SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Część marek w sprawie Strajku Kobiet wybrała milczenie

Postawy marek wobec protestów kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego okazały  się różne. Nie wszystkie brandy znane ze swojego zaangażowania w sprawy społeczne, zabrały głos kiedy na ulice wychodziły dziesiątki tysięcy osób.

fot. AKPA Article

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji wiele tysięcy kobiet wyszło na ulice, protestując przeciw ograniczeniu możliwości legalnego przerywania ciąży. Częścią strajku była zaplanowana na środę 28 października ogólnopolska akcja, w ramach której kobiety na jeden dzień nie poszły to pracy.

W ostatni czwartek na konferencji przedstawicielki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet ogłosiły powołanie Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej "Legalna aborcja - bez kompromisów". - Z nazwy chyba wynika, czego on dotyczy - oświadczyła Marta Lempart. Komitet będzie miał własną stronę internetową z informacjami o projekcie. - Dla mnie osobiście, to że legalna aborcja przez ostatnich kilka tygodni stała się najważniejszym symbolem wolności, to jest wielkie szczęście - przyznała Lempart.

Z konferencji wyproszono przedstawicieli TVP Info. - Wyp….ć! Ja już powiedziałam na poprzedniej konferencji, że macie sp….ć, nie rozumiem, dlaczego tu ciągle przychodzicie -  powiedziała Marta Lempart na początku spotkania z mediami do dziennikarki i operatora TVP Info.

Marki zabierają głos w sprawie Strajku Kobiet

Sprawa protestów poruszyła także część marek, które w różny sposób wypowiadały się w swoich komunikatach marketingowych, w mniej lub bardziej zawoalowany sposób wyrażając poparcie i zrozumienie dla protestujących Polek.

Część marek, które w jakiś sposób zabrały głos na temat protestów, spotkało się z krytyką w mediach. Portal wPolityce 29 października opublikował tekst "I ty Wedlu przeciwko rodzinie i życiu? Wygląda na to, że jako konsumenci popełniliśmy ogromny błąd. Ogromny". Ostro skrytykowano w nim wpis szefa Lotte Wedel Macieja Hermana,  który w mediach społecznościowych wyraził zrozumienie dla pracowników firmy biorących udział w Strajku Kobiet.

Dużą dyskusję wywołał także wpis mBanku, opublikowany w dzień środowego Strajku Kobiet. - Wspieramy - podpisano wideo z czarno-białymi zdjęciami pracowników mBnaku i czerwoną błyskawicą.

Firma za ten wpis została skrytykowana przez Janusza Kowalskiego, wiceministra aktywów państwowych i posła Solidarnej Polski. - Zachęcam do przenoszenia aktywów finansowych do polskich @PKOBP, @BankPekaoSA, @AliorBankSA, @PocztowyBank czy @BOS__Bank. Warto zamknąć rachunek w niemieckim banku @mBankpl, który zamiast biznesem zajmuje się polityką i wspieraniem protestów, które zagrażają zdrowiu i życiu Polaków - stwierdził Kowalski (zamiast słów „polskich” i „niemieckim” dodał grafiki z flagami tych krajów). 69,31 proc. akcji mBanku ma niemiecki Commerzbank. We wrześniu ub.r. zapowiedział, że sprzeda posiadany pakiet mBanku, w maju br. wycofał się z tego procesu.

Post wspierający kobiety na swoim profilu na Facebooku zamieściła marka kosmetyczna Avon, od lat angażująca się m.in. w program profilaktyki raka piersi ("Różowa wstążka") czy pomoc dla osób dotkniętych przemocą domową (Avon kontra Przemoc).

 

Kobiety, jesteśmy z Wami. #stand4her

Opublikowany przez AVON Polska Wtorek, 27 października 2020

Część marek zaangażowanych w prawa kobiet na czas strajku zamilkła

W dyskusji na temat zaangażowania marek w temacie Strajku Kobiet pojawił się wątek milczenia tych bradów, które znane są z zabierania głosu w dyskusjach na gruncie światopoglądowym (np. praw osób LGBT+).

- Dla mnie największym zawodem marketingowym jest milczenie marek, które przez wiele lat starały się budować swoją pozycje poprzez mówienie o wspieraniu kobiet w różnej formie - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Paweł Kuczma, managing director agencji Pure Play. -

Hasła z reklam od "Jesteś tego warta" przez "wspieranie kobiet z całego świata" po wzruszające reklamy o matkach zdobywały serca i umysły konsumentów i powodowały zachwyt ekspertów w magazynach branżowych. Dzisiaj, w chwili, kiedy kobiety potrzebują realnego wsparcia często w bardzo konkretnej formie jak np. rozmowa z prawnikiem, jedyne, na co mogą liczyć kobiety to cisza. Kompletna cisza od marek, które jeszcze wczoraj motywowały owe kobiety do działania. I to wszystko w chwili, kiedy kobiety tę obecną w reklamach siłę pokazały - uważa Kuczma.

Ekspert w rozmowie z naszym portalem wymienia te marki z nazwy: - Avon, Dove, Nike, Pantene, Always - żadna z dużych globalnych marek nie zrobiła nic konkretnego dla swoich konsumentek (grafiki w mediach społecznościowych nie są wystarczające). Marki, które podkreślały siłę kobiet, ich sprawczość, udowodniły, że to wszystko były po prostu czcze hasła reklamowe wymyślone przez kreatywnego (i to pewnie jak na ironię mężczyznę), jako oparte na dobrym insightcie - podsumowuje ekspert.

Zdaniem Pawła Kuczmy część marketerów może kierować się biznesowym pragmatyzmem, ale ucierpi na tym wiarygodność przyszłych kampanii opartych na hasłach "siły kobiet", "wsparciu kobiet".

- Jeśli marka chce budować swoją pozycje na sile kobiet, nie może ich porzucać w momencie, w którym tego najbardziej potrzebują. Nie chodzi o deklaracje polityczne czy światopoglądowe. Można to zrobić tak, jak powiedział mBank " Nie mówimy, jak decydować. Mówimy: kobieta powinna mieć wybór" - uważa Kuczma.

Wiarygodna marka to spójna marka

Zdaniem Mirelli Panek-Owsiańskiej, od wielu lat zajmującej się działaniami CSR, deklaracje marek odnoszące się do bieżącej polityki kraju będzie dla konsumentów wiarygodna jedynie w momencie, gdy jest to element szerszej strategii firmy np. zarządzania różnorodnością. - Te firmy, które od lat skutecznie prowadzą działania wzmacniające kobiety, mają odpowiednie polityki i procedury, przeszkolili swoich pracowników i pracownice są spójne, a ich działania nie są zaskoczeniem dla żadnej z grup interesariuszy. Natomiast firmy, które wewnętrzne mają jeszcze wiele procesów do poukładania, np. nie mają przepisów dotyczących mobbingu, mogą zostać oskarżone o zachowanie koniunkturalne, obliczone na chwilowe wywołanie zainteresowania mediów - ocenia dla Wirtualnemedia.pl ekspertka.

Nasza rozmówczyni przyznaje, że w czasie Strajku Kobiet najbardziej ucieszyło ją zaangażowanie mniejszych firm i marek.

- W sprawach związanych z prawami człowieka najważniejsza jest rzetelna wiedza, przestrzeń do dyskusji i szacunek do odmiennych poglądów. W firmach z sektora MSP nie ma często globalnej strategii, ważne są wartości właściciela/właścicielki i atmosfera jaka panuje w firmie. I w obecnej sytuacji bardziej cieszy mnie informacja o każdej małej firmie, która podjęła decyzję o zaangażowaniu niż brak informacji z dużych koncernów, dla których Polska często nie jest krajem priorytetowym - ocenia Mirella Panek-Owsiańska.

Ekspertka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy zaangażowania firm w Strajk Kobiet (lub jego  braku). To wizerunek firmy jako pracodawcy i budowanie relacji zawodowych z zatrudnianymi kobietami.

- Bycie pracownicą i obywatelką to dla wielu kobiet tożsamości, które nie muszą być sprzeczne, z kolei każda decyzja firmy dotycząca jasnego zaangażowania po którejś ze stron powinna być poprzedzona wewnętrzną dyskusją, która często może się okazać cenniejsza i niosąca bardziej długofalowe skutki. Być może niedługo będziemy mieć badania jak kształtuje się lojalność kobiet, które miały poczucie, że ich firma wsparła strajk kobiet - uważa Panek-Owsiańska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Część marek w sprawie Strajku Kobiet wybrała milczenie

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
bop
jak marki mogły poważnie potraktowac "bunt", w większości nastolatek, które w większości znudzone siedzeniem w domu poszly na protest, żeby spotkać się z koleżankami z klasy. No i obowiązkowo wrzucić focie na Insta...a siłę intencji widać po czasie trwania tego "buntu"..
85 16
odpowiedź
User
Sipo
Bardzo dobra strategia, od razu widać gdzie są fachowcy a gdzie pampersy i bananowe dzieci...
66 9
odpowiedź
User
Leon Zawodowiec
Nie chodzę i nie będę chodził do sklepów i kawiarni które mają loga popierające strajk kobiet. Również odradzam znajomym aby tam chodzili. Taka akcja zraża klientów zwłaszcza że tzw. Strajk kobiet nie jest popierany przez większość i kojarzy się z wulgaryzmem i dyskryminacją osób o innych poglądach.
77 14
odpowiedź