SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Tylko 20 proc. Polaków popiera całkowity zakaz handlu w niedzielę. Metropolie przeciw, mniejsze miasta popierają

Co trzeci Polak uważa, że każda niedziela powinna być handlowa, a co piąty jest za całkowitym zakazem handlu w ten dzień. Prawie połowa sądzi, że niedzielny handel powinien mieć ograniczenia - wynika z sondażu ARC Rynek i Opinia.

Article

Obowiązujący od niemal roku zakaz handlu w niedzielę to temat wciąż budzący emocje Polaków. Przypomnijmy, że w pierwszym roku obowiązywania handlowe były dwie niedziele w miesiącu (pierwsza i ostatnia), w tym roku zakupy zrobimy już tylko w ostatnią niedzielę miesiąca. Od przyszłego roku sklepy będą zamknięte przez wszystkie niedziele.

Niedziela z handlem czy bez?

Co o zakazie myślą obecnie Polacy? Jak pokazują badania ARC Rynek i Opinia, 36 proc. wszystkich respondentów sądzi, że handlowa powinna być każda niedziela. Dla co piątego Polaka optymalne są dwie niedziele z dopuszczalnym handlem. Niewiele mniej (19 proc.) osób uważa, ze każda niedziela powinna być od handlu wolna. Niemal co dziesiąty respondent jest zdania, że wystarczy tylko jedna niedziela, kiedy można zrobić zakupy.

Gdzie popiera się niedzielny zakaz handlu

Badanie wskazuje, że najwięcej zwolenników całkowitego zniesienia zakazu handlu w niedzielę jest wśród mężczyzn (40 proc.), osób po 45-tym roku życia (40 proc.), mieszkańców największych miast (47 proc.) oraz mieszkańców miast od 200 do 499 tys. (41 proc.).

Z kolei najwięcej zwolenników całkowitego zakazu handlu w niedzielę jest wśród mieszkańców mniejszych miast (50 tys. mieszkańców – 199 tys. mieszkańców): 26 proc.

- Mniejsze miasta rządzą się trochę innymi prawami niż duże ośrodki miejskie. Nie ma tam galerii handlowych, co oznacza, że i tak pewnego rodzaju zakupów, jak np.  odzieżowych, w niedzielę nie zrobimy, gdyż te sklepy i tak w niedzielę zawsze były zamknięte. Mieszkańcy mniejszych miast są więc w większym stopniu przyzwyczajeni do tego, że niedziela nie jest w pełni handlowa - komentuje dla portalu Wirtualnemedia.pl dr Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Najmniej (10 proc.) osób obojętnych wobec zakazu handlu w niedzielę jest wśród mieszkańców największych miast.

- Im większy ośrodek miejski, tym to tempo jest większe, odległości do pokonania z pracy czy do pracy również. Oznacza to, że mieszkańcom większych miast zostaje w tygodniu niewiele czasu na zakupy, więc przekładają je na weekend, w tym częściowo na niedzielę. Dlatego to ta grupa najbardziej odczuwa ograniczenia handlu i jest im najbardziej przeciwna - ocenia dla Wirtualnemedia.pl dr Adam Czarnecki.

Spostrzeżenia eksperta podziela Anna Ostrowska, insight specialist w Havas Media Group.

- Analizując kwestie związane z utrzymaniem lub zniesieniem zakazu handlu wśród mieszkańców różnej wielkości miejscowości musimy brać pod uwagę, jak z niedziel handlowych korzystali mieszkańcy wsi i mniejszych miejscowości, a jak mieszkańcy dużych miast. Musimy pamiętać o tym, że na wsiach i w małych miejscowościach nie ma dużych galerii handlowych, w których można zrobić zakupy i spędzić wolny czas. Niewiele jest sklepów sieciowych, dominują małe lokalne sklepiki, w których za ladą często stają właściciele. Dosyć powszechną sytuacją było również to, że w mniejszych miejscowościach sklepy w niedziele i tak były zamknięte, a w soboty zakupy można było zrobić tylko do wczesnych godzin popołudniowych - mówi nam Ostrowska. 

- Beneficjentami handlowych niedziel byli zatem głównie mieszkańcy większych miast, w których znajdują się duże galerie handlowe - to tam wielu Polaków robiło zakupy i spędzało wolny czas. Dlatego też zakaz handlu okazał się najbardziej dotkliwy dla tej grupy. Być może dlatego też to właśnie mieszkańcy dużych miast są najbardziej niezadowoleni z tej sytuacji i to właśnie oni najbardziej chcą zniesienia zakazu handlu w niedziele. Dla mieszkańców mniejszych miejscowości zakaz handlu okazał się mniej dotkliwy, w wielu przypadkach był po prostu usankcjonowaniem statusu quo - ocenia specjalistka w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Która niedziela jest handlowa?

Jak się okazuje, tylko 8 proc. Polaków przyznaje się do całkowitej niewiedzy w kwestii tego, kiedy w niedziele są otwarte sklepy. Jednak aż 31 proc., pytanych o konkrety, podaje błędną odpowiedź.

Prawidłową odpowiedź częściej wskazywały kobiety (65 proc.) niż mężczyźni (56 proc.). Stosunkowo najmniejszą wiedzę na ten temat mają osoby najmłodsze, w wieku od 15 do 24 lat.

Polacy w większości wiedzą, w których sklepach mogą zrobić zakupy w niedzielę niehandlową, ale nadal nie mają pewności co do wszystkich rodzajów sklepów. Co ciekawe, tylko połowa badanych uważa, że może zrobić w niedzielę zakupy na stacji benzynowej. Najwięcej badanych słusznie wskazuje, że po niedzielne zakupy mogą udać się do małego sklepu osiedlowego.

Badanie zostało zrealizowane przez ARC Rynek i Opinia w dniach 13-17.02.2019 metodą CAWI (ankiety online zrealizowane na epanel.pl). Próba N=1005, reprezentatywna dla mieszkańców Polski ze względu na wiek, płeć, miejsce zamieszkania, wykształcenie.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Tylko 20 proc. Polaków popiera całkowity zakaz handlu w niedzielę. Metropolie przeciw, mniejsze miasta popierają

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Seb
Nic nie będą przywracać. Bledem bylo wprowadzać stopniowo, odrazu rok temu trzeba było zakazać handlu w każdą niedzielę, a nie teraz kazdy by chciał wybierać ( tylko dwie, jedni za drudzy przeciw) wybierac sobie można ale programy w tv:)))
11 29
odpowiedź
User
Witek
Gdzie ta demokracja? 20% ludzi to nic powinno miec do gadania. A tu takie zawirowania. Może i wybory powinni wygrywać Ci co maja najmniej procent.
16 8
odpowiedź
User
O
Nic nie będą przywracać. Bledem bylo wprowadzać stopniowo, odrazu rok temu trzeba było zakazać handlu w każdą niedzielę, a nie teraz kazdy by chciał wybierać ( tylko dwie, jedni za drudzy przeciw) wybierac sobie można ale programy w tv:)))

Już niedługo będziesz sobie pisowski pacanie wybierał, którą stronę ulicy najpierw pozamiatasz.
11 9
odpowiedź
User
markeer
1. Mniejsze miasta popierają zakaz z jednego z bardziej prozaicznych powodów - zrobienie zakupów zajmuje tam zwyczajnie mniej czasu; :)
2. Chciałbym powiedzieć, że zrobienie zakupów w piątek lub sobotę nie stanowi problemu, ale niestety jest inaczej. Tłumy, nerwowa atmosfera, zatkane parkingi etc.;
3. Argument, że ludzie powinni w niedziele spędzać czas z rodziną lub na innych przyjemnościach, a nie chodzić po sklepach, jest wyciągnięty z ciemnej otchłani o nazwie składającej się z czterech liter. Bo ludzie nawet w niedziele handlowe to robią. Zapraszam do Trójmiasta w słoneczną i piękną niedzielę handlową. Gwarantuję, że większości ludzi nie spotkacie wówczas w galeriach handlowych, a nad morzem, w parkach, kawiarniach i restauracjach;
4. No i pozostaje wciąż niewyjaśniona kwestia, dlaczego handel ma cieszyć się przywilejem wolnej niedzieli, a pozostałe sektory już nie. Hipokryzja pełną gębą, bo jak na dłoni widać, że bynajmniej nie o poszanowanie tradycji tutaj chodzi;
5. Kwestie wolnych niedziel dla pracowników handlu da się rozwiązać inaczej - np. poprzez określoną ustawowo obowiązkową liczbę wolnych niedziel w miesiącu dla każdego pracownika lub ustawowo wyższą stawkę za pracę w niedziele.

No ale lepiej zgrywać świętoszków. ;)
7 6
odpowiedź
User
phhh
Zakaz handlu w niedzielę=zakaz wyjścia do kościoła. Od 2020 przestanę chodzić całkowicie.
4 11
odpowiedź