Do zdarzenia doszło 1 listopada. Telewizja Republika poinformowała o nim podczas wydania specjalnego. Stacja pokazała również nagranie z udziałem funkcjonariuszy, Danuty Holeckiej i jej męża.
Według informacji przekazanych przez Republikę powodem interwencji było nieprawidłowe parkowanie samochodu. Na nagraniu widać policjantów prowadzących czynności wobec małżeństwa. Mężczyzna został skuty kajdankami.
Sprawę skomentował na platformie X Jarosław Olechowski, szef wydawców Telewizji Republika.

"Haniebny atak reżimu Donalda Tuska na rodzinę naszej redakcyjnej koleżanki redaktor Danuty Holeckiej. Jej mąż został skuty w kajdanki i zatrzymany rzekomo za złe parkowanie przed cmentarzem" – napisał.
Dodał, że redakcja Republiki stoi murem za dziennikarką. Interwencję określił jako kolejną represję wobec osób tworzących stację.
MSWiA: Mężczyzna nie reagował na polecenia policjantów
Do sprawy odniosła się Karolina Gałecka, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przedstawiła przyczyny podjęcia interwencji przez funkcjonariuszy.
"W związku z interwencją policji przy cmentarzu na Służewcu informuję, że Policja nie interweniowała dlatego, że ktoś zaparkował przy cmentarzu. Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia. Został więc zabrany do radiowozu w celu ustalenia tożsamości" – napisała Gałecka.

Rzeczniczka MSWiA odniosła się również do zarzutów o polityczne motywy działania policji.
"Przedstawianie tej interwencji jako ataku na rodzinę, pomija jej istotne okoliczności i jest manipulacją. Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika" – dodała.
W ten sposób resort przedstawił interwencję jako czynności związane z wykroczeniem drogowym i koniecznością ustalenia tożsamości mężczyzny.











