O swoim odejściu z "Uwagi" TVN Marcin Jakóbczyk poinformował w poniedziałek na Facebooku. – 10 lat pracy w TVN to tysiące przejechanych kilometrów, setki poznanych osób i kilku przyjaciół, których nigdy bym nie poznał, gdybym tutaj nie trafił. Ta redakcja zrobiła ze mnie dziennikarza i chyba lepszego człowieka :) – podkreślił.
– Dziękuję TVN UWAGA! Było wspaniale. Do widzenia – dodał. Nie napisał o swoich planach zawodowych.

Jakóbczyk z TVN był związany od końcówki 2018 roku, a przedtem w latach 2010–2014. Do "Uwagi" przygotowywał głównie reportaże na tematy społeczne, ostatnio m.in. o sprawie śmierci Kamilka z Częstochowy.
Zajmował się wieloma kontrowersyjnymi sprawami, czasami ponosząc osobiste konsekwencje. Pod koniec maja 2025 roku podczas przygotowywania w Żarach materiału o deweloperze został uderzony przez właściciela budynku.
Natomiast pod koniec 2024 roku został na krótko aresztowany w Grecji za rejestrowanie bez zgody sądu rozprawy dotyczącej morderstwa Polki na greckiej wyspie Kos. Szybko stanął przed sądem, który oczyścił go z zarzutów.

– Było to spore nieporozumienie. Sprawa przebiegała inaczej niż w Polsce. Drzwi były ciągle otwarte, ciągle ktoś wchodził, wychodził. Nagrałem coś, potem znowu wchodziłem na salę posłuchać, co się tam dzieje. I podczas takiego jednego nagrania, gdy miałem przypięty na sobie mikroport, operator poszedł wysłać nagrania do Polski, a ja nieopatrznie z tym przypiętym mikrofonem, choć wyłączonym, wszedłem na salę sądową – opisywał to Jakóbczyk.
Marcin Jakóbczyk także w TVP Info
Z kolei od 2014 do 2018 roku Marcin Jakóbczyk był reporterem TVP Info. Kilka lat po pożegnaniu z publicznym nadawcą stwierdził, że w lutym 2017 roku zdjęto go z anteny, po tym jak podał prawdziwe informacje o przebiegu wypadku samochodowego z kolumną aut wiozących ówczesną premier Beatę Szydło. – Te kłamstwa i manipulacje widziałem z bliska – podkreślił.











