SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Poznań jednak bez uchwały krajobrazowej. Zdecydował wojewoda

Wojewoda wielkopolski unieważnił tzw. uchwałę krajobrazową, przyjętą pod koniec stycznia br. przez Radę Miasta Poznania. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody wskazano na „szereg nieprawidłowości o charakterze formalno-prawnym, w tym przekroczenie przez Radę przyznanych jej ustawowo kompetencji”. - Będziemy skarżyć rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody wielkopolskiego ws. uchwały krajobrazowej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu - zapowiedział w poniedziałek prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

 

O unieważnieniu uchwały krajobrazowej Rady Miasta Poznania wojewoda wielkopolski Michał Zielińskim poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej.

Jak podano, dokument doręczono wojewodzie wielkopolskiemu 31 stycznia. W ramach postępowania nadzorczego po dokonaniu oceny zgodności uchwały z obowiązującymi przepisami prawa wojewoda unieważnił uchwałę w całości.

Wojewoda podkreślił w poniedziałek, że w pełni popiera konieczność uregulowania zasad i warunków sytuowania elementów reklamowych na terenie Poznania, jednak – jak wskazał – "najistotniejsza jest warstwa formalno-prawna tego aktu, w którym pomimo tak długiego czasu procedowania nad uchwałą, władze miasta nie ustrzegły się istotnych błędów, wymuszających takie, a nie inne rozstrzygnięcie".

Wojewoda poinformował, że przeprowadzone postępowanie nadzorcze dotyczyło dwóch obszarów; procesu sporządzania uchwały, oraz analizy jej treści, a unieważnienie uchwały wynika z trzech naruszeń prawa. Pierwszym z nich, jak wskazano, "jest naruszenie procedury sporządzania uchwały polegające na nieprzekazaniu nieuwzględnionej przez prezydenta uwagi radzie miasta". Wojewoda wskazał, że jedna z firm złożyła uwagę dotyczącą pojęcia muralu reklamowego i dopuszczenia sytuowania reklam na płaskich dachach budynków, prześwitach i w bramach. Na skutek częściowego uwzględnienia uwagi doprecyzowano jedynie zapisy uchwały poprzez definiowanie pojęcia muralu reklamowego.

"Pomimo informacji, według której uwaga została w całości uwzględniona, to do treści uchwały nie wprowadzono uregulowań określających warunki i zasady sytuowania reklam na płaskich dachach budynków i w bramach" - podkreślił wojewoda.

Dodał, że naruszone zostały również zasady sporządzania uchwały "poprzez brak jednoznaczności jednego z jej kluczowych przepisów (par. 10 ust. 2 i ust. 3 pkt 2 lit. a-c uchwały) dotyczących dostosowania reklam istniejących do zapisów uchwały". Jak tłumaczył, w przypadku występowania - tzw. krzyżowania się kryteriów – na podstawie powyższego przepisu nie sposób ustalić, który z nośników będzie wymagał usunięcia bądź dostosowania.

"Ten przepis budzi wątpliwości co do przyszłego, praktycznego zastosowania uchwały" – zaznaczył wojewoda. Dodał, że "w przestrzeni miejskiej wskazane warunki zazwyczaj nie będą występowały rozłącznie, stąd też uchwała powinna w sposób jednoznaczny i wyczerpujący określać, które obiekty – w przypadku kwalifikowania się jednocześnie do dwóch lub trzech z opisanych sytuacji – będą wymagały dostosowania" – powiedział.

Kolejnym wskazanym powodem unieważnienia uchwały było "naruszenie zasady działania w granicach i na podstawie prawa, z uwagi na przekroczenie przyznanych ustawowo kompetencji". Jak podano, istotne jest, że ustawa wyróżnia jedynie nośniki reklamowe "istniejące" w dniu uchwalenia uchwały krajobrazowej. Tym samym nie zezwala na przyjęte w uchwale Rady Miasta Poznania wyróżnienie "tablic reklamowych i urządzeń reklamowych powstałych bez wymaganego zgłoszenia lub pozwolenia na budowę" (par. 10 ust. 4 uchwały).

Rada Miasta Poznania – jak wskazywał wojewoda - przyjmując kwestionowany przepis wykroczyła poza delegację ustawową. Reklamy nielegalne, posadowione bez wymaganych zgłoszeń czy pozwoleń pozostaną nośnikami "nielegalnymi" niezależnie od uchwały krajobrazowej. Nadal będą podlegać sankcjom przewidzianym w Prawie budowlanym, dla ustalenia których właściwymi są organy nadzoru budowlanego. Wojewoda podkreślił, że stanowisko to podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku stwierdzając w wyrokach z 6 lutego 2019 r., że rozróżnienie w uchwale tablic oraz urządzeń reklamowych na legalnie i nielegalnie posadowione nośniki, nie jest uzasadnione.

"To istotne naruszenia prawa, które musiały skutkować stwierdzeniem nieważności uchwały w całości" – podsumował wojewoda.

 

Będzie odwołanie

Do decyzji wojewody odniósł się w poniedziałek po południu prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

"Przede wszystkim to jest dla mnie również taki egzamin wykonywanych funkcji przez różne osoby; przez radnych, przez wojewodę. Jak państwo wiedzą, mamy w Poznaniu ok. 100 tys. nielegalnych reklam. Chcieliśmy z tym zrobić porządek, bo ci którzy mają te nielegalne reklamy grają z nami w ping-ponga robiąc takie procedury +legalizacyjne+, czyli mają możliwości formalno-prawne, żeby tych nielegalnych reklam nie usuwać" – mówił.

"My uważamy, że one szpecą, a nielegalne są nielegalne. I teraz co robi wojewoda? Zrównuje nielegalne reklamy z legalnymi. Co robią niektórzy radni? Robią wszystko, żeby zabezpieczać interesy tych podmiotów, które takie nielegalne reklamy mają" - mówił.

Dodał, że kilkuletni okres prac nad tą uchwałą był dla niego także czasem, w którym mógł poznać z jednej strony pracę i zaangażowanie niektórych radnych oraz urzędników miejskich, a po drugiej stronie byli radni, którzy – jak ocenił prezydent – "robią wszystko, żeby te nielegalne reklamy nadal były".

"Ja mam nadzieję, że organy ścigania tj. CBA i inne, przyjrzą się temu dlaczego i jakie były motywy tych polityków, którzy angażowali się w proces, by zablokować w ogóle wejście tej uchwały krajobrazowej w życie. Nie wiem, czy się doczekam tego za obecnej władzy, ale jeżeli będę pełnił funkcję publiczną, to zrobię wszystko, by organy przyjrzały się temu. Żeby sprawdziły, który z tych polityków, którzy tak zabiegali żeby te nielegalne reklamy nadal mogły funkcjonować w przestrzeni publicznej, który z nich korzystał z tych reklam w swojej kampanii wyborczej, jakie płacił opłaty z tego tytułu, jak to wyglądało technicznie" – powiedział.

"Mam nadzieję, że te wszystkie procedury, które w tym czasie miały miejsce, również służby wojewody, ci pracownicy merytoryczni, i ta decyzją, która dzisiaj została podjęta – że to zostanie również sprawdzone – na ile politycy wywierali wpływ na pana wojewodę i dlaczego podjął taką decyzję, która próbuje legalizować tak naprawdę te reklamy nielegalne" – wskazał.

Jaśkowiak zapowiedział w poniedziałek odwołanie od decyzji wojewody wielkopolskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

"Dla mnie to jest w tej chwili triumf nielegalnych reklam prowadzonych przez takie, a nie inne podmioty, nad państwem z tektury. Nad państwem, które po prostu w tym momencie w ogóle nie działa. To jest doprowadzenie tego państwa do stanu absolutnego upadku - i tak bym to dzisiaj mógł tylko skomentować. Ubolewam, że mamy takie władze na poziomie krajowym, i również – że mamy takie władze wykonawcze, które reprezentują ministrów, pana premiera – na poziomie wojewody" – podkreślił Jaśkowiak.

Zastępca prezydenta Poznania Bartosz Guss podkreślił w poniedziałek, że tydzień temu, 21 lutego "nastąpił symboliczny moment, kiedy uchwała krajobrazowa weszła w życie, nastąpiło jej uprawomocnienie". "I pewnie państwo też obserwowaliście na rynku co nastąpiło; a następowało likwidowanie dziesiątek, setek reklam przez samych reklamodawców, czyli przywracaliśmy ład przestrzenny i porządek w mieście" - dodał.

"Dzisiejszy dzień też ma charakter symboliczny – pan wojewoda czekał prawie do ostatniego dnia ze swoim rozstrzygnięciem nadzorczym. Czyli najpierw pozwolił na uprawomocnienie uchwały - ta radość trwała tydzień – a dzisiaj przegrali przede wszystkim mieszkańcy, przegrała praworządność" - dodał.

Guss wskazał także, że w trakcie prac nad uchwałą odbywały się rozmowy z wojewodą na ten temat. "Nigdy nie zgłaszano nam uwag, które stanowiły podstawę rozstrzygnięcia nadzorczego. My się z tym absolutnie nie zgadzamy" – podkreślił.

Uchwała krajobrazowa: Poznań podzielony na cztery strefy, billboardy tylko w dwóch

Poznańska uchwała krajobrazowa - określająca zasady i warunki sytuowania urządzeń oraz tablic reklamowych, obiektów małej architektury i ogrodzeń - została przyjęta przez miejskich radnych 24 stycznia br.

Dokument zakłada podział Poznania na cztery obszary. Pierwszy z nich to obszar staromiejski, który obejmuje Stary Rynek i okolice oraz Chwaliszewo i Śródkę. Drugi to obszar centrum i historycznych dzielnic, obejmujący centrum miasta, Łazarz, Jeżyce, Wildę, Grunwald, a także część Starych Winograd, Sołacza, Łęg Dębińskich i osiedla Główna. Kolejny to obszar zurbanizowany, obejmujący osiedla mieszkaniowe oraz założenia usługowe i przemysłowe. Dokument wyróżnia także obszar przyrodniczy.

Według uchwały największe nośniki reklamowe - billboardy - w maksymalnym rozmiarze (18 m kw.) dopuszczone zostały tylko w obszarze zurbanizowanym i na skrajach obszaru obejmującego centrum i historyczne dzielnice - wzdłuż głównych dróg przyspieszonego ruchu. W dokumencie ograniczono również sytuowanie reklam wielkoformatowych na budynkach. Można je instalować jedynie na elewacjach obiektów w obszarze zurbanizowanym, tam gdzie regulacje dotyczące reklam są mniej restrykcyjne.

Tablice i urządzenia reklamowe w formie słupów reklamowych, citylightów oraz pylonów reklamowych dopuszczono we wszystkich obszarach, ale z ograniczeniami. Uporządkowano również kwestie dotyczące szyldów, czy ogrodzeń.

Dołącz do dyskusji: Poznań jednak bez uchwały krajobrazowej. Zdecydował wojewoda

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Media
Standardowo wojewoda pisowski rzucał kłody pod nogi miastom. Taka jest ich jedyna rola.
odpowiedź
User
m
Jaka to filozofia? Po prostu zdejmujemy te 10 letnie wypłowiałe płachty do 2024 roku, a kto nie zdejmie ten 5000 zł kary. Palenia zabroniono w miejscach publicznych, a pamiętacie jaki był krzyk, że dyskoteki zbankrutują, puby pozamykają, że to komunizm. Teraz nikt nie pamięta o spawie.
odpowiedź
User
Pyrlandia
Przed wyborami będzie wysyp legalnych reklam PiS i nielegalnych reklam KO vel PO i stąd ten news, bo wiadomo że to co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie.
odpowiedź