Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Ogłoszony przez Microsoft w poniedziałek program dobrowolnych odejść obejmuje USA, Kanadę, Indie i Wielką Brytanię. Jest skierowany do pracowników, którzy w wewnętrznym systemie koncernu mają poziom doświadczenia wynoszący do 70. W praktyce to zdecydowana większość zatrudnionych osób, do stanowisk wiceprezesów.
Według nieoficjalnych ustaleń amerykańskich mediów do skorzystania z dobrowolnych odejść uprawnionych jest ok. 60 tys. pracowników. To nieco ponad jedna czwarta z 233 tys. osób zatrudnionych obecnie w koncernie.
Amy Coleman, wiceprezes wykonawcza i dyrektor ds. kadr w Microsofcie, w wewnętrznym mailu wyjaśniła, że oferta dobrowolnych odejść pokazuje, jak firma zmodyfikowała swoje podejście do zmian rynkowych. – Zapewniamy większą elastyczność oraz, tam gdzie to możliwe, więcej sposobów, dzięki którym pracownicy mogą sami kształtować kolejny etap swojej kariery – podkreśliła.

– To kontynuacja wniosków, jakie wyciągnęliśmy na początku tego roku w ramach programu dobrowolnych odejść na emeryturę – zaznaczyła.
W Microsofcie były już odejścia dobrowolne i zwolnienia
Ów program, ogłoszony w kwietniu 2026 roku, był skierowany do ok. 7 proc. ogółu pracowników Microsoftu w USA. Chodziło o osoby z poziomem doświadczenia do 67, czyli do stanowiska starszych dyrektorów. W lipcu firma podała, że z oferowanej opcji skorzystało ponad 30 proc. uprawnionych osób.
Równocześnie Microsoft zdecydował się zwolnić 4,8 tys. pracowników, czyli ok. 2,1 proc. swojego globalnego stanu zatrudnienia. Duża część redukcji objęła dział Xbox, gdzie pożegnano się z ponad 1,6 tys. osób.

Amerykańskie media zwróciły uwagę, że z drugiej strony Microsoft, podobnie jak inne koncerny technologiczne, coraz więcej inwestuje, przede wszystkim w obszarze sztucznej inteligencji. W lipcu firma zapowiedziała, że w trzecim kwartale jej wydatki inwestycyjne przekroczą 50 mld dolarów, wobec 34,9 mld rok wcześniej.










