SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Dużo więcej polskiej muzyki w radiu ma być po 30 dniach od uchwalenia ustawy. „Mechanizm promocji krajowych wykonawców”

W piątek do Sejmu trafił zapowiedziany przez Marka Suskiego projekt nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji mocno zwiększający udział czasu emisji polskiej muzyki granej w radiu. W uzasadnieniu stwierdzono, że epidemia mocno utrudniła koncerty, a rodzimych wykonawców platformy internetowej promują słabiej niż zagranicznych.

Article

W projekcie zapisano, że minimalny udział piosenek w języku polskim w łącznym czasie emisji muzyki przez każdą rozgłośnię wzrośnie z obecnych 33 proc. do 50 proc. Czas jest liczony w ujęciu miesięcznym.

Ponadto w godz. 4-25 udział polskiej muzyki ma wynosić przynajmniej 80 proc. (obecnie jest to 60 proc.).

Premia za granie debiutantów tylko w godz. 5-24

Według proponowanej nowelizacji premiowane będzie emitowanie muzyki debiutujących polskich wykonawców. Czas nadawania takich utworów w godz. 5-25 będzie liczył się potrójnie.

- Za utwór wykonywany przez debiutanta uważa się utwór słowno-muzyczny wykonywany w języku polskim, który w danym okresie rozliczeniowym został rozpowszechniony w programie radiowym, a od daty pierwszego rozpowszechnienia nie minęło 36 miesięcy, przy czym za debiutanta uważa się wyłącznie artystę lub zespół muzyczny, który w powyższym okresie 36 miesięcy po raz pierwszy opublikował album zawierający utwory słowno-muzyczne lub pojedyncze nagranie utworu słowno-muzycznego - określono w projekcie.

Zaznaczono, że nowelizacja wejdzie w życie po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

 

PiS chce pomóc muzykom w epidemii

W uzasadnieniu projektu stwierdzono, że proponowana nowelizacja „stanowi mechanizm wsparcia i promocji dla krajowych wykonawców utworów słowno-muzycznych” w sytuacji panującej w branży muzycznej od wybuchu epidemii.

- Konieczność wprowadzenia dystansu społecznego oraz imprez masowych, a także innych spotkań w większych grupach uczestników spowodowała drastyczne ograniczenie możliwości dotarcia do szerokiej publiczności. Wprawdzie rozwijający się przekaz w mediach elektronicznych, w szczególności za pośrednictwem płatnych serwisów i platform daje wykonawcom możliwość publikacji utworów, jednak nie można traktować tej możliwości na równi z możliwością dotarcia do publiczności - napisano.

Zaznaczono, że debiutującym wykonawcom jest jeszcze trudniej, ponieważ „najmocniejsza forma promocji, jaką była możliwość występowania na koncertach obok renomowanych artystów, przestała być faktycznie dostępna”.

- Należy zwrócić uwagę, że aktualność zarysowanego wyżej problemu nie zmieni się po ustaniu pandemii SARS COV-2, przynajmniej przez klika lat. Do tej pory bowiem wykonawcy polskojęzyczni ponieśli niewątpliwe straty, a projektowana regulacja, powinna wesprzeć proces ich kompensacji - dodano.

Internetowe platformy promują głównie zagraniczną muzykę?

Według autorów projektowanej nowelizacji „najbardziej popularne cyfrowe platformy muzyczne znacznie lepiej promują artystów tworzących w takich językach niż w języku polskim”.

- W dłuższej perspektywie, mając na względzie wkład kulturotwórczy artystów tworzących po polsku, brak wyrównywania szans oznaczałby jego ograniczenie, a co za tym idzie negatywny wpływ na kulturę polską, która podlega ochronie zarówno w regulacjach krajowego, jak i unijnego porządku prawnego - stwierdzono w uzasadnieniu.

Zaznaczono, że proponowana nowelizacja jest zgodna z prawem Unii Europejskiej oraz nie spowoduje kosztów dla budżetu państwa ani jednostek samorządowych.

Paweł Kukiz nieprzekonany do nowelizacji

Zapowiadając w czwartek projekt nowelizacji, jego wnioskodawca, poseł PiS Marek Suski wystąpił na konferencji w Sejmie z kilkoma muzykami.

- Jest to rozwiązanie podobne jak w niektórych krajach Unii Europejskiej, na przykład we Francji. W tych krajach mówi się, że ich kultura jest niezwykle cenna ważna - stwierdził Suski. - Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom, marzeniom niektórych - zaznaczył.

Poseł PiS stwierdził, że pod projektem podpisała się grupa posłów PiS, przy czym sondował już poparcie w tej sprawie wśród polityków z innych partii. - Rozmawiałem z Pawłem Kukizem i mówiłem, że taki projekt będę zgłaszał. Powiedział, że on popiera i ma takie postulaty. To ja się do niego zwróciłem, że taki projekt zgłosiłem, więc nikt się nikomu nie kłania - dodał - poinformował.

Do jego słów Paweł Kukiz odniósł się wieczorem na swoim fanpage’u facebookowym, podkreślając, że przekazał Suskiemu, że większe limity polskiej muzyki powinny obowiązywać tylko w rozgłośniach publicznych.

- Powiedziałem też, że radia prywatne to zupełnie co innego i w nich obecny 30% udział polskiej muzyki jest wystarczająco duży. Przedyskutować zaś trzeba jedynie to, że większość puszczana jest w nocy, kiedy ludzie śpią. Powiedziałem też, że pomysł ustawowego narzucenia 50% polskiej muzyki W RADIACH PRYWATNYCH absolutnie mi się NIE PODOBA i że jestem przekonany, że moje zdanie podziela większość ludzi - relacjonował Kukiz.

Zaznaczył, że musi przeanalizować dokładnie proponowaną nowelizację, żeby zdecydować, czy poprze ją w głosowaniu. - Na dziś za taką ustawą, której jakieś ogólne założenia poznałem bym NIE ZAGŁOSOWAŁ - zadeklarował Paweł Kukiz.

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Kukiz wyliczył więcej zastrzeżeń do proponowanej nowelizacji.

O więcej polskiej muzyki w radiu apelował też Liroy

W październiku 2019 r. Paweł Kukiz zaapelował do premiera Mateusza Morawieckiego oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, aby w mediach publicznych emitowano więcej polskiej muzyki, tak żeby pomóc wykonawcom będącym w trudnej sytuacji w związku z epidemią.

Natomiast w poprzedniej kadencji parlamentu o ustawowe zwiększenie udziału polskiej muzyki granej w radiu postulował Piotr Liroy-Marzec, początkowo związany z Kukiz '15. - Chodzi m.in. o to, żeby polska muzyka miała wyrównane szanse na to, żeby móc zaistnieć w polskim radiu. Ale to jest bardziej skomplikowany proces, ponieważ chodzi nam o to, żeby po raz kolejny nie doszło do patologii, w której promuje się polską muzykę, ale pod warunkiem, że ona pochodzi od dużych wytwórni - stwierdził Liroy-Marzec we wrześniu 2017 roku na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Wiosną 2018 roku Liroy-Marzec złożył projekt nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji zakładający, że udział muzyki po polsku zostanie zwiększony z 33 do 50 proc. Dodatkowo minimum 20 proc. czasu emisji miały stanowić piosenki twórców niezależnych, czyli niezwiązanych z największymi wytwórniami muzycznymi. Projekt nie został skierowany przez marszałka pod obrady Sejmu.

Branża radiowa nie chce więcej polskiej muzyki

Kolejna inicjatywa podwyższenia limitu polskiej muzyki w radiu pojawiła się na początku ub.r. przy okazji próby wprowadzenia podatku od wpływów reklamowych. W projekcie ustawy o planowanej daninie dodano przepisy zakładające, że udział polskojęzycznych treści, liczony czasie nadawania stacji radiowych i telewizyjnych w ciągu kwartału, ma wzrosnąć z 33 do 49 proc. Utrzymano natomiast przepis, że w stacjach radiowych minimum 60 proc. treści po polsku ma być emitowane w godz. 5-24.

Menedżerowie z branży radiowej ocenili dla Wirtualnemedia.pl, że jeśli przepisy wejdą w życie, tradycyjne rozgłośnie stracą część słuchaczy na rzecz stacji internetowych, których nie obejmuje Ustawa o radiofonii i telewizji.

- Nie można grać takiej ilości wartościowej polskiej muzyki, bo jej po prostu nie ma. Będziemy grać skończone shity albo disco polo - powiedział nam Leszek Kozioł, przez wiele lat szef Radia Eska, obecnie właściciel Radia Wielkopolska.

Najwięcej polskiej muzyki w Radiu Wawa i Pogoda, najmniej w Meloradiu i Radiu Plus

Według danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 2019 roku, opartych na sprawdzaniach nadawców 328 stacji, muzyka w języku polskim zajmowała średnio 40,4 proc. łączne czasu nadawania piosenek, o 0,4 pkt. proc. więcej niż przed rokiem. W godz. 5-24 ten udział wynosił 68,2 proc.

Oprócz grającego tylko muzykę po polsku Radia Wawa częściej polsko niż obcojęzyczne piosenki nadawano w Radiu Pogoda (76,4 proc.) oraz rozgłośniach społeczno-religijnych (56,6 proc.).

W stacjach Polskiego Radia ten udział wyniósł 44,3 proc., w komercyjnych rozgłośniach ogólnokrajowych - 34,5 proc., w Radiu Plus - 33,5 proc., a w Meloradiu - 33 proc.

20 mln Polaków słucha codziennie radia

W 2021 roku uśredniony dzienny zasięg radia wyniósł 20,1 mln Polaków, a tygodniowy - 26,6 mln. Najwyższy zasięg medium to generuje w grupie wiekowej od 40 do 59 lat, a najwięcej słuchaczy medium gromadzi w samochodzie - wynika z analizy I love radio.

Od lat zdecydowanym liderem rynku radiowego jest RMF FM, osiągające ponad dwukrotnie wyższe wyniki niż zajmujące drugą pozycję Radio ZET. Według badania Radio Track w ub.r. udział RMF FM w rynku słuchalności zwiększył się z 29,5 do 29,9 proc., a Radia ZET - z 12,5 do 13,1 proc.

Dołącz do dyskusji: Dużo więcej polskiej muzyki w radiu ma być po 30 dniach od uchwalenia ustawy. „Mechanizm promocji krajowych wykonawców”

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Vide
Panie Przewodniczący, proponuję naprawianie świata zacząć od własnego ogródka. Pod prezesurą patologicznego, jednoosobowego zarządu PR w osobie A. Kamińskiej nastąpił drastyczny spadek poziomu przekazu medialnego, wulgaryzacja, niszczenie wizerunku mediów publicznych, wspieranie treści prymitywnych, promowanie patologii i niskiej kultury. Codziennością jest też łamanie standardów i etyki dziennikarskiej. Piosenki w języku polskim nic nie dadzą kiedy prezenter duka, bełkocze i nie wie o czym mówi. Misją publiczną jest edukowanie i promowanie wykształcenia a nie cwaniaków: życie jest za krótkie żeby czekać na swoją kolej.
odpowiedź
User
Daro
Dokładnie, wywalcie w końcu Kamińską to będzie więcej kultury w PR. Bo na razie Ciechan orze 🤮
odpowiedź
User
Bzdury
Mechanizm odciągania uwagi od faktycznych problemów i syfu w wydaniu PiS
odpowiedź