SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Wzrost PKB o 3,8 proc. w 2010 r. to wielki sukces. Rok 2011 będzie trudniejszy

Nieco lepszy od oczekiwań wzrost PKB w 2010 r. na poziomie 3,8% r/r to głównie zasługa popytu wewnętrznego, silnej odbudowy zapasów oraz zahamowania spadku nakładów inwestycyjnych. Zdaniem analityków, dane o wzroście w ubiegłym roku pozwalają z lekkim - choć pełnym ryzyk - optymizmem, oczekiwać danych za rok bieżący i spodziewać się dynamiki wzrostu PKB na poziomie 4,0%.

Wzrost PKB o 3,8 proc. w 2010 r. to wielki sukces. Rok 2011 będzie trudniejszy

Głównym motorem napędowym wzrostu PKB w 2010 r. był popyt krajowy, a szczególnie spożycie indywidualne. Konsumpcja prywatna wzrosła o 3,2% r/r wobec 2,1% rok wcześniej. Przyczyniła się do tego bardzo wyraźna poprawa sytuacji na rynku pracy, czyli kontynuacja trendu wzrostu zatrudnienia po spadku tego wskaźnika w roku 2009, systematycznie rosnące wynagrodzenia przy niskiej inflacji przez większość roku. To podwyższało płace realne, a więc i pozytywne nastroje wśród Polaków. Łącznie te czynniki przełożyły się na większą chęć do wydawania pieniędzy, mimo, że wiele do życzenia pozostawiała i pozostawia skłonność banków do udzielania kredytów. Dodatkowym impulsem do wzrostu konsumpcji była ogłoszona przez rząd w lipcu podwyżka stawek podatku VAT, wchodząca w życie od początku bieżącego roku. Wywołany tą zapowiedzią strach o znaczący wzrost cen, szczególnie towarów luksusowych i trwałego użytku, skłonił wielu Polaków ! do zwiększonych zakupów np. samochodów czy sprzętu RTV AGD. Było to szczególnie widoczne w dwóch ostatnich miesiącach minionego roku, gdy dane o sprzedaży detalicznej pokazywały ponad 20-proc. dynamiki w tych segmentach.

Drugim, choć słabszym, czynnikiem wspierającym wzrost gospodarczy w 2009 r. była odbudowa zapasów przez firmy. Świadczy to nie tylko o bardzo pozytywnej koniunkturze w naszym kraju, ale także nadziei rodzimych przedsiębiorców na poprawę kondycji gospodarek naszych głównych partnerów handlowych, a szczególnie Niemiec. Te dane potwierdzają, iż gospodarka znajduje się w fazie ożywienia, czego dowodzą także coraz lepsze dane o nastrojach oraz PMI. Coraz lepiej radzi sobie także eksport.

Jednak za dobrymi nastrojami oraz nadziejami na przyszłość nie poszły w ubiegłym roku inwestycje. Co prawda, ostatnie miesiące przyniosły poprawę także w tym segmencie, ale cały rok zakończyliśmy "pod kreską". Niemniej niezbyt optymistyczną informacją jest struktura tego wskaźnika, szczególnie w kontekście równie niskiej bazy statystycznej z 2009 r. Poprawa nastąpiła bowiem głównie w segmencie projektów infrastrukturalnych, a więc finansowanych w przeważającej części ze środków unijnych i publicznych. Tymczasem inwestycje przedsiębiorstw, wymagające zaangażowania dużych środków i podjęcia konkretnego ryzyka, są nadal wstrzymywane. A w 2011 r. zagrożenie negatywnej kontrybucji z tej strony jest jeszcze większe, ponieważ kłopoty budżetu mogą spowodować ograniczenie wydatków także na infrastrukturę, co zresztą jest widoczne w zapowiedziach rezygnacji z budowy wielu odcinków dróg.

Podsumowując rosnąca, wraz z zatrudnieniem i wynagrodzeniami, konsumpcja prywatna teoretycznie dobrze wróży utrzymaniu gospodarki na ścieżce wzrostowej. Należy jednak pamiętać, że została ona nieco sztucznie nadmuchana w ostatnich miesiącach roku, gdy Polacy uciekający przed podwyżkami czy zmianami w opodatkowaniu samochodów służbowych gremialnie kupowali sprzęt RTV AGD, elektronikę oraz samochody z kratką. Na początku tego roku możliwe jest więc spore załamanie w tym segmencie, a dodając do tego spodziewane zahamowanie inwestycji, trudno będzie oczekiwać wyraźnego przyspieszenia gospodarki - prawdopodobnie szczytem możliwości będzie utrzymanie ubiegłorocznego tempa wzrostu. Niemniej, na tle reszty Europy nie będzie można mówić o stagnacji, a kolejny rok z 4-proc. dynamiką wzrostu PKB na pewno będzie sukcesem i Polska znów powinna znaleźć się w czołówce najszybciej rozwijających się gospodarek UE.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

„Zanotowane w 2010 roku tempo wzrostu gospodarczego w Polsce na poziomie 3,8 % jest wynikiem lepszym zarówno w stosunku do formułowanych oczekiwań (zwłaszcza na początku ub. roku), jak i tempa zanotowanego w 2009 roku (1,7%). Jednocześnie pozwoliło ono Polsce utrzymać miejsce jednego z liderów wzrostu gospodarczego w całej Unii Europejskiej. W przeciwieństwie do roku 2009 'ciężar' wzrostu gospodarki spoczął w 2010 roku na popycie wewnętrznym. Kluczową rolę odegrała rosnąca konsumpcja, napędzana w drugiej połowie roku m. in. zbliżającymi się podwyżkami podatku VAT. Bardzo ważnym czynnikiem była także odbudowa zapasów, których wkład we wzrost PKB oceniamy na ok. 1,8 pp. Aktywność inwestycyjna w 2010 roku nadal utrzymywała się na bardzo niskim poziomie (spadek inwestycji w 2010 r. był głębszy niż w 2009 r.). Z realizacją projektów inwestycyjnych wstrzymywał się przede wszystkim sektor przedsiębiorstw, czego nie były w stanie zr&! oacute;wnoważyć rosnące inwestycje w sektorze publicznym. Przy rosnącym jednocześnie eksporcie i imporcie towarów i usług wkład eksportu netto we wzrost PKB był w 2010 r. negatywny (szacujemy -0,1 pp), podczas gdy rok wcześniej była to główna składowa generująca wzrost polskiego PKB. Zakładając, że w roku bieżącym nie nastąpi gwałtowna eskalacja problemów fiskalnych w strefie euro, tempo wzrostu gospodarczego w Polsce powinno dalej zwiększać się, osiągając ok. 4,0%. Siłą napędową gospodarki powinien być nadal popyt wewnętrzny, w tym istotne przyspieszenie inwestycji, m. in. w związku ze zbliżającymi się mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Tempo wzrostu konsumpcji, według naszych szacunków, będzie także przyspieszać w ślad za poprawiającą się sytuacją na rynku pracy. Taki rozwój sytuacji skłaniać będzie RPP do dalszych podwyżek stóp procentowych" - ekonomistka Banku BPH Monika Kurtek.

„Wzrost gospodarczy w 2010 r. wyniósł 3,8% wobec 1,7% w 2009, co było wynikiem zgodnym z oczekiwaniami i nieco wyższym od konsensusu rynkowego. Oznacza to, że w samym czwartym kwartale dynamika PKB przyspieszyła nieznacznie względem wyniku z trzeciego kwartału 2010, kiedy wyniosła 4,2%. Głównym motorem wzrostu była konsumpcja prywatna, która w całym roku zwiększyła się o 3,2% wobec 2,1% rok wcześniej. Jak można było oczekiwać korzystnie na wyniki konsumpcji wpływa poprawa sytuacji na rynku pracy i wzrost dochodów rozporządzalnych gospodarstw domowych, głównie w efekcie wzrostu zatrudnienia. W samym Q4 oznaczałoby to wzrost spożycia prywatnego o ok. 4% r/r. nieco zaskoczyły natomiast wyniki inwestycji. Ich spadek o 2,0% w całym roku oznacza, że w samym Q4 nastąpił ich wzrost o tylko ok. 0,5% r/r. Przedsiębiorstwa w dalszym ciągu wstrzymywały się z podejmowaniem nowych projektów inwestycyjnych, pomimo bardzo dobrych wynikó! ;w finansowych oraz rosnącego wykorzystania mocy wytwórczych. Znaczny wkład w dynamikę miała również odbudowa zapasów przez firmy. Po stronie podażowej nastąpił wzrost wartości dodanej brutto o 3,3% wobec 1,8% przed rokiem. Głównym motorem pozostał przemysł, gdzie wartość dodana zwiększyła się o 9,2% wobec spadku o 0,3% w 2009. Dynamika wartości dodanej w budownictwie wyhamowała natomiast do 3,8% z 9,9%, głównie za sprawą bardzo słabych wyników w pierwszej połowie roku, kiedy niekorzystne warunki pogodowe wpłynęły na wstrzymanie prac budowlanych. Opublikowane dane potwierdzają, iż polska gospodarka znajduje się w fazie ożywienia. Rosnąca konsumpcja prywatna dobrze wróży utrzymaniu gospodarki na ścieżce wzrostowej. Niemniej jednak bez przyspieszenia w zakresie inwestycji trudno będzie o wyraźne przyspieszenie dynamizmu gospodarki. Wyniki badania koniunktury GUS pozwalają być umiarkowanymi optymistami w zakresie inwestycji, pon! ieważ przedsiębiorstwa coraz śmielej zaczynają podejmować inwestycje o dtworzeniowe. Biorąc powyższe pod uwagę podtrzymujemy naszą prognozę wzrostu PKB na ten rok na poziomie 4,2%. Dane te nie zmieniają również perspektyw polityki pieniężnej. Postępujące ożywienia i rosnąca inflacja stanowią silne wsparcie dla zwolenników dalszego zacieśniania polityki monetarnej. Słabe wyniki inwestycji mogą jednak skłonić do wstrzymana się z szybkim zacieśnianiem polityki pieniężnej. Dlatego też mniej prawdopodobna w naszej ocenie jest podwyżka stóp w marcu" - ekonomista Banku Millennium Grzegorz Maliszewski.

„Dynamika spożycia indywidualnego wyniosła w całym roku 3.2%, co implikuje w 4Q10 wzrost o ok 4.0%, względem 3,5% w 3Q10. Przyspieszenie konsumpcji w 4Q było podyktowane pewnym przesunięciem miedzyokresowym (zakupy raczej w grudniu a nie w styczniu, ze względu na rosnące stawki VAT), jednak nawet uwzględniając ten czynnik dane wpisują się w obraz systematycznie rosnącej konsumpcji, co wspiera nasze oczekiwania kontynuacji tego trendu w 2011, w miarę poprawy sytuacji na rynku pracy i w miarę przyspieszenia w inwestycjach. Dynamika inwestycji w całym 2010 wyniosła -2.0%, co implikuje minimalny wzrost w 4Q (ok +1%, względem naszych oczekiwań ok +4%). Te dane są lekko rozczarowujące, jednak wciąż wpisują się w trend poprawy dynamiki inwestycji (-12.8%r/r w 1Q10, w kolejnych kwartałach -1.7%, +0.4% i teraz ok +1%). W kontekście dalszego przyspieszenia wydatkowania środków unijnych (rok 2011 będzie pod tym względem rekordowy, nawet uwzględniając informacje o pewnym z! mniejszeniu wydatków na drogi i autostrady) wciąż można oczekiwać solidnego wzrostu inwestycji w 2011. Dane generalnie okazały się zgodne z oczekiwaniami, stad nie wywołały reakcji rynkowej. Z perspektywy fundamentalnej rosnąca konsumpcja prywatna (nawet skorygowana o miedzyokresowe przesuniecie konsumpcji wynikające z podwyżki VAT w styczniu 2011) wspiera optymistyczne oczekiwania wzrostu PKB w 2011 (nasza prognoza to 4.4%). Dane nt inwestycji lekko rozczarowały, jednak przyspieszenie wydatkowania środków unijnych w 2011 oraz znacznie mniej ujemna (a pod koniec roku prawdopodobnie już dodatnia) dynamika r/r inwestycji sektora prywatnego wciąż pozwalają oczekiwać solidnego przyspieszenia inwestycyjnego w 2011 (nasza prognoza inwestycji w PKB: +9.7%)" - główny ekonomista Banku Pekao SA Marcin Mrowiec.

"Produkt krajowy wzrósł w 2010 roku o 3,8%, zgodnie z naszymi oczekiwaniami i nieznacznie powyżej konsensusu rynkowego na poziomie 3,7%. Oznacza to, iż wzrost w ostatnim kwartale roku wynosił 4,3-4,5% r/r. Silny koniec roku napędzała konsumpcja prywatna (3,2% w całym roku, ok. 4% w ostatnim kwartale) oraz proces odbudowy zapasów – w drugim półroczu 2010 roku zapasy wzrosły prawdopodobnie o blisko 10 mld złotych. Wysoka konsumpcja pod koniec roku mogła być częściowo napędzana czynnikami jednorazowymi (jak np. wyższy VAT od nowego roku) i należałoby oczekiwać, iż jej dynamika na początku bieżącego roku nieco spowolni. Nadal relatywnie niska jest dynamika inwestycji - w czwartym kwartale rosły one prawdopodobnie jedynie minimalnie szybciej niż w trzecim, kiedy wzrost wyniósł 0,4% R/R. Większego ożywienia w inwestycjach oczekujemy w bieżącym roku – uważamy, iż nakłady brutto na środki trwałe mogą wzrosnąć o blisko 7%. Dane nie miały ! zauważalnego wpływu na rynek walutowy, gdzie dziś złoty tarci wobec dolara, euro i franka przy nieco gorszych nastrojach na rynkach globalnych. Dane o PKB były jedynie potwierdzeniem, iż polska gospodarka rozwija się zgodnie z oczekiwaniami. Teraz dla rynku walutowego z krajowych danych najważniejsza będzie inflacja. Jej wzrost powyżej 3,5% oznaczałby sporą szansę na podwyżkę stóp w marcu, a to umacniałoby złotego. Te dane poznamy jednak dopiero w drugiej dekadzie lutego" - główny ekonomista X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wzrost PKB o 3,8 proc. w 2010 r. to wielki sukces. Rok 2011 będzie trudniejszy

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl