SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Farmy trolli internetowych to margines branży marketingowej, poważne firmy z nich nie korzystają (opinie)

Opisane w „Newsweeku” działania agencji Cat@Net, mającej tworzyć setki fałszywych profili w mediach społecznościowych do tzw. czarnego PR, to zjawisko marginalne. Takie usługi oferują jedynie małe agencje współpracujące z zaprzyjaźnionymi klientami, zazwyczaj z sektora politycznego. Żaden duży reklamodawca nie zleci takich aktywności - oceniają dla Wirtualnemedia.pl specjaliści z branży marketingu internetowego.

Dołącz do dyskusji: Farmy trolli internetowych to margines branży marketingowej, poważne firmy z nich nie korzystają (opinie)

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
o. Faryzeusz
To nie chodzi czy to margines czy nie. Jest jedna firma, która ma monopol na kotary teatralne. Co z tego, że mała - jak wszyscy widzowie od NY po Katowice przed spektaklem widzą jej produkt. Ten margines wpływa na życie 38 mln osób w PL. I w każdym kraju taki margines istnieje.
14 1
odpowiedź
User
Gamechanger
"Nie jestem wstanie umocować tej tezy żadnymi badaniami, ale sądzę"

Dziękuję, pozdrawiam pana "specjalistę" Krzysztofa :)

Może powinny wypowiadać się osoby, które trochę znają ten temat, np. współpracowały z agencjami PR z USA, gdzie usługi czarnego PRu są powszechnie stosowane i korzystają z nich gracze giełdowi :)?

Ehh, Polski zaścianek agencyjny tak bardzo żyjący w swojej bańce.
12 3
odpowiedź
User
Tak, margines
Ten margines widzę regularnie w komentarzach u siebie. Z różnych adresów IP. Różnych kontynentów. Różnych kont, które należą do różnych agencji. Margines. Mhm, tak, tak.
14 1
odpowiedź
User
dim
miło pomyśleć, że firma z Nowogrodzkiej jest niepoważna, ale rzeczywistość temu przeczy
9 2
odpowiedź
User
Perlator
No więc to działa tak.
Firma matka oficjalnie nie zajmuje się czarnym PR. Więc w umowie określa się to inaczej, a gama określeń jest szeroka.
Zwykle zajmują się tym ludzie na umowie zleceniu, albo nieznana nikomu z nazwy agencja, która wystawia fakturę za "reklamę w internecie".

Każdy dostaje swoją część kasy, każdy ma czyste sumienie, że to nie on pisał pomówienia o konkurencji klienta. A zadowolony klient poleca znajomym i biznes się kręci.
10 0
odpowiedź
<