SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

„IO” Jerzego Skolimowskiego z nominacją do Oscara

Film "IO" Jerzego Skolimowskiego otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego pełnometrażowego filmu międzynarodowego. O statuetkę w tej kategorii ubiegają się też m.in. "Blisko" Lucasa Dhonta i "Na Zachodzie bez zmian" Edwarda Bergera.

Kadr z filmu "IO" w reżyserii Jerzego Skolimowskiego, 2022, fot. Atelier Aneta&Filip Gebscy/Gutek FilmArticle

Nominacje do 95. Oscarów ogłoszono we wtorek na profilu nagród na YouTube. Nazwiska finalistów odczytali amerykańska aktorka Allison Williams i brytyjski aktor Riz Ahmed.

Wśród tytułów nominowanych w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy znalazł się "IO" Jerzego Skolimowskiego. Obraz, doceniony nagrodą jury podczas ubiegłorocznego festiwalu w Cannes, luźno nawiązuje do "Na los szczęścia, Baltazarze!" Roberta Bressona.

Jego głównym bohaterem jest osiołek, który występuje w cyrku z młodą artystką o pseudonimie Kasandra (Sandra Drzymalska). Dziewczyna troskliwie się nim opiekuje, a IO darzy ją bezwarunkową miłością. Niestety, kiedy po demonstracji przeciwników wykorzystywania zwierząt do cyrku wkraczają komornicy, owa dwójka musi się rozdzielić. Osiołek trafia do stajni, a później jeszcze kilkakrotnie zmienia właścicieli. Opiekę nad nim sprawują m.in. kierowca tira (Mateusz Kościukiewicz) i włoski ksiądz (Lorenzo Zurzolo), który zabiera zwierzę do posiadłości hrabiny (Isabelle Huppert).

 

Współscenarzystką i współproducentką "IO" jest Ewa Piaskowska. Za zdjęcia odpowiada Michał Dymek (część z nich zrealizowali Michał Englert i Paweł Edelman), a za montaż - Agnieszka Glińska.

Szansę na statuetkę w tej kategorii otrzymały również: "Blisko" Lucasa Dhonta (Belgia), "Na Zachodzie bez zmian" Edwarda Bergera (Niemcy), "Cicha dziewczyna" Colma Baireada (Irlandia) oraz "Argentyna, 1985" Santiago Mitrego (Argentyna).

Z kolei Oscar dla najlepszego filmu może trafić do: "Duchów Inisherin" Martina McDonagha, "Fabelmanów" Stevena Spielberga, "Top Gun: Maverick" Josepha Kosinskiego, "Wszystko wszędzie naraz" Daniela Kwana i Daniela Scheinerta, "Tar" Todda Fielda, "Elvisa" Baza Luhrmanna, "Avatara: Istoty wody" Jamesa Camerona, "Women Talking" Sarah Polley, "Na Zachodzie bez zmian" Edwarda Bergera lub "W trójkącie" Rubena Ostlunda.

Hrapkowicz o nominacji do Oscara dla "IO": dowód na to, jaką ogromną drogę przebyło polskie kino

To kolejny dowód na to, jaką ogromną drogę przebyło polskie kino na przestrzeni ostatnich 15 lat i jak bardzo rozpoznawalną marką, na powrót niejako, staliśmy się w Europie i na świecie - tak o nominacji do Oscara dla "IO" Jerzego Skolimowskiego mówił PAP krytyk filmowy Błażej Hrapkowicz.

"To jest kolejny polski film na przestrzeni ostatnich lat, który albo dostaje nominację do Oscara albo jest poważnie rozważany, jako kandydat do nominacji. Myślę, że to dowód na to, jaką ogromną drogę przebyło polskie kino na przestrzeni ostatnich 15 lat i jak bardzo rozpoznawalną marką, na powrót niejako, staliśmy się w Europie i na świecie, bo mówimy o sukcesach na europejskich i światowych festiwalach, mówimy też właśnie o nominacjach oscarowych" - powiedział Hrapkowicz.

Przypomniał, że w czasach PRL-u nominacje do Oscara dla polskich filmów nie były niczym dziwnym. "Nasze kino i nazwiska takich twórców, jak Andrzej Wajda, Roman Polański czy Jerzy Hoffman to były nazwiska, które były znane - ich filmy otrzymywały nominacje do Oscara. Później była pewnego rodzaju zapaść pod tym względem, ale na przestrzeni ostatnich 15 lat to się na szczęście zmieniło" - zwrócił uwagę krytyk.

Mówiąc o nominacji do Oscara dla filmu Skolimowskiego ocenił, że to "ogromny sukces nie tylko polskiego kina, ale przede wszystkim samego Skolimowskiego". Zaznaczył, że to "sukces zasłużony".

"Przede wszystkim to jest twórca, który nigdy nie osiadł na laurach. Nigdy nie poczuł się zbyt komfortowo - z etykietą mistrza, od której można odcinać kolejne kupony. To jest twórca, który mimo tego, że już kilka dekad tworzy filmy i jest w późnym okresie swojej twórczości, nigdy nie stracił energii, a przede wszystkim chęci do eksperymentowania" - wyjaśnił krytyk. "+IO+ jest właśnie takim klasycznym, w najlepszym tego słowa znaczeniu, filmem Jerzego skolimowskiego. Filmem, który zaskakiwał mnie na każdym kroku rozwiązaniami formalnymi, językiem wizualnym jakiego używa i jest kinem pełnym właśnie takiej chęci do eksperymentowania, do innowacji bez oglądania się na konwencje. Dlatego, bardzo się cieszę, że Amerykańska Akademia Filmowa doceniła ten naprawdę eksperymentalny i bardzo nieoczywisty film" - powiedział.

Pytany o to, jak ocenia pozostałe nominacje do Oscarów Hrapkowicz przyznał, że nie jest nimi zaskoczony. "Tytuły i nazwiska aktorskie, które się pojawiają na tej liście nominacji to są wszystko tytuły i nazwiska, o których przez cały sezon nagród było głośno, które przez cały sezon nagród otrzymywały kolejne laury i których promocja oscarowa była na tyle rozpędzona i na tyle dobrze wymyślona przez speców od PR-u, że cały czas o tych filmach słyszeliśmy" - wskazał.

Jak mówił, "część osób się zastanawiała na przykład, czy po tym jak w nagrodach BAFTA zignorowani zostali +Fabelmanowie+ Spielberga, ten film na ostatniej prostej nie wypada z wyścigu, okazało się, że nie". "Steven Spielberg i Oscary to ciągle jest dobrana para, co mnie cieszy, bo uważam, że +Fabelmanowie+ to jest jeden z najlepszych filmów Spielberga. Taki uczciwy, ale nie rozliczeniowy i koniec końców miłosny list do kina, jego dwuznacznej mocy oraz rodziny, która też jest pokazana uczciwie, ale z miłością. Film, który mam wrażenie pewną reżyserską wirtuozerią i maestrią naprawdę dorównuje największym osiągnięciom Spielberga, więc tutaj zero zaskoczenia" - ocenił krytyk.

Hrapkowicz nie był też zaskoczony sukcesem filmu "Duchy Inisherin" Martina McDonagha. "Kapitalna czarna komedia czy też tragikomedia o konflikcie wydawałoby się absurdalnym, który eskaluje do jakichś zupełnie gargantuicznych rozmiarów. Jest to film, który wydaje mi się bardzo aktualny, bo opowiada o trudności i niemożności rozwiązywania konfliktów. Co myślę, że dzisiaj jest bardzo na czasie" - wskazał.

Dodał, że cieszy się także z nominacji za drugoplanową rolę aktorską dla Ke Huy Quana, który wystąpił w filmie "Wszystko wszędzie naraz". "Zagrał w tym filmie i wrócił po latach tak naprawdę. Jako chłopak zadebiutował u Spielberga w filmie +Indiana Jones i Świątynia Zagłady+, potem zagrał kilka ról, ale na dekady zniknął z kina i z aktorstwa. Teraz powraca i od razu otrzymuje nominację do Oscara" - mówił Hrapkowicz.

Jego uwagę zwróciła nominacja w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany dla filmu "Top Gun: Maverick" Josepha Kosinskiego. "Wydaje mi się, że Akademia doceniła fakt, że +Top Gun: Maverick+ to nie tylko wybitny spektakl filmowy i jeden z najlepszych filmów hollywoodzkich wysokobudżetowych, ale też bardzo dobrze napisany. To jest film, który oprócz spektaklu ma emocjonalny kręgosłup, ma historię bohaterów, która jest trochę melancholijna. Tam też praca została włożona w to, żeby ta historia i ci bohaterowie żyli na tym ekranie. Wydaje mi się, że ta nominacja wcale nie jest dziwna, jak mogłoby się z początku wydawać" - dodał.

Oscary 2023: nominacje w kluczowych kategoriach

Najlepszy film
"Na Zachodzie bez zmian" w reżyserii Edwarda Bergera
"Avatar: Istota wody" w reżyserii Jamesa Camerona
"Duchy Inisherin" w reżyserii Martina McDonagha
"Elvis" w reżyserii Baza Luhrmanna
"Wszystko wszędzie naraz" w reżyserii Daniela Kwana i Daniela Scheinerta
"Fabelmanowie" w reżyserii Stevena Spielberga
"Tár" w reżyserii Todda Fielda
"Top Gun: Maverick" w reżyserii Josepha Kosinskiego
"W trójkącie" w reżyserii Rubena Östlunda
"Women Talking" w reżyserii Sarah Polley

Reżyser
Martin McDonagh ("Duchy Inisherin")
Daniel Kwan i Daniel Scheinert ("Wszystko wszędzie naraz")
Steven Spielberg ("Fabelmanowie")
Todd Field ("Tár")
Ruben Östlund ("W trójkącie")

Aktor pierwszoplanowy
Austin Butler ("Elvis")
Colin Farrell ("Duchy Inisherin")
Brendan Fraser ("Wieloryb")
Paul Mescal ("Aftersun")
Bill Nighy ("Living")

Aktorka pierwszoplanowa
Cate Blanchett ("Tár")
Ana de Armas ("Blondynka") [przeczytaj recenzję]
Andrea Riseborough ("To Leslie")
Michelle Williams ("Fabelmanowie")
Michelle Yeoh ("Wszystko wszędzie naraz")

Scenariusz oryginalny
"Duchy Inisherin" (Searchlight Pictures)
"Wszystko wszędzie naraz" (A24)
"Fabelmanowie" (Universal Pictures)
"Tár" (Focus Features)
"W trójkącie" (Neon)

Zdjęcia
"Na Zachodzie bez zmian" (Netflix)  
"Bardo, False Chronicle of a Handful of Truths" (Netflix)
"Elvis" (Warner Bros.)
"Empire of Light" (Searchlight Pictures)
"Tár" (Focus Features)

Film animowany
"Pinokio" (Netflix)
"Marcel the Shell With Shoes On" (A24)
"Puss in Boots: The Last Wish" (DreamWorks Animation)
"The Sea Beast" (Netflix)
"Turning Red" (Pixar)

Film dokumentalny
"All That Breathes", Shaunak Sen, Aman Mann i Teddy Leifer
"All the Beauty and the Bloodshed", Laura Poitras, Howard Gertler, John Lyons, Nan Goldin i Yoni Golijov
"Fire of Love", Sara Dosa, Shane Boris i Ina Fichman
"A House Made of Splinters", Simon Lereng Wilmont i Monica Hellström
"Navalny", Daniel Roher, Odessa Rae, Diane Becker, Melanie Miller i Shane Boris

Muzyka
"Na zachodzie bez zmian"
"Babilon"
"Duchy Inisherin"
"Wszystko wszędzie naraz"
"Fabelmanowie"

Efekty specjalne
"Na Zachodzie bez zmian" (Netflix)
"Avatar: Istotę wody" (20th Century Studios)
"The Batman" (Warner Bros.)
"Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu" (Marvel Studios)
"Top Gun: Maverick" (Paramount Pictures)

Piosenka
"Applause" z "Tell It Like a Woman"
"Hold My Hand" z "Top Gun: Maverick"
"Lift Me Up" z "Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu"
"Naatu Naatu" z "RRR"  
"This Is a Life" z "Wszystko wszędzie naraz"

Laureatów nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej poznamy w niedzielę 12 marca podczas gali, która odbędzie się w hollywoodzkim Dolby Theatre. Gospodarzem uroczystości będzie Jimmy Kimmel. Aktor i komik w przeszłości dwukrotnie pełnił tę funkcję - w 2017 i 2018 r. "Propozycja poprowadzenia gali oscarowej po raz trzeci to albo wielki zaszczyt albo pułapka. Tak czy inaczej, jestem wdzięczny Akademii za to, że zaprosiła mnie zaraz po tym, jak wszyscy mocni kandydaci powiedzieli +nie+" – zażartował artysta

Dołącz do dyskusji: „IO” Jerzego Skolimowskiego z nominacją do Oscara

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Gość
Duma, brawo!
odpowiedź
User
???
"W trójkącie" Ostlunda bije te wszystkie filmidła na głowę. Jednak jest to zbyt niewygodny film dla Amerykanów (i nie tylko), za dużo trzeba myśleć, z otwartym zakończeniem i szerokim polem do interpretacji. "Argentyna 1985" powinna bez problemu zgarnąć nagrodę za film nieanglojęzyczny, bo film Skolimowskiego jest przeciętny. Jak zrobiliśmy naprawdę dobre i ambitne filmy, jak "Róża" czy "Ostatnia rodzina", to ludzie decydujący o wyborze nawet ich nie wzięlipod uwagę. Dlatego kompletnie nie zgadzam się z panem Hrapkowiczem, że polskie kino rzekomo przeszło długą drogę i obecnie ma taką silną pozycję. Doprawdy? To gdzie ci młodzi i zdolni? Do Oskara nominowano reżysera wybitnie wiekowego, mającego swoje najlepsze lata artystyczne za sobą. To jest ta jakość?
odpowiedź
User
Marlena
"W trójkącie" Ostlunda bije te wszystkie filmidła na głowę. Jednak jest to zbyt niewygodny film dla Amerykanów (i nie tylko), za dużo trzeba myśleć, z otwartym zakończeniem i szerokim polem do interpretacji. "Argentyna 1985" powinna bez problemu zgarnąć nagrodę za film nieanglojęzyczny, bo film Skolimowskiego jest przeciętny. Jak zrobiliśmy naprawdę dobre i ambitne filmy, jak "Róża" czy "Ostatnia rodzina", to ludzie decydujący o wyborze nawet ich nie wzięlipod uwagę. Dlatego kompletnie nie zgadzam się z panem Hrapkowiczem, że polskie kino rzekomo przeszło długą drogę i obecnie ma taką silną pozycję. Doprawdy? To gdzie ci młodzi i zdolni? Do Oskara nominowano reżysera wybitnie wiekowego, mającego swoje najlepsze lata artystyczne za sobą. To jest ta jakość?
Nie dziwne, że autor nie ma odwagi podpisać się nawet imieniem pod tym komentarzem. W TRÓJKĄCIE to rzeczywiście znakomity film, pewnie dlatego dostał nominację ZA NAJLEPSZY FILM, czyli w najbardziej prestiżowej kategorii, o nominacji za reżyserię i scenariusz nie wspominając. Tak Amerykanie doceniają filmy dla nich niewygodne i te przy których trzeba myśleć. Zdziwko? Co do opinii o polskim kinie, każdy ma prawo do swojej, ale Hrapkowicz ma absolutnie rację, od 2008 roku 6 polskich filmów pełnometrażowych otrzymało nominację w kategorii film międzynarodowy, a były także nominację za zdjęcia oraz szereg innych wyróżnień międzynarodowych dla polskich filmów. To olbrzymi skok w porównaniu z sytuacją z lat wcześniejszych. Oczywiście można narzekać i oburzać się, ale w kontekście nominacji dla IO jest to śmieszne. To olbrzymi sukces, który powinien być powodem TYLKO do radości i dumy. Dowodzi także, że komisja dokonująca wyboru filmu-polskiego kandydata, podjęła słuszną decyzję. A co do młodych i zdolnych, w ubiegłym roku nominację miała krótkometrażowa SUKIENKA 30-letniego obecnie Łysiaka, a reżyserem nominowanego BOŻEGO CIAŁA jest wciąż młody Jan Komasa. To jest TA JAKOŚĆ!
odpowiedź