Kazen: nic nie poradzę, że gwiazdy Polsatu chcą do nas przychodzić

– Telewizja TVN sprzed pięciu czy dziesięciu lat nijak się ma do TVN teraz. Jako grupa medialna gramy w innej lidze niż inni nadawcy na rynku – uważa Lidia Kazen, dyrektorka kanałów TVN. W rozmowie z Wirtualnemedia.pl opowiada m.in. o wiosennej ramówce, gwiazdach stacji i zmianach na rynku.

Patryk Pallus
Patryk Pallus
Udostępnij artykuł:
Kazen: nic nie poradzę, że gwiazdy Polsatu chcą do nas przychodzić
Lidia Kazen, fot. TVN WBD

Lubisz komplementy?

Nie bardzo.

A Mateusz Hładki skomplementował cię. Powiedział, że w TVN jest lepiej za Twoich czasów niż za czasów Edwarda Miszczaka.

Bardzo dziękuję. Myślę, że to prawda.

Miszczak skomentował w jednym z serwisów: "Myślę, że naprawdę tym, co mówią jej miłe słowa, to ona nie do końca wierzy".

Ja za bardzo nie wierzę w język miłości swego byłego przełożonego.

Czym różni się TVN Kazen od tego, którym kierował Miszczak?

Rozumiem, że chciałbyś porównać dwie epoki i dwie ligi.

TVN zawsze była dużą, innowacyjną stacją. Wiele produkcji wprowadzonych za czasów Miszczaka nadal jest na antenie.

Nie mówię, że to była gorsza liga. Tylko inna. Telewizja TVN sprzed pięciu czy dziesięciu lat nijak się ma do TVN teraz. Jako grupa medialna gramy w innej lidze niż inni nadawcy na rynku.

Nasze programy są najchętniej oglądanymi w HBO Max, na Playerze. Na YouTube jesteśmy największym nadawcą w Polsce. Nie zmuszamy ludzi, aby oglądali nas tylko liniowo. Idziemy za potrzebami widzów, chcemy im dawać wolność wyboru. Niezmiennie jesteśmy innowacyjni, dowodem na to są wszystkie nowe formaty wprowadzane do oferty w ostatnich sezonach.

To będzie obrazowe porównanie, ale konkurencja dopiero doszusowała tam, gdzie my byliśmy kiedyś. My przez ostatnie sezony zintegrowaliśmy wszystko, co jest wokół naszego widza: mobile, digital, platformy. Nie jesteśmy już starą telewizją z programami emitowanymi tylko w kanałach liniowych na żywo.

Lidia Kazen

Polsat też ma swój serwis streamingowy Polsat Box Go. Osiągają sukcesy na TikToku, Instagramie czy YouTubie. Podczas konferencji chwalili się pozycją lidera w zeszłym roku w grupie komercyjnej 16-59. Wy szybko zareagowaliście tłumacząc, że po wliczeniu oglądalności z przesunięciem czasowym (VOSDAL) to jednak TVN wygrał. Czy taka licytacja ma sens?

Nie ma żadnego sensu. Pokazywanie częściowych wyników nie oddaje całego obrazu. TVN dziś to inteligentna telewizja w streamingu. Produkujemy content, by pokazać go na platformie, na której zdobędzie widzów i zliczamy to.


Ostatecznie nie ma znaczenia czy program Kuby Wojewódzkiego, Magdy Gessler czy Doroty Szelągowskiej będzie oglądany w telewizji, w Playerze, w HBO Max, na żywo, czy z przesunięciem czasowym. Pod kątem biznesowym docieramy ze swoim najlepszym contentem do największej grupy ludzi. Dlatego mówię, że TVN to inna liga. Nie gorsza, nie lepsza, ale inna.

Na ile oglądalność w streamingu, a nie w samej telewizji, jest ważna w przypadku decyzji, czy ma powstać kolejny sezon jakieś produkcji?

Jest kluczowa, skoro nasze programy potrafią mieć nawet 20 procent oglądalności pochodzącej ze streamingu.

Czyli, jak coś się nie sprawdza w streamingu...

Wtedy bardzo się zastanawiamy, jak długofalowo utrzymać ten format w telewizji. Jesteśmy nastawieni nie tylko na to, co tu i teraz. Trzeba też myśleć o przyszłych potrzebach widzów. Dlatego musimy się bardzo intensywnie rozwijać. Ruszyliśmy z ramówką już 9 lutego.

Dlaczego tak wcześnie?

Bo nie ma już off seasonów. Jesteśmy tak mocno zintegrowani z online, że nie możemy sobie pozwolić na to, by widz czuł się porzucony przez nas na dwa miesiące. Dlatego "Dzień dobry TVN" będzie nadawane przez całe wakacje. Obyśmy za rok z nową ramówką wystartowali nie 9 lutego, ale już 9 stycznia.

A może ruszyliście już 9 lutego z "The Floor", bo Polsat zagrał wam na nosie i tydzień później ruszył z nowym pasmem z "Milionerami" i "Farmą"?

Nie. Decyzję o emisji formatu, który ma 60 odcinków, podejmuje się dużo wcześniej, a nie czeka na ruch konkurencji.

"The Floor" pojawił się w TVN dopiero w zeszłym roku, a już od tego sezonu wprowadzacie zmiany w formule. Cały czas trzeba odświeżać formaty?

Takie są potrzeby widzów. W "The Floor" i w każdym formacie w nowym sezonie jest jakaś zmiana. I nie kosmetyczna, ale znacząca – nowy juror, nowe zasady gry, nowa lokalizacja, dodatkowa lub wyższa nagroda. By utrzymać uwagę widza, musimy go zaskakiwać, zapewniając coraz bardziej atrakcyjne treści.

Pasmo premier w Polsacie będzie teraz ruszać o 21.30, czyli tak jak w TVN. Można powiedzieć, że to oni skopiowali was.

Nie dziwi mnie to. Dzieje się to od lat. Ktoś jest liderem i innowatorem, ktoś inny go kopiuje.

Polsatowi w ostatnich latach nowości raczej się nie udawały, dlatego stawia na reaktywacje sprzed lat jak "Awantura o kasę" czy "Milionerzy". Ty wprowadziłaś do ramówki "Traitorsów", "The Floor", teraz będzie "Skok na głęboką wodę"…

Jesienią nowy duży format.

Co to będzie?

Nie mogę jeszcze ujawnić.

Jak TVN udaje się z sukcesem wprowadzać nowości?

Chodzi o długodystansowe patrzenie na rynek i potrzeby widzów. Do tego, żeby się rozwijać, trzeba ryzykować. Wprowadzać nowe rzeczy, ale przede wszystkim wyczuć emocje, które program wywoła u widzów.

Czym się różnią dziś produkcje? Wyłącznie tym, czy jakaś stacja kupi je wcześniej. Bo producenci są wszędzie ci sami, reżyserzy, operatorzy i montażyści są ci sami. Co jest innego? Tam jest Edward Miszczak i Piotr Ochalski, tu – Lidia Kazen i Grażyna Kubica.

Lidia Kazen

Ktoś musi podjąć decyzję o wprowadzeniu nowego formatu.

Oprócz decyzji trzeba jeszcze wcześniej pracować z producentami. Ustalić, jaki charakter ma mieć program, w którą stronę pójść. Czy ważne są prawdziwe relacje i emocje jak w "Skoku na głęboką wodę", czy idziemy w guilty pleasure? Telewizyjne ramówki różnią się wyłącznie umysłami osób, które podejmują te merytoryczne decyzje.

Nowością jest też serial "Młode gliny", który ruszył w lutym w pasmie wieczornym. Potem przeniosą się na popołudnie?

Z powodów biznesowych i promocyjnych "Młode gliny" są emitowane w prime-time podczas zimowych igrzysk, gdy widownia jest skupiona na sporcie. Od marca serial będzie nadawany ok. 16.00, czyli przed "Szpitalem Św. Anny". W access-prime kryminalne formaty sprawdzają się bardzo dobrze. I to na całym świecie.

"Ukryta prawda" ma w TVN przerwę w emisji, Polsat przeniósł "Dlaczego ja?" do TV4. Klasyczne paradokumenty przechodzą powoli do lamusa?

Widzowie są coraz bardziej wymagający. Pamiętam dyskusję o tym, czy opłaca się pokazywać codzienny medyczny format fabularny po południu. Po drugim sezonie wyniki oglądalności "Szpitala Św. Anny" okazały się świetne.

"Królowa przetrwania" przechodzi z Siódemki do TVN. Ten format już dojrzał na główną antenę czy musieliście coś pokazać wiosną i padło na ten program?

Widzowie TVN też lubią lekką rozrywkę. "Królowa przetrwania" i "Hotel Paradise" to czysta rozrywka, która ma zapewnić widzom pełen relaks.

Nową prowadzącą została Małgorzata Rozenek-Majdan. Trzeba było coś dla niej znaleźć w TVN czy najbardziej pasowała?

Uważam, że nie ma lepszej prowadzącej dla tego formatu w Polsce.

Gdy postanowiłam przynieść "Królową przetrwania" do TVN, miałam tylko jeden pomysł na prowadzącą. Drżałam, czy Małgosia się zgodzi, bo to jest kontrowersyjny program. Gośka potrafi być profesjonalna w Sejmie, w szpitalu, walcząc o in-vitro i super wiarygodna w produkcji jak "Królowa przetrwania". Nie musiałam niczego szukać dla Małgosi, bo w TVN ma bardzo dobrą pozycję.

Lidia Kazen

Dlaczego to Paulina Krupińska zastąpiła Agnieszkę Woźniak-Starak w roli współprowadzącej "Mam talent!"?

Paulina Krupińska jest chodzącą empatią. Będzie inną współprowadzącą niż Agnieszka Woźniak-Starak i przy Janku Pirowskim zadba o emocje uczestników.

"Pogromcy chaosu" okazali się klapą i dlatego zniknęli z anteny?

Nie. "Pogromcy chaosu" to był format stworzony pod partnera biznesowego. W nowym sezonie rozdzieliliśmy prowadzące. Agnieszka Witkowska poprowadzi program "Poukładni" w TVN Style, z powtórkami w TVN. Dorota Szelągowska wkrótce wystartuje ze zdjęciami do nowego formatu.

Co to będzie za program?

Więcej szczegółów podamy wkrótce.

Od tej wiosny nie będzie "MasterChefa Nastolatki". Dlaczego?

Mocniejszą propozycją na niedzielę wieczór jest "The Traitors. Zdrajcy". Jak pokazuje poprzedni sezon to była dobra decyzja. Oczywiście nie rezygnujemy z Masterchefa, zdjęcia będą wkrótce startować, a emisja jesienią.

Drugi sezon "Zdrajców" zdobył bardzo dobre recenzje od widzów. Czym ma przyciągnąć trzecia seria?

W "Traitorsach" zawsze jest najważniejsza intryga i prawda o człowieku. W tym sezonie zobaczymy bezpardonową rywalizację i psychologiczną walkę. Sukces tego formatu zależy od castingu. Wybraliśmy bardzo mocne osobowości.

W programie pojawi się spora liczba influencerów. To konieczność w takim formacie?

Odkąd influencerzy się pojawili, to są wszędzie, w każdej produkcji. To nie jest tak, że telewizja się do nich nagle odkryła u siebie. Zresztą dziś wszyscy coś pokazują w internecie. Ale podczas castingu tym się nie sugerowaliśmy. Liczyła się wyłącznie motywacja i charakter.

W trakcie ostatniej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" odszedł uczestnik, zrezygnowały też trzy ekspertki. Jedna mówiła o przekroczeniu granicy komfortu zawodowego. Były słowa krytyki jak pewne rzeczy zostały zmontowane i pokazane w telewizji. Czy masz sobie coś do zarzucenia?

Nie rozmawiałam z tą panią, więc nie wiem jakie ma konkretne zarzuty. Ale jeśli jej komfort został przekroczony, to rozumiem, że musiała zrezygnować. Trwają zdjęcia do kolejnego sezonu.

Udało się znaleźć nowych ekspertów?

Bez problemu.

Wiosną pojawi się nowy format "Skok na głęboką wodę", podobny do "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Co ma więcej dać widzom?

Te dwa formaty pokazują, że ludzie na całym świecie potrzebują miłości, która jest bezpieczna i relacji, która jest prawdziwa. "Skok na głęboką wodę" wyróżnia się tym, że uczestnikami są ludzie, którzy szczerze szukają miłości i to będzie największa moc tego programu.

To nie są osoby, które chciałyby zdobyć parę nowych lajków. To, co zobaczą nasi widzowie, będzie bardzo prawdziwe i głębokie. Fakt, że dzieje się to w pięknym miejscu – na Sri Lance – podnosi jeszcze wizualną przyjemność oglądania.

Liczysz na to, że ten program będzie chętniej oglądany niż "Ślub od pierwszego wejrzenia"? Jego koszta wydają się być zdecydowanie wyższe.

Dlaczego?

Chociażby przez konieczność kręcenia w egzotycznej lokalizacji.

Ale kręci się go tylko przez trzy tygodnie, a "Ślub od pierwszego wejrzenia" przez dziewięć miesięcy.

"Dzień dobry TVN" będzie nadawane przez całe wakacje. Kiedy zobaczymy nowe pary prowadzących?

W odpowiednim momencie.

Do roli prowadzących testowano m.in. Izę Krzan, Małgorzatę Tomaszewską, Jana Pirowskiego. To będzie ktoś z nich?

W grze jest kilka nowych nazwisk i parę gwiazd innych stacji, które chętnie by do TVN przeszły. Mogę potwierdzić, że jednym z prowadzących będzie Jan Pirowski.

Podczas ramówki Edward Miszczak stwierdził, że po jego przejściu do Polsatu, to inne stacje zaczęły sięgać po gwiazdy tej anteny.

Nic nie poradzę na to, że gwiazdy Polsatu chcą do nas przychodzić, a gwiazdy TVN nie chcą przechodzić do Polsatu.

Jest format Polsatu, który chciałabyś mieć w TVN?

Uważam, że robią dobrą robotę, inwestując w przejęty za czasów Edwarda "Taniec z Gwiazdami". Myślę, że pod kątem biznesowym to się nie składa, ale może nie muszą na tym zarabiać.

Brakuje w TVN show z gwiazdami?

Na całym świecie jest problem z wielkimi show, które mogą zapalić publiczność. Gwiazdy mogą gotować, śpiewać, podróżować i tańczyć.

Wszystko już było.

Naszym wyzwaniem jest, jak zaskoczyć widza w digitalu. Nie potrzebujemy wielkiego show, żeby komplementarnie dbać o widzów.

Czy gwiazdy w telewizji nadal gwarantują oglądalność?

Gwiazdy były, będą i są dla widza kluczowe, tylko muszą być osadzone w odpowiedniej produkcji i być w niego zaangażowane na sto procent. Sukces Doroty Wellman, Magdy Gessler, Kuby Wojewódzkiego, Marcina Prokopa czy nie polega tylko na tym, że są gwiazdami, ale na tym, że są osobowościami i zainwestowały czas w produkcje, które dają im szansę wykazania się.

Oni podchodzą do swoich programów z pełnym zaangażowaniem. Zdobycie uwagi widza jest dla nich niczym "Święty Graal". Dzienniakrze z DDTVN mogliby nie wstawać o 5 rano rano do "Dzień dobry TVN", mogliby wybrać inne programy, ale jednak to robią. Szacunek dla widza i programu jest wyróżnikiem gwiazd TVN.

Siódemka to seriale zagraniczne, filmy, powtórki i "Hotel Paradise". Żaden nowy polski format się nie pojawi?

Nie ma takiej potrzeby. Siódemka świetnie sobie radzi. Nie planuję też zastępować "Hotelu Paradise" innym formatem. Jego sezon wiosenny będzie dłuższy niż rok wcześniej.

"Afryka Express" zmienia się znowu w "Azja Express". Afryka jest zbyt trudna realizacyjnie?

Mimo że to przepiękny kontynent i wspaniali ludzie to poziom biedy jest tam tak wielki, że to się nie łączy z rozrywkową energią tego programu. A trudno byłoby tej prawdy nie pokazywać. Azja ma inną energię, która dobrze działa na widzów.

Seriale premium to dziś już tylko domena streamingu? Edward Miszczak mówi, że ich realizacja dla samej telewizji się nie opłaca.

Od paru lat TVN nie realizuje seriali cotygodniowych dla telewizji. Ich widz jest już w streamingu, za to TVN produkuje teraz seriale dla HBO Max i wszystkie z nich odnoszą spektakularne sukcesy, również poza Polską.

Kto jest dzisiaj widzem TVN?

Skupiamy się na grupie 20-54 i docieramy do widzów z większych miast, wykształconych, którzy zawsze oczekują więcej. Dlatego bardzo mocno postawiliśmy na integrację z online, bo widz musi mieć możliwość oglądania nas wszędzie, na każdym urządzeniu i kiedy ma na to ochotę. Ta dostępność, czyni nas Liderem na rynku. To jest ta Nowa Liga w biznesie mediowym.

Jaki wpływ na tworzenie oferty programowej dla kanałów TVN mają sprawy związane ze sprzedażą Warner Bros. Discovery czy podziałem firmy na dwie spółki?

Powtarzam producentom i gwiazdom: róbmy najlepsze programy. Jeśli kontent zdobędzie widza i będzie zarabiał, to miejsce emisji – czy to jest TVN, TVN7, TTV, Player, HBO Max – jest drugorzędną sprawą. Obecne wyniki pokazują, że świetnie to robimy.

Na który format najbardziej liczysz w wiosennej ramówce?

Stawiam na TVN. Nie na konkretny program, ale na całość, bo wszystkie programy na siebie oddziałują. Jeśli "Fakty" nie będą miały przed sobą mocnych "Detektywów", "Na Wspólnej" mocnej "Uwagi!", a "The Floor" – mocnego "Na Wspólnej" – to wszystko się posypie. To jest precyzyjna układanka. Mam nadzieję, że nasz widz znajdzie coś dla siebie.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix liderem streamingu w Polsce. Kilka platform mocno w górę

Netflix liderem streamingu w Polsce. Kilka platform mocno w górę

wPolsce24 nie poszło w ślady Republiki. Ile stacja zapłaciła za koncesję?

wPolsce24 nie poszło w ślady Republiki. Ile stacja zapłaciła za koncesję?

Ekspertka: Nawrocka powinna mieć pretensje do doradców

Ekspertka: Nawrocka powinna mieć pretensje do doradców

Więcej na reklamę wideo w 2025 roku. Ciągle dominuje telewizja

Więcej na reklamę wideo w 2025 roku. Ciągle dominuje telewizja

Exatel z szefową zespołu PR. Przeszła z Polsatu

Exatel z szefową zespołu PR. Przeszła z Polsatu

Wydawca odchodzi z Wirtualnej Polski. Transfer do Defence24

Wydawca odchodzi z Wirtualnej Polski. Transfer do Defence24