Fala sentymentu zalewa media społecznościowe. Na TikToku, Instagramie i Facebooku masowo pojawiają się filmiki, zdjęcia i posty z masą wspomnień o słuchanej muzyce, obejrzanych filmach, trendach makijażowych i modowych. Ludzie wspominają, gdzie byli w życiu, czym się interesowali.
Tylko na TikToku hasło "2016" notowało w ostatnim tygodniu o 452 proc. więcej wyszukiwań. Aż 55 mln filmów powstało z użyciem tego tagu.

W 2016 roku dużo działo się także w reklamie i szeroko pojętym digitalu.
W obszarze social mediów, ogromny sukces Snapchata dał światu Instagram Stories, boty na Messengerze i transmisje Facebook Live. To był rok, kiedy na Facebooka dodano do klasycznego kciuka pięć nowych emotek. W 2016 przeżywaliśmy też boom na Pokémon GO' i pochowaliśmy na zawsze niegdyś obiecującą apkę Vine. Podobny los spotkał facebookowe Instant Articles.
Poznaliśmy także siłę mediów społecznościowych w kampanii wyborczej, a świat usłyszał donośne "Make America Great Again".
Microsoft przejął LinkedIna. Marketerzy zachwycali się viralem DecoMorreno, kampaniami Allegro "Legendy Polskie" i "English for beginners" czy konceptem Always "#LikeAGirl". Polacy przywitali się oficjalnie z Netflixem i Amazon Prime Video. W Biedronkach pojawiły się pierwsze Świeżaki.

Dane – pożywka dla AI. Ekspert ostrzega
Nasze dane, zwłaszcza archiwalne zdjęcia, to znakomita pożywka dla algorytmów AI - przestrzega dr Kamil Stępniak, działający w internecie jako Konstytucjonalista.
Tyle mówi się dziś o AI, danych i zagrożeniach z tym związanych. Tutaj - być może w ramach zupełnie niewinnego trendu – dostarczamy algorytmom dane porównawcze. Oczywiście zakładam, że nie jest to wielki spisek big techów. Warto jednak zauważyć pewne prawidłowości:
- dostarczamy zdjęcia z czasów, w których systemy AI nie były tak zaawansowane,
- zdjęcia z określonym odstępem czasu (zgodnie z trendem często wybieranych jest kilka fotografii),
- zdjęcia jednoznacznie opisane - kto jest na fotografii i jaki czas dzieli poszczególne ujęcia" - wymienia ekspert.
– Pamiętajmy, że raz wstawione zdjęcie do Internetu nigdy z niego nie znika. Takie trendy doskonale standaryzują dane. Warto się zastanowić, zanim wrzucimy swoje zdjęcia sprzed dziesięciu lat – ostrzega dr Stępanik.

– Takie dane mogą być wykorzystywane do treningu AI - chociażby do rozpoznawania twarzy mimo upływu czasu. Ale też do wielu innych celów: modelowania procesu starzenia się, zwiększania skuteczności identyfikacji, deanonimizacji starszych zdjęć czy trenowania systemów predykcyjnych. Nie wspominając już o innym – przestępczym – wykorzystaniu. Przecież ostatnio dużo pisało się o tym, jak AI przerabia zdjęcia, tworząc fałszywe materiały o charakterze intymnym – podsumowuje konstytucjonalista.
'













