W Polsce abonament radiowo-telewizyjny jest pobierany od posiadaczy telewizorów i odbiorników radiowych. W praktyce tę daninę od lat opłaca poniżej 10 proc. zobowiązanych do tego osób, ale zgodnie z prawem każdy posiadacz odbiornika (z wyjątkiem m.in. emerytów i bezrobotnych) powinien go zarejestrować w oddziale Poczty Polskiej, a potem płacić abonament – niezależnie od tego, czy telewizor służy mu do oglądania telewizji linearnej czy tylko internetowych platform z treściami wideo.
W Wielkiej Brytanii zasady są nieco inne. Opłatę licencyjną (zwaną też abonamentową) na rzecz BBC musi płacić posiadacz odbiornika służącego do odbioru treści publicznego nadawcy. W ostatnich latach taki obowiązek nałożono też na odbiorców transmisji na żywo w internecie, czyli głównie klientów pakietów streamingowych obejmujących takie treści (przykładowo Prime Video pokazuje w Wielkiej Brytanii mecze Ligi Mistrzów).

Na Wyspach statystyki regulowania tej daniny nie są tak fatalne jak w przypadku abonamentu rtv w Polsce, ale też daleko im do ideału. BBC podało w marcu, że dostęp do jego treści ma 94 proc. mieszkańców kraju, ale opłatę licencyjną uiszcza jedynie 80 proc.
Dla nadawcy, który utrzymuje się prawie wyłącznie z tej daniny, taki rozstrzał ma konkretne konsekwencje finansowe: przez minioną dekadę jego roczny budżet zmalał o 25 proc. Firma zapowiedziała niedawno, że w ciągu trzech lat wypracuje ok. 500 mln funtów oszczędności i szykuje się do zwolnienia ok. 10 proc. z 21,5 tys. swoich pracowników.
Subskrybenci Netfliksa i Prime Video będą płacić na BBC?
Według brytyjskich mediów rząd analizuje nowy pomysł na poprawienie finansów BBC. Rozważa pomysł wysunięty przez samego nadawcę publicznego, żeby opłatę licencyjną dla niego nałożyć na wszystkich klientów platform streamingowych, także tych korzystających z pakietów bez transmisji na żywo.

"Obecne zasady dotyczące opłat abonamentowych nie odzwierciedlają już zwyczajów telewizyjnych wielu brytyjskich gospodarstw domowych" – podkreślił nadawca.
Resort cyfryzacji, kultury, mediów i sportu nie chciał wprost odnieść się do sprawy, tłumacząc, że nie komentuje spekulacji. – Obecnie analizujemy odpowiedzi nadesłane w ramach konsultacji dotyczących przeglądu statutu BBC i opublikujemy nasze wnioski w białej księdze jeszcze w tym roku – zapowiedział.
Jako zaletę rozszerzenia opłaty licencyjnej na wszystkich subskrybentów streamingowych wymienia się to, że wówczas jej wysokość może zostać obniżona. Jak informowaliśmy, w kwietniu 2026 roku ową opłatę podwyższono do 180 funtów rocznie.

Inne warianty wzmocnienia finansowego BBC zakładają, że nadawca sam na szerszą skalę wprowadzi ofertę subskrypcyjną lub będzie emitował reklamy. Wadą pierwszej opcji jest to, że obecnie firma daje wszystkim osobom w kraju darmowy, równy dostęp do swoich treści. Zaś wejście BBC na rynek reklamy spowodowałoby, że zapewne ucierpiałby biznes reklamowy nadawców prywatnych jak ITV i Channel 4, którzy też mierzą się z rosnącą konkurencją ze strony gigantów streamingowych.
BBC niedawno oceniło krytycznie wysuniętą przez resort cyfryzacji, kultury, mediów i sportu wstępną propozycję, żeby firma zarabiała więcej z reklam lub subskrypcji.













