SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Raport REM: Dziennikarze są tendencyjni, ale rzadko przedstawiają nieprawdę

- Dziennikarze naruszają zasady etyki zawodowej oraz stosują „język nienawiści”, ale rzadkie są przypadki przedstawiania nieprawdy - to główne wnioski z najnowszego raportu Rady Etyki Mediów, do którego dotarł portal Wirtualnemedia.pl.

Ryszard Bańkowicz

Ryszard Bańkowicz

Raport Rady Etyki Mediów obejmuje okres od maja 2011 do grudnia 2012 roku. Zdaniem REM, w tym okresie nie nastąpiły pod względem przestrzegania zapisów Karty Etycznej Mediów istotne zmiany w stosunku do stanu sprzed kilku lat. - Drastyczne naruszenia zasad etyki zawodowej w mediach głównego nurtu mają miejsce - i są przez REM wytykane głośno w naszych oświadczeniach. Rezerwujemy je dla takich, drastycznych właśnie, naruszeń, by głos REM brzmiał w tych sprawach mocno i przekonująco. Rzadko jednak zdarza się, iż dziennikarz przedstawia oczywistą nieprawdę - podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Ryszard Bańkowicz, przewodniczący REM (więcej na ten temat).

- Częstsze są naruszenia etyki dziennikarskiej poprzez przedstawianie racji tylko jednej strony, tendencyjne, więc nieobiektywne komentarze, przypadki łączenia informacji i komentarza. Częsta - i to w czołowych tytułach - bywa odmowa zamieszczenia sprostowania, także w sprawach, w których jego zamieszczenie nakazuje prawomocny wyrok sądowy. Skuteczność interwencji REM jest tutaj niezadowalająca - czytamy w raporcie REM.

Ryszard Bańkowicz podkreśla, że z biegiem lat zmieniają się nadawcy oraz adresaci skarg, które wpływają do Rady Etyki Mediów. - Jeszcze w poprzedniej kadencji niemal wyłącznie była to prasa oraz publiczne i prywatne radio i telewizja. Obecnie około 30 proc. skarg dotyczy portali, blogów i indywidualnie prowadzonych stron internetowych. W internecie przeważają „twory”, prowadzone przez osoby określające siebie jako administratorzy lub nawet redaktorzy danej strony, których nie można nazwać dziennikarzami. Działają one dla, mizernego zapewne, zarobku z ogłoszeń, albo przeświadczenia, iż muszą dzielić się z ogółem sensacjami, swoim poczuciem humoru albo kompleksami - mówi Bańkowicz.

- To właśnie tam najczęściej dochodzi do niewybrednych ataków personalnych, epatowania sensacją i krwią, seksem, zbrodnią. REM jest wobec tych publikacji bezradna - nie tylko dlatego, że ich autorzy nie czują obowiązku przestrzegania jakichkolwiek zasad etycznych, ale i z tej racji, iż brak nam, tak jak medioznawcom, jasnych kryteriów pozwalających odpowiedzieć autorowi skargi, że jej przedmiot nie należy do „mediów” - podkreśla Ryszard Bańkowicz.

- Jeśli chodzi o naruszenie zasad etyki w mediach głównego nurtu: prasy, radia, telewizji i uznanych portali internetowych, to wiele skarg dotyczy tego, co zwykło się ostatnio nazywać językiem nienawiści, a równocześnie wielu autorów skarg takim językiem się posługuje. Politycy i partie polityczne oczekują od REM potępienia dziennikarzy, którzy - ich, nie zawsze trafnym, zdaniem - posługują się nim, zwłaszcza w telewizjach. Niektórzy indywidualni autorzy traktują skargę do REM jako okazję do prezentacji własnego stanowiska w kwestiach politycznych i potępienia dziennikarza, w którym chcą widzieć oponenta - czytamy w raporcie Rady Etyki Mediów.

W raporcie napisano także, że „głębokie podziały polityczne, uznanie okazywane tylko własnym prawdom i przypisywanie nikczemnych intencji temu, kogo autor skargi uważa za głosiciela innych, rzekomych, jak uważa, prawd, w kwestii smoleńskiej, ale i w wielu innych kwestiach, odzwierciedlają się teraz w skargach do REM znacznie ostrzej niż w poprzedniej kadencji”. - Liczne są zgłaszane korespondencyjnie i telefonicznie skargi na dziennikarzy uważanych przez autorów i rozmówców za łamiących etykę dziennikarską dlatego, że publikują krytykowane przez nich, skarżących, wypowiedzi osób publicznych - czytamy w raporcie Rady Etyki Mediów.

Według REM, znacznie narasta liczba skarg przesyłanych przez adwokatów i kancelarie adwokackie reprezentujące osoby, które uważają się za pokrzywdzone w wyniku zarzucanego dziennikarzom złamania zasad etyki mediów. - Z reguły proszeni jesteśmy o przedstawienie opinii w konkretnych sprawach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że piszący do nas prawnicy gotowi są posłużyć się w sądzie opinią REM, jeśli będzie korzystna dla opłacającego ich usługi klienta, lub schować ją, jeśli ich oczekiwania zawiodą - mówi Ryszard Bańkowicz.

Rada Etyki Mediów zwraca także uwagę na trudną sytuację w mediach lokalnych. - Rzadko spełniają one rolę „czwartej władzy”, bo albo ich byt zależy od ogłoszeń zlecanych przez miejscową administrację, więc nie patrzą jej na ręce, albo zdobywają odbiorców sensacyjnością i drastycznością relacji lub napastliwością wobec swoich ofiar, i wtedy tylko efekt się liczy. To już prawidłowość w niektórych tytułach lokalnej prasy. Nękana spadkiem czytelnictwa, bezpłatną konkurencją w internecie, etykę zawodu widzi na dalszym planie - napisano w raporcie Rady Etyki Mediów.

Rada Etyki Mediów przyjrzała się również polskim tabloidom. - Kryteria oceny przywiązania tabloidów do zasad etyki zawodu muszą być nieco inne niż w przypadku, powiedzmy tzw. dzienników opinii. Ale i tu interweniujemy, często skutecznie, gdy drastyczność opisu, a zwłaszcza ilustracji, przekracza akceptowalne granice. Przykładowo: po naszej interwencji, jeden z tabloidów usunął ze swojej strony internetowej zdjęcie, na którym w wyniku fotomontażu morderca żony znalazł się pochylony nad jej otwartą trumną ku rozpaczy stojących obok dzieci - wyjaśnia Ryszard Bańkowicz.

W okresie od maja 2011 do grudnia 2012 REM ogłosiła 8 oświadczeń i 9 stanowisk, odpowiedziała na 248 zgłoszonych do niej skarg na naruszenie zasad zapisanych w Karcie Etycznej Mediów. Łączna liczba skarg przekroczyła 800, jednak wielokrotnie zdarzało się, że duża liczba skarg dotyczyła jednego tematu - przykładowo, tylko w sprawie obecności Nergala wśród jurorów programu muzycznego TVP2 „The Voice of Poland” REM otrzymała ponad 400 skarg.

W skład Rady Etyki Mediów wchodzą w tym momencie: Ryszard Bańkowicz (przewodniczący), Helena Kowalik-Ciemińska (wiceprzewodnicząca), Marek Łochwicki, Barbara Markowska-Wójcik, Nina Nowakowska, Marek Nowicki, Anna Pawłowska, Stanisław Pieniak, Marta Pionkowska oraz Ludwik Arendt.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Raport REM: Dziennikarze są tendencyjni, ale rzadko przedstawiają nieprawdę

10 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Yogidługonogi
REM to takie osobliwe ciało: ani to rada, ani etyki. Jak w newsie z WSI24 jest 5% prawdy, to już wg nich jest ok. Ale jak ktoś krytykuje GazoWnię, to jest to "język nienawiści". Kiedy GazoWnia pisała kłamstwa o kłótni Błasika na lotnisku, milczeli. Kiedy powtarzano podłe kłamstwa o gen Błasiku w kabinie Tupolewa, siedzieli cichutko. CYNGLE WŁADZY. Kropka.
odpowiedź
User
olo
REM to towarzystwo wzajemnej adoracji. TVP nadal płaci na jej utrzymanie? Czynsz za pomieszczenia na Woro, telefony służbowe etc?
odpowiedź
User
ignorant
Tytul tak samo pokrętny jak prasowe i nie tylko media ta tendencyjnosc potrafi przekręcić obraz rzeczywistoci a może to o to chodzi ?
odpowiedź
User
Wer
Być może jakieś ciało zajmujące się przestrzeganiem etyki zawodowej jest potrzebne, ale na pewno nie w rodzaju REM. Rada jest jaką przypadkową instytucją uzurpującą sobie prawo do oceniania pracy dziennikarzy. Szczerze powiedziawszy to osobiście dla mnie większym autorytetem jest pani z osiedlowego kiosku, bo przynajmniej wyraża zdanie jakiejś tam części odbiorców. Pamiętajmy7, że REM miała kilka wpadek. Z tego co pamiętam (jak się mylę to proszę mnie poprawić) krytykowała jedną z gazet (chyba "Nasz Dziennik") za tekst, któego nie było. Sam miałem raz zupełnie przypadkową styczność z Radą. W kilku gazetach ukazały się teksty o balandze policjantów z jednej z komend, którzy w czasie popijawy nagrywali siebie na video, później pod filmik podstawili dialogi z popularnych filmó sensacyjnych. Komendant się obraził ipodał dziennikarzy do prokuratury (która oddaliła doniesienie) i poskarżył się REM. Rada chyba nawet nie czytając materiałów wydała "oświadczenie" potępiające autorów tekstó. Co najśmieszniejsze owi "sędziowie" z REM nawet nie zadali sobie trudu, by o tym powiadomić zainteresowanych. Ja o werdykcie REM dowiedziałm się ze... strony policyjnej (!) gdzie komendancina wylewał na dziennikarzy swoje żale. Śmieszy mnike więc uskarżanie się REM na dziennikarzy, że ci są nierzetelni, że wiele materiałów jest tendencyjnych i nie przedstawiających racji wszystkich stron. Mój przykłąd (ale też innych dziennikarzy) wskazuje, że jak jakiś matoł się obrazi, polecido REM na skargę, to natychmiast otrzymuje zadowalający go "werdykt" o którym nie wie nawet "pozwany". Więc gdzie tu rzetelność?
odpowiedź
User
Santiago bernabeu
Polską demokrację medialna zabija/e WSPÓLNOTA KRWI dziennikarzy z politykami.
I o mnie interesuje, a nie kolejne oświadczenia bandy śmiesznych emerytowanych uzurpatorów.
Jeśli ja slysze na antenie TVN 24 jak polityk Schetyna tyka Kamila Durczoka to ja wiem,że panowie poza antena są po prostu zblatowani a mnie to przeszkadza.
W demokracji dzienniakarz nie powinien byc kumplem, polityka ani przedstawiciela wymiaru sprawiedlowosci a nawet więcej - nie jest kumplem obywatela. Zapamiętajmy sobie wrezscie to, bo nam sie ten kraj kompletnie zawali :-)
odpowiedź