Jako pierwszy informację o wejściu amerykańskich służb do prywatnego domu uznanej dziennikarki podał "New York Times". Najścia dokonano w Wirginii.
Pierwsze informacje wskazują, że Hannah Natanson nie jest celem śledztwa FBI. Z nakazu ma wynikać, że przeszukanie ma związek ze śledztwem w sprawie Aurelio Pereza-Lugonesa, urzędnika z Maryland, który został oskarżony o wynoszenie tajnych raportów wywiadowczych i nielegalne przechowywanie ich w swoim domu.
Agenci FBI nie postawili dziennikarce "WP" żadnych zarzutów. Skonfiskowano jednak jej telefon, 2 laptopy (w tym tym służbowy) i zegarek Garmin.

Trump szykanuje dziennikarzy
Media już spekulują, czy pod tym pretekstem administracja Donalda Trumpa nie próbuje zdobyć informacji o informatorach dziennikarki. W grudniu napisała znakomicie udokumentowany tekst "Rok, w którym Trump zrujnował rząd federalny". Na łamach "The Washington Post" Hannah Natanson opisała proceder systemowego dewastowania struktur państwa przez ludzi z nowej administracji za przyzwoleniem Donalda Trumpa.
Natanson napisała reportaż na podstawie informacji od 1169 osób - urzędników służby cywilnej, którzy stanowią apolityczny korpus administracji. Przyznała w nim, że chroniła tożsamość informatorów, kontaktując się z nimi przez aplikację Signal.
Komentujący sprawę dziennikarze i publicyści są zszokowani i zaniepokojeni faktem, że FBI przeprowadziło rewizję w domu dziennikarza. W USA jest to odbierane jako atak na wolność prasy i krok w kierunku autorytaryzmu. Wiele komentarzy porównuje tę sytuację do działań podejmowanych przez reżimy faszystowskie, a niektóre z nich krytykują administrację Trumpa za podważanie pierwszej poprawki do konstytucji.

"The Washington Post" należy do amerykańskiego miliardera i założyciela Amazona, Jeffa Bezosa, który kupił gazetę w 2013 roku za 250 milionów dolarów poprzez swoją firmę holdingową Nash Holdings. Bezos początkowo deklarował niezależność redakcyjną, lecz w ostatnich latach dopuszczał się ostrych ingerencji w treści publikacji. Przed wyborami w 2024 roku zakazał publikacji artykułu redakcji z poparciem w wyborach prezydenckich dla demokratki Kamali Harris. Gazeta straciła w ten sposób 200 tysięcy subskrybentów, dymisję złożył naczelny.
Media w USA zastanawiają się, jak teraz zareaguje Bezos na szykany państwa wobec jego medium.
Donald Trump od objęcia urzędu wytoczył liczne pozwy mediom w USA, domagając się wielomilionowych odszkodowań za rzekome zniesławienia. Chce też iść do sądu z BBC, jednak ta sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ to stacja z siedzibą w Wielkiej Brytanii.













