Be - nowa linia smartfonów od Ingram Micro Mobility

Firma Ingram Micro Mobility Poland wprowadza na polski rynek linię smartfonów opartych na systemie Android - Be. W jej skład wchodzą modele Be Elite, Be Social 2 oraz Be United.

km
km
Udostępnij artykuł:

Be Elite został wyposażony w system Android 4.0 Ice Cream Sandwich, 4,63-calowy ekran oraz dwurdzeniowy procesor Cortex A9 CPU o taktowaniu zegara 1.0 GHz.

Ponadto smartfon oferuje aparat 5 MP oraz łączność Wi-Fi.

 

grafika

Be Social 2, oparty na systemie Android 4.0 Ice Cream Sandwich, posiada 4-calowy ekran, funkcję analogowej telewizji oraz baterię o pojemności 2200 mAh. W smartfonie zastosowano rozwiązanie Dual SIM, dzięki któremu możliwe jest korzystanie z dwóch kart telefonicznych.

grafika

Be United wyposażony został w procesor o taktowaniu zegara 1 GHz oraz wyświetlacz HVGA.

grafika

Ceny smartfonów Be Elite, Be Social 2 i Be United to odpowiednio 699 zł, 499 zł i 349 zł.

Urządzenia wejdą na stałe do dystrybucji w polskich sklepach w drugiej połowie sierpnia br. Od września Ingram Micro Mobility Poland rozpocznie kampanię marketingową marki Be, obejmującą sklep internetowy Euro RTV AGD oraz sieć MSH, w której pojawią się wszystkie modele.

 

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Tylu widzów ma program "Super gary. Gotuj z Bosacką"

Tylu widzów ma program "Super gary. Gotuj z Bosacką"

X uruchamia nową aplikację, przenosi tam Communities

X uruchamia nową aplikację, przenosi tam Communities

96 proc. reklamodawców nie tnie budżetów na audio

96 proc. reklamodawców nie tnie budżetów na audio

Cyfrowy Polsat sprzeda część aktywów? "Gruntowna analiza i ciężkie decyzje"

Cyfrowy Polsat sprzeda część aktywów? "Gruntowna analiza i ciężkie decyzje"

Jak nosić sneakersy na co dzień, aby połączyć wygodę, styl i nowoczesny charakter garderoby?
Materiał reklamowy

Jak nosić sneakersy na co dzień, aby połączyć wygodę, styl i nowoczesny charakter garderoby?

Dziennikarze odchodzą. "To nie koniec, tylko zmiana kontekstu"

Dziennikarze odchodzą. "To nie koniec, tylko zmiana kontekstu"