Krzysztof Stanowski w zeszłą sobotę w cotygodniowym programie z Robertem Mazurkiem skrytykował to, że skarbówka w Trójmieście w efekcie tzw. zakupu kontrolowanego nałożyła 2,5 tys. zł kary za naliczanie od pizzy z krewetkami 8 proc., a nie 23 proc. podatku VAT.
– Ty babo głupia, wredna, babsko obrzydliwe. Czy ty myślisz, że my cię zatrudniliśmy w państwie polskim do tego, żebyś chodziła i kminiła, jaką pizzę porąbaną zamówić, żeby stawka VAT-u nie była oczywista? – spytał. – Ciebie to powinni trzymać na rynku, rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik – dodał.
Do słów Stanowskiego krytycznie odniósł się m.in. minister finansów Andrzej Domański. Natomiast gdański oddział Izby Administracji Skarbowej zapowiedział, że skieruje zawiadomienie do prokuratury.

– Stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim przejawom szykanowania, obrażania, pomawiania lub publicznego atakowania funkcjonariuszy i pracowników Krajowej Administracji Skarbowej, którzy wykonują swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem i w interesie publicznym. W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawił się wyjątkowo oszczerczy i niedopuszczalny komentarz wymierzony w jedną z naszych urzędniczek, która wykonywała obowiązki służbowe. Tego rodzaju personalne ataki, obraźliwe insynuacje i próby publicznego napiętnowania funkcjonariuszy oraz pracowników państwowych nie mają nic wspólnego z merytoryczną debatą i przekraczają granice debaty publicznej – stwierdził rzecznik prasowy pomorskiej KAS komisarz Sebastian Pakalski.
Grzegorz Sroczyński do Stanowskiego: nie wygraża się w ten sposób
Wypowiedź Krzysztofa Stanowskiego krytycznie ocenił także Grzegorz Sroczyński, od marca bieżącego roku związany z Kanałem Zero, gdzie jest m.in. wśród gospodarzy porannych wywiadów z politykami i odniedawna prowadzi "Śniadanie symetrystów". Do sprawy odniósł się w swoim podcaście "Sabat symetrystów" w TOK FM.

– No straszne słowa, mnie włosy stanęły dęba. W ogóle w tej sprawie nie chcę symetryzować – stwierdził o wypowiedzi Stanowskiego. – Krzysztof, nie wygraża się w ten sposób, zwłaszcza tym, którzy są na dole. Od biedy można tak wygrażać premierowi, ministrowi, prezesowi wielkiej korporacji, każdemu kto ma władzę i siłę, żeby ci się odwinąć. Ale nie zwykłej urzędniczce gdzieś na dole hierarchii.
Sroczyński wskazał, że z początkiem 2025 roku zmienił się system oceniania urzędników skarbówki: nie liczy się liczba kontroli (w tym tzw. zakupów kontrolowanych), tylko liczba tych zakończonych nałożeniem grzywny. Powołał się na Agatę Jagodzińską, szefową Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej, według której funkcjonariusze czasami realizują zakupy kontrolowane za własne pieniądze, żeby te niekończące się karami nie psuły statystyk.

– Czyli nie urzędniczka jest babskiem obrzydliwym. Ja bym przerobił bluzgi Krzyśka na Marcina Łobodę, szefa Krajowej Administracji Skarbowej, który jest odpowiedzialny za nowe ustawienia wskaźników dla urzędników na dole – powiedział Sroczyński.
– Ty dziadu, dziadu obrzydliwy – tu można różne rzeczy wstawić. Ale gdyby to było adresowane do Łobody, szefa tego całego interesu, to pewnie nie miałbym z tym problemu – zaznaczył (w poniższym wideo ten wątek pojawia się w 31. minucie).

W związku z wypowiedzią Krzysztofa Stanowskiego o urzędniczce skarbowej Tomasz Terlikowski odwołał swój udział w organizowanym przez Kanał Zero Kongresie Zero. – Nie można też zaakceptować szczucia przeciwko urzędnikom państwowym, którzy wykonują swoje obowiązki (można dyskutować o prawie, ale nie wzywać do przemocy, wobec nich). Konserwatysta nie może się też zgodzić na model pato-sprawiedliwości i pato-rozliczania, które dokonują się przez mechanizm szczucia w mediach przeciwko konkretnym osobom – uzasadnił.











