Po miesiącach przeciągania liny między Paramountem a Netfliksem, w piątek okazało się, że ostatecznie to ta druga firma przejmie Warner Bros. Discovery, a więc również grupę TVN. Wiadomość o zmianie właściciela WBD ucieszyła wielu komentujących w mediach społecznościowych, niechętnych stacji z Wiertniczej. Pojawiły się memy i złośliwe wpisy, często mające niewiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Bo czy prowadzący wieczorny dziennik w jakiejkolwiek normalnej stacji witają widzów słowami "Szczęść Boże"? Absurd. W Polsce wszyscy mówią przecież wtedy "Dobry wieczór".
Miałem déjà vu, bo podobne komentarze czytałem rok temu. Wtedy pojawiła się informacja, że TVN ma zostać kupiony przez inwestora węgierskiego. Komentujący wówczas na czele tej stacji widzieli nawet Daniela Obajtka, teraz niektórzy widzą w tej roli Michała Rachonia. Ale informacja o węgierskim inwestorze, pewnym nabywcy stacji, okazała się fake newsem.

"Ekspertom" z portalu X, którym rozgrzały się głowy, mogę powiedzieć jedno: jeśli w TVN nastąpią jakieś zmiany, to na pewno nie szybko – i wcale nie jest powiedziane, że w ogóle do nich dojdzie.
Myśląc o zmianach w TVN, chodzi właściwie o ewentualną zmianę linii redakcyjnej "Faktów" TVN i TVN24 – czołowej stacji informacyjnej w Polsce, która zbudowała rynek i dzięki której – nie przesadzam – pojawiły się potem kolejne stacje informacyjne. Telewizja TVN24 odniosła ogromny sukces, mimo że na początku niewielu dawało szanse powodzenia takiego projektu.
Linia programowa TVN – bliska wartościom liberalnym i centrolewicowym, ale przede wszystkim zdrowemu rozsądkowi – pozostaje niezmienna od lat. O tym, jak silna jest grupa TVN w dziennikarstwie, świadczą choćby liczne nominacje do różnych nagród dziennikarskich, w tym do naszych Wirtuali, jak i same wyróżnienia.

Mimo zmian właścicielskich (a tych było sporo), tak naprawdę TVN został w całości sprzedany tylko raz. Ale po kolei. Pod koniec lat 90. udziałowcem stacji, stworzonej przez Jana Wejcherta, Mariusza Waltera i Bruno Valsangiacomo, przez kilka lat była amerykańska firma CME. W 2011 roku, przy okazji połączenia platform n i Cyfra+, francuski Canal+ przejął część jej akcji. W 2015 roku doszło do jedynej sprzedaży całego TVN – trafił on w ręce amerykańskiej korporacji Scripps Networks Interactive, nadawcy kanałów tematycznych o domach, gotowaniu i podróżach.
Kolejne zmiany dotyczyły już tylko amerykańskiego właściciela TVN. Scripps został przejęty przez Discovery Communications w 2018 roku, a cztery lata później koncern Discovery połączył się z Warner Bros. Teraz Warner Bros. Discovery ma trafić w ręce Paramount Global i Skydance.

Mimo tych zmian, sam TVN nie zmienił się znacząco. Oczywiście zmodyfikowano procedury wewnętrzne, pojawiły się pewne amerykańskie standardy, ludzie przychodzili i odchodzili, stacja mocniej stawiała na rozwój w internecie, ale w jej ofercie informacyjno-publicystycznej rewolucji nie było.
TVN-owi przy zmianach właścicielskich zawsze sprzyjało szczęście. Mówiąc o tym trzeba wspomnieć jeszcze o pomysłach przejęcia kanału TVN24 przez PiS. Już w 2017 roku "Newsweek" podał, że partia chciał kupić TVN24 od Scrippsów i stacji stworzyć angielskojęzyczny kanał. Trzy lata później poseł Roman Giertych ujawnił, że Leszkowi Czarneckiemu zaproponowano udział w przejęciu TVN24 przez podmiot państwowy. Żaden z tych planów nie został zrealizowany.
W 2021 roku zdominowana przez PiS Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji miesiącami blokowała rekoncesję dla TVN24. Jakby tego było mało, Sejm uchwalił tzw. ustawę lex TVN, mającą zmusić Discovery do sprzedaży stacji. Ostatecznie ustawę zawetował prezydent Andrzej Duda, a koncesja dla newsowego kanału została przedłużona. TVN znów spadł na przysłowiowe "cztery łapy".

Teraz stację czeka kolejne kolejne wyzwanie. Przyszły właściciel WBD, czyli firma Paramount Skydance, kontrolowana przez rodzinę Ellisonów, cieszy się poparciem Donalda Trumpa. David Ellison w 2025 roku przeprowadził zmiany w czołowej amerykańskiej stacji CBS – wymienił całe kierownictwo i zmienił ton na bardziej "przyjazny" Trumpowi. Teraz podobny los może czekać CNN, chociaż szef stacji zwrócił się kilka dni temu do jej dziennikarzy, żeby nie wyciągali pochopnych wniosków.
A co z polskim TVN? Mówi się, że nasza chata z kraja. Stacja naziemna w dalekim od USA kraju nie pasuje do strategii mediowego giganta, posiadającego globalne marki streamingowe i telewizyjne. Podobna sytuacja dotyczy zresztą stacji naziemnych, które Discovery kupiło w krajach nordyckich. Paramount Skydance, szukając oszczędności, może po prostu TVN sprzedać. Proces sprzedaży sprzed roku pokazał, że chętni są. A jeśli do sprzedaży nie dojdzie, to czy ktoś wierzy, że kanał zmieni się w Republikę BiS? Mediów konserwatywnych jest nad Wisłą całkiem sporo. Biznesowo byłby to zatem raczej strzał w kolano.










