France Telecom zaprzecza, że kolejki w Polsce po iPhone 3G byłysztuczne

Przedstawiciele France Telecom zaprzeczają, że kolejki klientów wczasie ubiegłotygodniowej premiery iPhone'a w sieci Orange byłyprzez nią inscenizowane. Według koncernu na telefon czekali coprawda także pracownicy operatora, ale po to, żeby pomóc innym wwyborze najlepszej taryfy.

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

Informacje o tym, że operator Orange zapłacił ludziom za staniew kolejkach przed salonami tej sieci na kilka dni przedrozpoczęciem sprzedaży iPhone'u 3G, zamieściły zarówno polskie, jaki zagraniczne media. Celem takiego działania firmy miało byćsztuczne wywołanie zainteresowania premierą tego telefonu wPolsce.

Jednak przedstawiciele France Telecom (większościowy udziałowiecTelekomunikacji Polskiej zarządzającej Orange), zaprzeczyli tymdoniesieniom. W opinii koncernu przed salonami sieci czekały coprawda osoby przez nią opłacane, ale po to, żeby powitać kupującychi przekazać im informacje o taryfach uruchomionych w związku zwprowadzeniem na rynek iPhone'a 3G. Innym celem wynajętych przezOrange ludzi było według France Telecom dzielenie radościpierwszych nabywców tego telefonu.iPhone 3G zadebiutował na polskim rynku 22 sierpnia 2008 r.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń