiło się do polityka z propozycją dofinansowania, natomiast przedstawiciele instytucji nie odpowiedzieli na pytania dziennikarza.

Z kolei troje dziennikarzy naTemat.pl: Tomasz Molga, Agata Kosma i Wojciech Engelking, pod koniec sierpnia br. dostali od NCK łącznie 60,2 tys. zł za stworzenie w serwisie działu kulturalnego. Mariusz Kowalewski zwraca uwagę, że taka sekcja już wcześniej działała na naTemat.pl, natomiast niedługo po otrzymaniu środków od instytucji Tomasz Molga napisał na portalu chwalący jej działania tekst „Kultura na zawsze dostępna: Jak rządowa instytucja promuje tysiące wydarzeń na każdą kieszeń” (u dołu jest dopisek: „Artykuł powstał we współpracy z Narodowym Centrum Kultury”). Molga i redaktor naczelny naTemat.pl Tomasz Machała nie odpowiedzieli na pytania dziennikarza „Wprost” dotyczące tej sprawy.

W artykule w tygodniku wymieniono też inne wydatki NCK związane z mediami i dziennikarzami, m.in. 24,6 tys. zł dla Infor Biznes za współpracę przy organizacji gali konkursu Kultura Samorządowa 25+, 75 tys. zł na album Henryka Sawki, 33 tys. zł na książkę o galerii Andrzeja Mleczki oraz 12,3 tys. zł dla Gremi Business Communications za „licencje i usługi informacyjne”.

>>> Przeglądaj wszystkie okładki „Wprost” w naszym dziale Jedynki

Narodowe Centrum Kultury w oświadczeniu opublikowanym w niedzielę wieczorem wyjaśniło, że w ramach swoich działań programowych i akcji społeczno-edukacyjnych współpracuje z różnymi mediami i dziennikarzami, także na zasadach komercyjnych. - Emitowaliśmy spoty w TVP, TVN, Polsacie, Superstacji, TV Republika i innych. Produkowaliśmy programy telewizyjne emitowane w TVP, TVN i TV Republika oraz audycje radiowe emitowane w Polskim Radio. Współpracowaliśmy m.in. z „Gazetą Wyborczą”, „Rzeczpospolitą”, „Dziennikiem Gazetą Prawną”, „Polska. The Times”, „Polityką”, „Wprost”, a także z licznymi mediami regionalnymi - wyliczyła instytucja. - Do odpłatnej współpracy o charakterze programowym zapraszaliśmy dziennikarzy i publicystów licznych mediów, m.in. „W Sieci”, „Gazety Wyborczej”, „Do Rzeczy”, „Gazety Polskiej”, „Polityki”, „Rzeczpospolitej”, a także tygodnika „Wprost” - opisała.

NCK zwróciło uwagę, że tygodnik „Wprost” jest jednym z największych beneficjentów tych działań. - ZAWSZE współpraca o charakterze programowym z licznymi mediami w Polsce pozostawała i pozostaje bez związku z ich linią i decyzjami redakcyjnymi. To samo dotyczy indywidualnej współpracy z dziennikarzami i publicystami - stwierdziło Centrum. Wezwało też tygodnik „Wprost” do „podania wynagrodzenia wynikającego z jego współpracy z NCK w 2009 r., kiedy to podejmowaliśmy wspólne działania dotyczące rocznicy wybuchu II wojny światowej”. - Na skutek różnych fałszywych donosów mieliśmy kontrole lub byliśmy proszeni o wyjaśnienia m. in. przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Najwyższą Izbę Kontroli, a nawet Centralne Biuro Antykorupcyjne. ŻADNA z kontroli nie wykazała nieprawidłowości - podkreśliło NCK.

W oświadczeniu Centrum wyjaśniło, że współpracę z Ryszardem Petru zaczęło już trzy lata temu, jego książki wydało w ramach swojej serii „Kultura się liczy” poświęconej zagadnieniom z pogranicza światów kultury i biznesu. - Całkowite honoraria z tytułu współpracy p. Petru z NCK były poniżej stawek rynkowych i wyniosły łącznie 10 000 złotych brutto (3000 zł. za pełne prawa do komentarzy eksperckich w książce dla dzieci „Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela” oraz 7 000 zł. za udzielenie wyłącznej licencji na okres trzech lat do wykorzystywania treści książki „Koniec wolnego rynku? Geneza kryzysu”) - opisała instytucja.

Wyliczyła też inne zastrzeżenia do informacji „Wprost” o współpracy z Ryszardem Petru. - Trzeba być bardzo niekompetentnym lub mieć maksimum złej woli, żeby przytaczać koszty druku książki dla dzieci (przez wybranego w przetargu wykonawcę), sugerując, że są to honoraria jej autora. Trzeba mieć maksimum złej woli, żeby sugerować, że opłacenie czesnego ukraińskich artystów w jednej z prywatnych szkół, wskazanych przez nich jako miejsce realizacji stypendium w ramach programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jest wspieraniem jednej z partii politycznych. Trzeba mieć maksimum złej woli, żeby sprzedaż przez NCK książki dla dzieci za kwotę 209 000 złotych przedstawić w artykule jako jej kupno (na tej transakcji NCK zarobiło ponad 60 000 złotych, sprzedając 10 000 egzemplarzy książki dla dzieci, do której p. Ryszard Petru napisał komentarze eksperckie) - czytamy w oświadczeniu.

Narodowe Centrum Kultury zaznaczyło, że w artykule „Wprost” znalazło się o wiele więcej nieścisłości i nieprawdziwych informacji, dlatego do redakcji tygodnika zostanie przesłane szczegółowe sprostowanie. Ponadto instytucja zapowiedziała kroki prawne wobec wydawcy pisma i autora tekstu: pozwy cywilne o naruszenie dóbr osobistych oraz prywatny akt oskarżenia w związku z dokonanym zniesławieniem. - Zostaną one złożone w najbliższym czasie - poinformował NCK, tłumacząc, że nie może zostać obojętne wobec „oszczerstw szkalujących dobre imię Centrum”.

We wrześniu br. średnia sprzedaż ogółem „Wprost” wynosiła 33 430 egz. (według danych ZKDP - zobacz wyniki wszystkich tygodników opinii).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: NCK pozwie „Wprost” za „nieścisłości i oszczerstwa” w tekście o finansowaniu dziennikarzy naTemat.pl i książek Ryszarda Petru

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
jack
To tylko Wprost, nie ma sie juz czym przejmować, kiedyś to był liczący tygodnik teraz tylko tygodnik
21 24
odpowiedź
User
Zdzisiek M.
Zaczyna się już wojna w rodzinie .... oj to niedobrze :-) a przecież jeszcze parę lat temu tak wszystko to wspaniale żarło. No i patrzcie, szast prast i zdechło.
26 9
odpowiedź
User
WAD
Mocniej, Wróblewski, mocniej! Brzydko to pachnie, ale musisz się przemóc - bo kasy nie będzie.
15 11
odpowiedź
User
Donek
Niestety to co napisali to prawda!
17 16
odpowiedź
User
natemat
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gf ... -kapturowy

A czy pan Machała to ten, który mówił kiedys, że naTemat uprawia nowy rodzaj dziennikarstwa, którego starzy dziennikarze nie rozumieja? Chodzilo chyba o jakies nowe sposoby promowania produktów np. przez zdjecie pana Lisa z jakims napojem izotonicznym...
22 10
odpowiedź