Projekt europejskiej platformy społecznościowej W został zaprezentowany podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Krótko przed jej ogłoszeniem grupa 56 członków Parlamentu Europejskiego wezwała Europę do stworzenia alternatywnych dla dominujących platform mediów społecznościowych. W otwartym liście do Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, opisali amerykański X jako "stronę z deepfake'owym porno i system nadawania w jednym kierunku dla samego Muska".
Parlamentarzyści przekonują, że "X nie jest już otwartym i zrównoważonym narzędziem komunikacji politycznej ani dziennikarstwa" po przejęciu serwisu przez Muska.
W jako europejskie social media
Na czele projektu staje szwajcarska profesor prawa Anna Zeiter, ekspertka zajmująca się ochroną danych osobowych, w przeszłości odpowiedzialna za nadzór obszaru prywatności i AI w platformie eBay. Jej obietnica to serwis wolny od fake newsów, kładący nacisk na bezpieczeństwo, weryfikację każdego użytkownika oraz europejską infrastrukturę hostingową.

Według zapowiedzi, platforma W wytnie boty dzięki systemowi weryfikacji opartemu na przesyłaniu zdjęcia użytkownika.
"W całej Europie i poza nią systemowa dezinformacja podważa zaufanie publiczne i osłabia demokratyczne procesy decyzyjne. Wielu widzi problem. Znacznie mniej pomaga kształtować to, co nadejdzie potem. Uważamy, że istnieje pilna potrzeba nowej platformy mediów społecznościowych zbudowanej, zarządzanej i hostowanej w Europie. Z weryfikacją osobową, wolnością słowa i prywatnością danych w centrum" – napisała na LinkedIn Anna Zeiter
W projekt zaangażowało się wielu doradców, głównie ze Szwecji, pracujących w administracji państwowej i sektorze prywatnym.
Jak powiedziała duńskiemu serwisowi Politiken Anna Zeiter, nowe medium społecznościowe rzuca wyzwanie Elonowi Muskowi i jego X. Serwis W startuje w przełomowym dla Europy momencie najpoważniejszego kryzysu w relacjach z USA od czasów II wojny światowej.

– Potrzebujemy nowej platformy mediów społecznościowych, która wyznaje zarówno wolność wypowiedzi, jak i wartości demokratyczne, a nie daje wolności wypowiedzi tylko tym, którzy akurat sprawują władzę – powiedziała Politiken Anna Zeiter. Nazwa wywodzi się ze słów "Values" (wartości) i "Verified" (weryfikacja).
Dane W mają być przechowywane zdecentralizowanie w Europie przez europejskie firmy, a platforma będzie przestrzegać rygorystycznych unijnych przepisów o ochronie danych. - Jeśli polityczna Bruksela zacznie publikować na W zamiast na X, już wiele osiągniemy - powiedziała w rozmowie z Bilanz.ch CEO nowego serwisu.
Na razie platforma W nie jest jeszcze szeroko dostępna dla użytkowników. Swoje biura ma prowadzić w Berlinie i Paryżu.
Leczenie objawów zamiast przyczyn
– Ten projekt to próba leczenia objawów, a nie przyczyny choroby – podobnie jak ustawowy zakaz social mediów dla osób poniżej 15. roku życia – twierdzi w rozmowie Wirtualnemedia.pl Kamil Mirowski, ekspert mediów społecznościowych z ReBrain

W ocenie eksperta, zamiast inwestycji w kolejne platformy cyfrowe skazane na nikłe zainteresowanie odbiorców, znacznie lepiej jest edukować.
– To społeczeństwo – zwłaszcza najmłodsi – musi nauczyć się krytycznej weryfikacji informacji niezależnie od medium. Bez tej kompetencji nawet najbezpieczniejsza aplikacja stanie się martwym tworem lub kolejną bańką informacyjną – uważa Mirowski.
Kolejna alternatywa dla X
W będzie kolejną próbą przełamania dominacji najpotężniejszych platform społecznościowych. Wcześniej powstało już kilka serwisów, które bez większego powodzenia starały się być realną alternatywą dla dawnego Twittera. Platformy takie jak Mastodon czy Bluesky nie osiągnęły tego celu, bo część użytkowników nie chciała rezygnować z ugruntowanej sieci kontaktów np. w X - podkreśla w analizie branżowy serwis Cybernews.

Platforma X Elona Muska otrzymała kilka tygodni temu z Komisji Europejskiej potężną karę w wysokości 120 mln euro (140 mln dol.) za naruszenie zasad przejrzystości wynikających z unijnej ustawy o usługach cyfrowych. W akcie zemsty Musk wezwał na X do zniszczenia UE.










