Kanał Zero TV może stracić koncesję? KRRiT zabrała głos

Kanał Zero TV powinien rozpocząć nadawanie najpóźniej 10 lutego 2026 roku, ale stacja telewizyjna nie zadebiutowała do dzisiaj. Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przekazała nam, że regulator może wszcząć postępowanie w sprawie cofnięcia koncesji najwcześniej po trzech miesiącach. Termin upłynie 10 maja.

Adrian Gąbka
Adrian Gąbka
Udostępnij artykuł:
Kanał Zero TV może stracić koncesję? KRRiT zabrała głos
Krzysztof Stanowski

KRRiT podjęła uchwałę o udzieleniu koncesji satelitarnej Kanałowi Zero TV 8 października 2025 roku. Przewodnicząca Agnieszka Glapiak podpisała dokument 10 października. Właściciel koncesji powinien rozpocząć nadawanie nie później niż trzy miesiące od daty uruchomienia koncesji, czyli do 10 stycznia 2026 roku.

Kanał Zero TV złożył wniosek o wydłużenie tego czasu o miesiąc, czyli do 10 lutego. Nadawca tłumaczył to "przyczynami biznesowymi". Rada przychyliła się do prośby medium kierowanego przez Krzysztofa Stanowskiego. Twórca Kanału Zero zapowiedział rozpoczęcie emisji stacji telewizyjnej 1 lutego.

Pojawiła się nawet konkretna godzina rozpoczęcia emisji, czyli 20:00, ale terminu nie dotrzymano. "Z przyczyn, na które nie mam najmniejszego wpływu, start zostanie opóźniony być może o miesiąc, być może o dwa. Mam nadzieję, że ruszymy szybko, najpóźniej za dwa miesiące" — napisał pod koniec stycznia Krzysztof Stanowski.

Kanał Zero TV musi wystartować do 10 maja

Choć minęły ponad dwa miesiące, to stacja nadal nie nadaje. Na transponderze satelitarnym Canal+ Polska pojawiła się jedynie plansza tekstowa Kanału Zero TV.

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, w redakcji Kanału Zero nie mówi się o debiucie stacji telewizyjnej. Przynajmniej wśród szeregowych dziennikarzy. Temat ucichł. Canal+ też nie ma do przekazania nowych informacji w tej sprawie.

Czy KRRiT podjęła jakieś działania w związku z brakiem emisji Kanału Zero TV?

— Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji za trwałe zaprzestanie nadawania uważa się fakt nierozpowszechniania programu przez 3 kolejno następujące po sobie miesiące. Wówczas możemy mówić o przesłankach do ewentualnego cofnięcia koncesji. W przypadku Kanału Zero TV taka sytuacja obecnie nie występuje — informuje Wirtualnemedia.pl Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa KRRiT.

Pod koniec stycznia Krzysztof Stanowski tłumaczył, że za pomysłem na telewizyjną wersję Kanału Zero stoi Canal+. Dostawca płatnej telewizji miał odpowiadać za projekt od strony technicznej. Przez 7 miesięcy prowadzono rozmowy w sprawie sprzedaży reklam z brokerem TVN Media. Kilkadziesiąt godzin przed debiutem stacji biuro reklamy miało poinformować, że nie podpisze umowy.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że broker chciał sprzedawać czas antenowy nie tylko w telewizji, ale także w Kanale Zero na YouTube (2,23 mln subskrybentów). Temu miał sprzeciwiać się Stanowski. W kolejnych tygodniach rozpoczęto rozmowy z biurem reklamy Polsat Media. Na razie nie wiadomo, kiedy i czy dojdzie do porozumienia.

Kanał Zero TV ma "zrobić krzywdę" TVP, TVN, Polsatowi i Republice

Twórca medium Krzysztof Stanowski wyraził nadzieję, że kanał trafi na pozycję 0. na pilotach dostawców płatnej telewizji. Tak miało być w przypadku podłączonych do internetu dekoderów 4K Canal+ (stacja trafi do oferty satelitarnej i streamingowej). Wszyscy abonenci platformy Canal+ będą mogli oglądać nowość na 49. pozycji.

Kanał Zero TV miał trafić też do ofert Orange, Play, T-Mobile, Toya i CDA Premium. Rozmowy dotyczące szczegółów technicznych wciąż są prowadzone. Nie wszyscy operatorzy mają techniczną możliwość zaoferowania stacji na pozycji 0.

Stacja ma mieć charakter uniwersalny i będzie adresowana do osób od 16. roku życia, niezdefiniowanych pod względem rodzaju wykształcenia, statusu zawodowego czy płci. W ramówce dominować będą publicystyka, programy rozrywkowe i edukacyjne.

Autorzy wniosku koncesyjnego Kanału Zero TV zadeklarowali, że w tygodniowym czasie nadawania w godzinach 6:00-23:00 audycje publicystyczne stanowić będą 20 proc. wszystkich programów. W ramówce mają znaleźć się też programy rozrywkowe (12 proc.), edukacyjne (12 proc.), informacyjne (2 proc.), dokumentalne (2 proc.), poradnicze z różnych dziedzin (1 proc.), artystyczno-kulturalne (1 proc.).

Jeszcze w grudniu Stanowski tłumaczył, że telewizja nie jest dla niego priorytetem. — To nie jest tak, jak urosły pewne mity, że my chcemy teraz skupić się na telewizji i telewizja będzie teraz numerem jeden. Telewizja będzie sobie rosnąć, ale uważam, że my jako organizacja nie jesteśmy wystarczająco mocni infrastrukturalnie, zarządczo, redakcyjnie, żeby podbić rynek telewizji. Możemy na nim namieszać, ale to nie jest wyzwanie, które zaprząta nam głowy jako pierwsze — mówił.

— Myślę, że 2026 rok nie będzie rokiem, gdzie my dokonamy jakiegoś gigantycznego przełomu w tej kwestii i też się na to nie napalamy. TVP, TVN, Polsat, Republika, Polo TV, spokojnie sobie oddychajcie. Jeszcze wam krzywdy nie zrobimy. Za rok zrobimy. W 2026 roku nauczymy się, jak zrobić wam krzywdę za rok — dodał wówczas twórca Kanału Zero.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koniec ery Orbána. Co czeka media na Węgrzech?

Koniec ery Orbána. Co czeka media na Węgrzech?

Republika skraca śniadaniówkę. Taką widownię miało "Wstajemy!"

Republika skraca śniadaniówkę. Taką widownię miało "Wstajemy!"

Allegro Smart! rośnie także za granicą. Tylu ma klientów

Allegro Smart! rośnie także za granicą. Tylu ma klientów

Tu Polacy oglądali relacje z wyborów na Węgrzech. TVN24 przed Republiką

Tu Polacy oglądali relacje z wyborów na Węgrzech. TVN24 przed Republiką

Kontrowersje wokół odmłodzonego Ibisza w kampanii. "Miała być przewrotna"

Kontrowersje wokół odmłodzonego Ibisza w kampanii. "Miała być przewrotna"

Medialny wróg nr 1 Viktora Orbána komentuje dla nas wyniki wyborów na Węgrzech

Medialny wróg nr 1 Viktora Orbána komentuje dla nas wyniki wyborów na Węgrzech