SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Turecka giełda wzrosła w 2014 r. o ponad 30 proc. "Oczekiwania dalszych wzrostów zbyt wygórowane"

Turecka giełda w ub.r. wzrosła o 30 proc. Pomagała jej taniejąca ropa naftowa oraz poprawa sytuacji na rynkach wschodzących. Jednak zdaniem Marka Buczaka z Quercus TFI oczekiwania dalszych wzrostów są zbyt wygórowane. W czerwcu nad Bosforem odbędą się wybory parlamentarne. Podczas kampanii wyborczej politycy mogą naciskać na Bank Centralny oraz stopy procentowe, czego skutkiem może być presja na tamtejszą walutę. Chociaż akcje tureckich firm w br. mogą iść w górę, to istnieje duże ryzyko, że straty walutowe spowodują zmniejszenie zysków.

fot. Shutterstock.com Article

– Miniony rok był bardzo udany dla spółek tureckich – podsumowuje Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych Quercus TFI. – Tamtejsza giełda wzrosła o ponad 30 proc. Natomiast wydaje się, że oczekiwani co do dalszych wzrostów są zbyt wygórowane. W minionym roku bardzo pomagała taniejąca ropa naftowa, która poprawiała sytuację na rynkach wschodzących. Wydaje się, że br. będzie dużo trudniejszy. W czerwcu odbędą się w Turcji wybory parlamentarne. Widać, że już ruszyła kampania wyborcza, która wiąże się zazwyczaj z bardzo silną presją polityków na Bank Centralny oraz stopy procentowe, czego skutkiem jest presja na walutę. Mimo że tureckie akcje mogą w dalszym ciągu zyskiwać na wartości, to istnieje jednak duże ryzyko, że straty walutowe spowodują, że ewentualne zyski będą mniejsze.

Na wzrostach na stambulskiej giełdzie korzystali też polscy inwestorzy. Jak podają Analizy Online, fundusze akcji tureckich na polskim rynku miały w ub.r. najwyższe stopy zwrotu ze wszystkich klas funduszy – ponad 32 proc. Choć w tym roku wynik ten będzie trudny do powtórzenia, to zdaniem Marka Buczaka fundamenty tureckiej gospodarki oraz tamtejszych przedsiębiorstw są dobre.

– W chwili obecnej tureckie spółki są notowane przy wskaźniku cena/zysk na około 10, tak jak inne rynki wchodzące – informuje Buczak. – W związku z tym uważam, że w br. inwestycje w Turcji nie będą łatwe, trzeba bardzo selektywnie podchodzić do doboru spółek. Sądzę jednak, że da się zarobić, tym bardziej że po bardzo dobrym styczniu ostatnie dni przyniosły dosyć silną korektę zarówno na tamtejszej giełdzie, jak i notowań tureckiej waluty. Po tych spadkach jest duża szansa na to, że za jakiś czas nastąpi odbicie. Sądzę, że docelowy przedział głównego indeksu giełdy BIST 100, w którym powinny poruszać się notowania, wynosi między 80 a 95 tys. punktów. Jest tu kilkunastoprocentowy potencjał wzrostu.

Według dyrektora ds. rynków zagranicznych Quercus TFI, tureckie banki mogą skorzystać na programie QE, który jest realizowany przez Europejski Bank Centralny (EBC).

– Na pewno sektor bankowy może być ciekawy, tym bardziej że w ostatnim czasie notowania banków mocno spadły po silnych, ubiegłorocznych wzrostach – wskazuje Marek Buczak. – Bardzo interesującym sektorem jest także branża motoryzacyjna. Turcja bardzo dużo eksportuje samochodów do Unii Europejskiej. Jeżeli dzięki programom stymulacyjnym w UE nastąpiłoby ożywienie gospodarcze, to tureccy eksporterzy na pewno powinni je odczuć. Natomiast trzeba bardzo selektywnie podchodzić do portfela i wyboru spółek, dlatego że w ub.r. dużo się działo. Był typowy rynek byka, hossa, więc i bardzo duże dysproporcje w wycenach firm.

Turcja jako kraj, jak przypomina Buczak, jest bardzo dobrze postrzegana przez inwestorów zagranicznych, o czym świadczy choćby skala bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

– Pewnym zagrożeniem jest obecny rząd i prezydent mający zakusy trochę autokratyczne, co jest pewnym czynnikiem ryzyka – precyzuje Buczak. – Natomiast jeżeli chodzi o działalność koncernów międzynarodowych, to one już wiele lat temu doceniły płynność tamtejszego rynku oraz jego potencjał wzrostowy. Traktują Turcję jako swego rodzaju hub do ekspansji w regionie. W związku z tym kraj ten dla inwestorów niegiełdowych jest dosyć atrakcyjnym miejscem inwestycji. Ich model działania polega zazwyczaj na tym, że zakładają spółki JV (joint-venture, mieszane, zagraniczno-tureckie ­– red.). Bardzo licznie reprezentowana jest branża motoryzacyjna. Swoje fabryki ma tu między innymi Ford, Toyota, Fiat i Mercedes.

Turecka gospodarka rozwija się w podobnym tempie jak Polska. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego wzrośnie w tym roku o 3,4 proc. Komisja Europejska szacuje tempo rozwoju nawet na 3,7 proc. To dużo mniej niż w 2010 roku, gdy wzrost był dwucyfrowy.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Turecka giełda wzrosła w 2014 r. o ponad 30 proc. "Oczekiwania dalszych wzrostów zbyt wygórowane"

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl