SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

TVP skupiając się na Tusku pokazuje, że jest on dla PiS zagrożeniem

Telewizja Polska, poświęcając Donaldowi Tuskowi wiele materiałów m.in. w „Wiadomościach”, zdaniem ekspertów przekona jedynie przekonanych. Joanna Miziołek stwierdza, że ta strategia może być wręcz przeciwskuteczna, podobnie jak stało się w przypadku Rafała Trzaskowskiego.

(screen: Wiadomosci.tvp.pl)Article

"Wiadomości" TVP od kilku tygodni w materiały na temat lidera PO wplatają fragmenty jego wypowiedzi po niemiecku, udzielonych dla jednej z telewizji naszego zachodniego sąsiada. W każdym z takich materiałów po kilka razy powtarzają się frazy: "für Deutschland" ("dla Niemiec") i "danke" ("dziękuję"). Wobec byłego premiera bardzo często padają też w TVP i TVP Info zarzuty, że działa w interesie Niemiec, nie Polski.

- Kampania jest oczywiście ohydna, ale nie oryginalna: było takich więcej. To taki modus operandi TVP - mówi Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny „Dziennika Gazety Prawnej”. - Analogia z zakresu kryminalistyki nie jest tu całkowicie przypadkowa. Niektóre tego rodzaju ataki mogą być uznane za przekraczające nie tylko granice dobrego smaku, ale i dozwolonej krytyki, a nawet norm prawa karnego. Nie mam pojęcia, czy to zaszkodzi, czy pomoże Donaldowi Tuskowi. Prostego przełożenia raczej tu nie ma, bo nie chodzi przecież o racje i argumenty, które mogłyby kogoś do czegoś przekonać. Wszystko zależy więc od odbiorcy. Jeden zostanie umocniony w niechęci do Donalda Tuska, inny - w niechęci do TVP. A rzadko już który chyba pod wpływem propagandy zmieni zdanie - twierdzi naczelny „DGP”.

Jak dodaje, według polityków „szydzenie lub szkalowanie adwersarzy jest dobrym sposobem na zbicie kapitału politycznego”. – Lepszym od rzeczowej debaty, w której trzeba coś wiedzieć i mieć coś do powiedzenia. Powiedzmy sobie szczerze: z różnym natężeniem i z użyciem różnych „środków wyrazu" oglądaliśmy to kiedyś i oglądamy teraz – bez względu na to, kto akurat jest u władzy, a kto w opozycji. Teraz jednak dołożono do tego wyjątkowo tępą i wyjątkowo agresywną propagandę telewizyjną - zaznacza Jedlak.

- Ludzie są jednak mądrzejsi, niż politycy sądzą. Gdyby propaganda skutecznie i bezpowrotnie wypierała samodzielne i racjonalne myślenie, pewnie do dziś oglądalibyśmy „Dziennik Telewizyjny”, Niemniej nie można bagatelizować tego, co telewizja na usługach polityków robi. Zamiast wspierać wysokie standardy w życiu społecznym, rujnuje je. Tu widzę największe szkody; trwalsze zresztą niż wahnięcia w sondażach - podkreśla Jedlak.

Kozłowska: Formacja rządząca postrzega powrót Tuska do polityki jako realne i bardzo poważne zagrożenie

- Miarą twojej siły jest siła twoich wrogów - mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Katarzyna Kozłowska, redaktorka naczelna „Faktu”. - Obserwując materiały TVP na temat Donalda Tuska, a nawet narrację TVP - bo zauważalna jest bardzo konkretna narracja - widać, że formacja rządząca postrzega jego powrót do polityki jako realne i bardzo poważne zagrożenie dla siebie. Ostatnio podobną narrację i intensywność obserwowaliśmy względem Rafała Trzaskowskiego, gdy zmobilizował dziesięciomilionowy elektorat anty-PiS - zaznacza.

Również zdaniem Kozłowskiej, trudno przewidzieć, czy zwiększone zainteresowanie pomoże Tuskowi czy przekreśli jego szanse na sukces. - Z pewnością dużo zależy od samego Tuska i tego, jak się do tego ustawi. Na pewno nie pomoże mu unikanie odpowiedzi na trudne pytania i łajanie dziennikarzy, czyli naśladowanie zachowania wielu funkcyjnych polityków PiS - zwraca uwagę Kozłowska.

Dziennikarz Gazeta.pl Jacek Gądek uważa, że „TVP jednocześnie Donaldowi Tuskowi pomaga i szkodzi”. - Pomaga, bo atakując go telewizja publiczna wpisuje się w scenariusz Tuska, czyli maksymalną polaryzację. Na niej zyskują oba bieguny, a małe formacje są zgniatane. Lider PO polaryzuje teraz społeczeństwo, dzieląc scenę polityczną na „zły” PiS i „dobrą” Platformę. Tusk jest politykiem europejskiego formatu i najlepszym na całej opozycji mówcą. Wszystko to składa się na błyskawiczny „efekt Tuska”, czyli wzrosty PO w sondażach. Jednakże propagandowa kampania TVP wymierzona w Tuska też mu szkodzi. Zresztą telewizja ta atakowała go przez lata i są konkretne efekty tej nędznej propagandy: Tusk ma potężny elektorat negatywny - zauważa Gądek.

Jak wynika z lipcowego sondażu IBRiS dla Onetu, Tusk zanotował największy, o 8,7 proc., wzrost nieufności w porównaniu do poprzedniego miesiąca - w sumie nie ufa mu 58,2 proc. respondentów. Polityk znalazł się pod tym względem na trzecim miejscu (za Zbigniewem Ziobrą, któremu nie ufa 62,9 proc. badanych oraz Jarosławem Gowinem z wynikiem na poziomie 58,6 proc.).

- TVP przyczynia się dziś do windowania partii Donalda Tuska w kierunku 30 procent w sondażach, ale jednocześnie tworzy nad nim niewiele wyżej zawieszony sufit - dodaje Gądek. - Na ten sufit składają się dwa podstawowe czynniki: już istniejący negatywny elektorat Tuska i, po drugie, próba mobilizowania elektoratu konserwatywnego, który zniechęcił się do PiS, ale Tuska nienawidzi tak mocno, że może nawet z niesmakiem, ale do tego PiS wrócić. Ten sufit będzie Tuskowi potwornie trudno przebić i - w sensie zdobycia większego niż PiS poparcia - wygrać z PiS. Niemniej Tusk ma szansę, również dzięki toporności TVP, zbudować front partii opozycyjnych, które w sumie mogłyby przejąć władzę. Na ponad dwa lata przed wyborami nie sposób tego jednak prorokować - podkreśla Gądek.

Żakowski: Media mają dziś ograniczony wpływ na stanowisko elektoratu

- „Wiadomości” zaczynają obraz Tuska momentami tak karykaturyzować, że zaczyna to wzbudzać sympatię bardziej do niego niż do osób, które go atakują - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Joanna Miziołek, dziennikarka „Wprost”. - Jeżeli tak będzie na dłuższą metę, widzowie będą ciągle o tym słyszeli, wytworzy się atmosfera, że Tusk jest obecny i aktywny. Ataki to wciąż stare paliwo, politycy PiS mówili mi przed powrotem Tuska: niech wraca, będziemy mieli przeciw niemu argumenty, że był za podniesieniem wieku emerytalnego, a przeciw 500+. Tyle, że to wszystko wiemy - podkreśla Miziołek. Jej zdaniem, partia rządząca na Tuska nie ma „większej amunicji”. - Podgrzewanie atmosfery wokół niego może mu pomagać i napędzać polaryzację. A Tuskowi chodzi właśnie o to, żeby wyklarować podział i zmobilizować twardy elektorat, który był trochę uśpiony i przechodził do Hołowni. Teraz ci ludzie poczuli, że ich partia może wygrywać wybory - dodaje.

Zdaniem Miziołek, powtórzyć się może sytuacja Rafała Trzaskowskiego, który był o kroku od zwycięstwa w wyborach prezydenckich, mimo że pojawiał się w każdym wydaniu „Wiadomości”. - Ta strategia może być przeciwskuteczna, ale będzie używana. Dziennikarze TVP będą zadawać Tuskowi prowokacyjne pytania. Jego strategia, żeby ich deprecjonować, nazywać „funkcjonariuszami”, też nie jest dobra i kłóci się ze strategią odpowiadania na wszystkie pytania. Tusk jako wytrawny polityk nie powinien pozwalać sobie na wchodzenie w potyczki z dziennikarzami. Ludzie nie odbierają dobrze mówienia do dziennikarzy per funkcjonariusz, może powinien łagodniej odpowiadać na ich pytania? - zastanawia się dziennikarka „Wprost”.

- Reżimową telewizję oglądają niemal wyłącznie zwolennicy reżimu, którzy Tuska i tak nienawidzą i są tylko upewniani w tych emocjach - uważa Jacek Żakowski, publicysta „Polityki”. - To może podeprzeć Tuska w jego elektoracie, który nie jest specjalnie labilny, ale to poparcie trzeba podtrzymywać. Nienawiść wylewająca się z mediów reżimowych podtrzymuje także mit wielkości Tuska: skoro tak strasznie się go boją, to znaczy że mają go za silnego i groźnego. To może pomóc Tuskowi w budowaniu przywództwa w środowiskach opozycyjnych – dodaje Żakowski.

Publicysta mówi jednak, że nie warto przeceniać roli mediów. - One mają dziś ograniczony wpływ na stanowisko elektoratu. Niewielka część społeczeństwa w ogóle korzysta z mediów informacyjnych. Na ogół robi to tylko jego zaangażowana część – dodaje Żakowski.

Dr Sergiusz Trzeciak, ekspert ds. komunikacji strategicznej podkreśla, że działania Tuska i TVP mogą oddziaływać bardziej na osoby niezdecydowane. - Nie wpłynie to na twardy elektorat zwolenników Platformy, a nawet pozostałej części opozycji. Metoda Tuska wchodzenia mocno w konfrontację to czysta kalkulacja polityczna. On liczy na to, że zmobilizuje nieco zdemobilizowany elektorat i przyciągnie część, która przeszła do Szymona Hołowni. Tusk chce zmobilizować obóz anty-PiS do poparcia Platformy zamiast rozkładania poparcia na inne partie opozycyjne. Przede wszystkim chodzi tu o ruch Hołowni – podkreśla ekspert.

Trzeciak przypomina, że z punktu widzenia PiS wygodne było ukazywanie kryzysu przywództwa na opozycji. - Teraz Tusk wyrasta na jej lidera. Trzeba mu oddać że doskonale rozumie mechanizmy polityczne i wszystko, co robi, jest przemyślane. On rozbudza emocje w świadomy sposób. Cała polaryzacja i to, że wyrasta na wodza opozycji, jest mu na rękę - dodaje Trzeciak.

Tusk nie chce odpowiadać na pytania „funkcjonariuszy”

We wtorek Tusk po spotkaniu z senatorami Koalicji Obywatelskiej na pytanie reporterki TVP Info odparł: „Zwrócę się do funkcjonariuszki telewizji PiS-owskiej, rządowej: ja nie będę odpowiadał na pytania tych, którzy zaangażowali się w nagonkę, bo ja wam serdecznie współczuję, ale ja mogę ewentualnie debatować i rozmawiać z mocodawcą, to znaczy z prezesem Kaczyńskim. Proszę mu przekazać ode mnie ten sygnał” - powiedział Tusk. „Czekam od wczoraj, dziś i będę czekał każdego dnia. Stań, rozmawiaj ze mną uczciwie o tym, co jest w Polsce i nie wysyłaj nagonki” - zaznaczył, zwracając się do Jarosława Kaczyńskiego.

W czerwcu 2021 roku „Wiadomości” oglądało 1,98 mln osób (1,59 mln w TVP1 i 391 tys. w TVP Info) – to spadek o 23,25 proc. Udział serwisu uplasował się na poziomie 18,63 proc. (rok wcześniej było to 22,90 proc.).

Dołącz do dyskusji: TVP skupiając się na Tusku pokazuje, że jest on dla PiS zagrożeniem

41 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Pawel
Obowiązkiem TVP jako medium publicznego jest odklamywanie wypowiedzi Donalda T.,które stanowią zagrożenie.
odpowiedź
User
nbt
Te materiały są już tak groteskowe, że ktoś w TVP musi wiedzieć, że to przyniesie odwrotny skutek i specjalnie jeszcze bardziej grzeją Tuska na antenie.
odpowiedź
User
Lux
Faktycznie Tusk w TVP jest zawsze brzydki i dziobaty, a w TVN zawsze świeży i sympatyczny.
odpowiedź