Szef zrobił tyle błędów, że nie skomentuje już igrzysk. We włoskiej telewizji pachniało buntem

Władze włoskiego nadawcy publicznego Rai zdecydowały, że szef stacji sportowej Paolo Petrecca nie skomentuje ceremonii zamknięcia igrzysk olimpijskich. Powodem są poważne błędy, które popełnił, relacjonując uroczystość otwarcia. Dziennikarze Rai grozili nawet, że zorganizują w tej sprawie strajk.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Szef zrobił tyle błędów, że nie skomentuje już igrzysk. We włoskiej telewizji pachniało buntem
Kadr z otwarcia igrzysk i Paolo Petrecca

Paolo Petrecca, szef Rai Sport, podczas piątkowej ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina, popełnił błędy szeroko opisywane we Włoszech. Dziennikarz powitał widzów ze Stadionu Olimpijskiego z Rzymu, podczas gdy uroczystość odbywała się na San Siro w Mediolanie.

Błędy w transmisji Rai z otwarcia igrzysk

Włoską aktorkę Matildę De Angelis wziął za największą gwiazdę ceremonii – piosenkarkę Mariah Carey. Szefową Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Kirsty Coventry przedstawił jako córkę prezydenta Włoch (szła wtedy obok Coventry). Natomiast gdy pochodnię z ogniem olimpijskim niosła szóstka włoskich siatkarzy i siatkarek mających w dorobku mistrzostwo świat, podał nazwisko tylko jednej z zawodniczek, a resztę przedstawił jako "pozostałych niosących pochodnię".

Niektórzy bohaterowie błędów dziennikarza zareagowali z humorem w mediach społecznościowych. – Dzięki dla komentatorów – napisał na Instagramie siatkarz Simone Giannelli, dodając emotikony ze śmiechem do łez. Zaś Matilda De Angelis zamieściła swoje zdjęcie z zasłoniętą twarzą, zachęcając: "Mówcie do mnie: Mariah".

Protest dziennikarzy Rai

Pomyłki szefa Rai Sport oburzyły nie tylko część widzów. Suchej nitki na komentatorze nie zostawił też działający w Rai związek zawodowy dziennikarzy.

"Wszyscy, bez wyjątku, doświadczyliśmy kiedyś zawstydzenia, nie z własnej winy. Nadszedł czas, aby zabrać głos, ponieważ mamy do czynienia z najgorszym wynikiem z Rai Sport w historii podczas jednego z najbardziej oczekiwanych wydarzeń wszech czasów" – stwierdzili pracownicy zespołów redakcyjnych w oświadczeniu wydanym w poniedziałek. Pisząc o wyniku, mieli na myśli m.in. zapowiedzi wielu osób w mediach społecznościowych, że przestaną płacić abonament radiowo-telewizyjny.

"Przydzielenie sobie zadania, a następnie bycie całkowicie niezdolnym do jego wykonania, to tylko ostatnia nieudana inicjatywa dyrektora" – napisali o szefie Rai Sport. Przypomnieli, że wcześniej protestowali już przeciw powołaniu wiosną ub.r. Petrecci na szefa stacji.

Dziennikarze zrzeszeni w związku zapowiedzieli, że jeśli nie będzie reakcji władz nadawcy, poproszą o wycofanie ich nazwisk ze wszystkich relacji z igrzysk olimpijskich, a po zakończeniu imprezy przeprowadzą trzydniowy strajk.

Szef Rai Sport odsunięty od komentowania igrzysk

Wydaje się jednak, że nie będzie to potrzebne. Po spotkaniu szefa Rai Giampaolo Rossiego z Paolo Petreccą nadawca poinformował, że szef Rai Sport nie będzie już pracował jako komentator przy igrzyskach. Wcześniej planowano, że skomentuje też ceremonię zamknięcia.

Paolo Petrecca jako komentator ceremonii otwarcia i zamknięcia igrzysk w ostatniej chwili zastąpił Auro Bulbarellego, który wypadł z ekipy dziennikarskiej, po tym jak ujawnił, w jaki sposób w czasie piątkowej ceremonii zostanie przedstawiony przyjazd prezydenta Włoch.

Petrecca z Rai jest związany od 25 lat. Do wiosny ub.r. przez prawie dwie dekady był związany z Rai News 24 (w listopadzie 2021 roku został szefem Rai News 24, Televideo i Rainews.it).

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Zaczynał jako kierownik sklepu. Teraz odchodzi z władz Dino Polska

Zaczynał jako kierownik sklepu. Teraz odchodzi z władz Dino Polska

Nie można napisać do Facebooka i Instagrama? Polski urząd stawia zarzuty

Nie można napisać do Facebooka i Instagrama? Polski urząd stawia zarzuty

ING Bank Śląski zarobił na czysto prawie 1,4 mld zł. Tyle kosztowały reklamy

ING Bank Śląski zarobił na czysto prawie 1,4 mld zł. Tyle kosztowały reklamy

Dziennikarz "Gazety Polskiej" skazany. Pomówił byłego marszałka Senatu o łapówki

Dziennikarz "Gazety Polskiej" skazany. Pomówił byłego marszałka Senatu o łapówki

Martin Śliwa w "Vogue Polska". Wcześniej w "Rzeczpospolitej"

Martin Śliwa w "Vogue Polska". Wcześniej w "Rzeczpospolitej"

Mniej Marty Kielczyk. Telewizja wPolsce24 bez dwóch magazynów weekendowych

Mniej Marty Kielczyk. Telewizja wPolsce24 bez dwóch magazynów weekendowych