Łukasz Suda wrócił do Radia Kolor

Łukasz Suda, dotychczas redaktor prowadzący serwisu Glamki.pl w Muratorze, od marca br. został zastępcą redaktora naczelnego Radia Kolor - dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.To nowo utworzona funkcja w rozgłośni.

pp
pp
Udostępnij artykuł:
Łukasz Suda wrócił do Radia Kolor
Shutterstock.com

Suda odpowiadać będzie głównie za nadzór nad newsroomem stacji, a także nad jej projektami internetowymi i działaniami w mediach społecznościowych. Wspierać będzie też we wszystkich działaniach redaktora naczelnego rozgłośni Przemysława Sikorskiego.

W Radiu Kolor Łukasz Suda pracował już w latach 2008-2012 jako prezenter i zastępca szefa działu muzycznego. Od 2012 roku był związany z serwisem Glamki.pl - najpierw jako wiceszef, a potem jako redaktor prowadzący. W przeszłości Suda był też m.in. redaktorem w Wydawnictwie Bauer, szefem muzycznym Radia RSC i prezenterem Radiostacji.

Z danych Radio Track wynika, że średni udział Radia Kolor w Warszawie w okresie od sierpnia 2013 roku do stycznia br. wyniósł 1,7 proc. (zobacz pełne dane).

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Przeszukanie w Allegro. Pod lupą metody dostaw zakupów

Przeszukanie w Allegro. Pod lupą metody dostaw zakupów

Republika uruchomiła podcast. Rachoń rozmawia z Olechowskim

Republika uruchomiła podcast. Rachoń rozmawia z Olechowskim

Polityk PiS wycofuje się ze słów o Kolendzie-Zaleskiej. "Jest rzetelną i profesjonalną dziennikarką"

Polityk PiS wycofuje się ze słów o Kolendzie-Zaleskiej. "Jest rzetelną i profesjonalną dziennikarką"

Goniec ujawnił "szokujące rozmowy" ws. pedofilii. Prokuratura: stenogramy są sfałszowane

Goniec ujawnił "szokujące rozmowy" ws. pedofilii. Prokuratura: stenogramy są sfałszowane

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]

Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]