Milczenie jest złotem? Kędzierski w cieniu Wojewódzkiego

Częściej milczy niż mówi, choć jego nazwisko widnieje w tytule podcastu "WojewódzkiKędzierski". Dla jednych jest "niemym dodatkiem", dla innych – świadomym sidekickiem w duecie, który mimo wizerunkowych kosztów wydaje się największą "wygraną" w jego karierze. Przypadek Piotra Kędzierskiego intryguje wielu, choć nie jest odosobniony.

Kamila Meller
Kamila Meller
Udostępnij artykuł:
Milczenie jest złotem? Kędzierski w cieniu Wojewódzkiego
Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski tworzą podcast od 2019 roku

– Trochę rozumiem Piotra Kędzierskiego, w tym znaczeniu, że wiem, jak trudno się przebić, gdy ma się u boku medialne zwierzę – przyznaje Michał Kempa, który też występuje w duetach.

"Statyw do mikrofonu" czy "prezydentowa" – tak piszą internauci o Piotrze Kędzierskim po emisji odcinka podcastu "WojewódzkiKędzierski" (Onet) z udziałem Krzysztofa Stanowskiego.

Złośliwie żartują też, że Kędzierski podcast z Wojewódzkim "prowadzi" tylko z nazwy. Bo w tym duecie "król" jest tylko jeden. To one-man show Wojewódzkiego, którego dominacja bywa przytłaczająca. Dostrzegają ją nie tylko odbiorcy, ale i goście programu. Niedopuszczanie Kędzierskiego do głosu stało się już otwarcie tematem żartów.

– Daj Piotrowi coś powiedzieć, bo ostatnio nic nie powiedział – rzucił niedawno Ralph Kamiński, jeden z gości programu. Do sprawy dystans zdaje się mieć także sam Kędzierski, który po ostatnim odcinku "Tańca z gwiazdami", przy długim monologu jednego z jurorów, stwierdził, że czuje się… jak w swoim podcaście.

90 proc. kontra 10 proc.

Wyraźną dysproporcję między przeradzającymi się w długie wywody pytaniami Kuby Wojewódzkiego a znikomą antenową obecnością Piotra Kędzierskiego widać na pierwszy rzut oka.

Jednak prawdziwą przepaść pokazują statystyki przygotowane na podstawie transkrypcji, chociażby kilku ostatnich odcinków wspominanego podcastu m.in. z Krzysztofem Stanowskim, prof. Małgorzatą Dobrowolską, Agatą Turkot czy Robertem i Tomaszem Stockingerami.

Biorąc pod uwagę wypowiedzi każdego z dziennikarzy, Kuba Wojewódzki był autorem nieco ponad 90 proc. z nich. Piotr Kędzierski odpowiadał za zaledwie 10 proc. Wypowiedzi współautora podcastu to często zaledwie wtrącenia.

Marginalna rola Kędzierskiego budzi spore emocje w sieci: "W jakim celu siedzi tam pan Kędzierski, który nie ma głosu, bo kolega krzyczy głośniej?", "Kędzierski tam jest od parady, Kuba nigdy nie daje mu dojść do słowa".

Poza żartami i zgryźliwymi komentarzami o tym, jak bardzo Kędzierski jest zbędny w podcaście, który firmuje swoim nazwiskiem, są też wyraźne głosy troski związane z tym, w jak niefortunnym wizerunkowo miejscu się znalazł.

"Piotrze, zawijaj się stamtąd!!!", "Czekam, aż Kędzior zrobi jakiś podcast solo, Wojewódzki jest niestrawny od lat", "Zawsze mi jest jakoś żal tego Kędzierskiego" – komentują ci wyraźnie życzliwi dziennikarzowi, postrzegający go jako "ofiarę" dominującego kolegi. Z taką opinią zdecydowanie nie zgadza się dziennikarka Karolina Korwin Piotrowska.

– To jest dorosły człowiek, który wie, co robi. Jak widzę hashtagi typu #FreeKędzierski, to uznaję to za nieporozumienie. Nie litujmy się nad nim tylko dlatego, że partner, który z nim jest w programie, jest kilka półek wyżej od niego. To jest absolutnie jasne i myślę, że on ma tego świadomość – podsumowuje dziennikarka związana obecnie z radiową Jedynką i autorka m.in. podcastu "Pierwsza młodość".

Pytana o rolę Kędzierskiego, zwraca uwagę, że radiowiec od lat wybiera formułę tzw. sidekicka (czyli "dostawki" do kogoś – red.), co – jak podkreśla – niekoniecznie musi być postrzegane negatywnie.

Bycie dobrym sidekickiem to też jest umiejętność. To trzeba sobie jasno powiedzieć: nie każdy potrafi schować swoje ambicje do kieszeni. To jest umiejętność, którą nie wszyscy mają, a już na pewno nie w mediach.

Karolina Korwin Piotrowska

U boku medialnego zwierzęcia

O tym, jak trudno odnaleźć się w duecie, zwłaszcza u boku mocniejszego medialnego "zawodnika", przekonał się Michał Kempa. Komik i współautor programu "Niepewne sytuacje" w TVP2, który tworzy wraz z Wojciechem Fiedorczukiem, przed laty współprowadził z Marcinem Prokopem "Mam talent!" w TVN.

– Trochę rozumiem Piotra Kędzierskiego, w tym znaczeniu, że wiem, jak trudno się przebić, gdy ma się u boku medialne zwierzę – przyznaje Michał Kempa.

Ponieważ chce się mieć dobre relacje, dobrze się dogadywać, to nie wchodzi się sobie w drogę i kiedy jedna osoba wyrywa się do przodu, to ta druga niekoniecznie walczy o swoje miejsce.

Michał Kempa

W przypadku Piotra Kędzierskiego zadanie wydaje się o tyle trudniejsze, że występuje nie tylko u boku showmana, ale i wyjątkowo silnej osobowości.

– Bardzo współczuję każdemu, kto będzie z nim pracował, bo taka jest cecha silnych osobowości, że bardzo trudno jest im pracować w duetach – mówi o Wojewódzkim Korwin Piotrowska, która przed laty współpracowała z nim w programie "Top Model" w TVN.

– Natomiast bardzo często te silne osobowości są wpychane w duety, bo jest w mediach jakaś dziwna zasada polegająca na tym, że trzeba mieć dwa różne głosy. Te głosy nigdy nie będą jednak równorzędne, kiedy ma się dwie osoby, z których jedna jest zdecydowanie dominująca, ma więcej doświadczenia, talentu i showmaństwa – dodaje.

Zdaniem Korwin-Piotrowskiej medialne duety to na ogół trudna sprawa, co wie z własnego doświadczenia. – Sama byłam dostawiana i różnie się to kończyło – wspomina.

– W swojej karierze być może miałam z dwa takie duety, które były naprawdę na równym poziomie. Trudno jest dobrać takie osobowości, żeby miało się wrażenie realnej współpracy i braku rywalizacji – zauważa.

Trudno o równowagę

Równowaga w medialnym duecie to kwestia bardzo pożądana, choć – jak twierdzą moi rozmówcy – niezwykle trudna do osiągnięcia.

– Myślę, że równowaga w duecie jest możliwa, tylko to musi być dwóch równorzędnych zawodników, którzy mają podobną pozycję medialną czy umiejętności. Jeżeli już na starcie jest różnica, to – moim zdaniem – z czasem będzie się ona tylko pogłębiać. Taką mam refleksję po moich doświadczeniach – mówi Michał Kempa, który – podobnie jak Korwin Piotrowska – sądzi, że Kędzierski, najogólniej mówiąc, wiedział, na co się pisze.

– Piotr Kędzierski na pewno był świadomy tego, że w tym duecie to nie on będzie napędzał ten medialny pociąg. To Kuba Wojewódzki pewnie miał być nazwiskiem, które przyciąga większą uwagę, więc trochę siłą rzeczy trzeba mu oddać prowadzenie i ciężko go też wyprzedzić. Było więc jasne, kto będzie ciągnął ten format – uważa Kempa.

Nie chodzi o "podział ról"

Jaka koncepcja przyświecała twórcom podcastu? Chodziło o dwugłos równorzędnych partnerów, a może o dwie medialne skrajności? O historię duetu WojewódzkiKędzierski pytam Anitę Bugajską, dawną producentkę podcastu, która współpracowała z dziennikarzami od narodzin formatu jeszcze pod marką newonce.radio.

– Fundamentem podcastu było połączenie dwóch różnych osobowości, różnych wrażliwości i temperamentów. Kuba wnosi swoją wyrazistość i odwagę, Piotr uważność i wyczucie, a razem budowali przestrzeń dla gościa. Zawsze myśleliśmy o tym formacie – wspólnie z Kubą i Piotrem – że to jest bardziej "ballada o człowieku" niż klasyczny wywiad. Nie chodziło o szybkie pytania i odpowiedzi ani o myślenie w kategoriach nagłówków czy clickbaitów – podkreśla Bugajska.

Punktem wyjścia do rozmowy dziennikarzy w podcaście zawsze był pogłębiony research, z którego wybierali jednak inne wątki – wspomina producentka podcastu, która współtworzyła go przez sześć lat.

– Kuba i Piotr zadawali zupełnie inne pytania i – co nie jest tajemnicą, bo sami o tym mówią – nie konsultowali ich ze sobą wcześniej. To inny model pracy w duecie. Nie polega on na "podziale ról", tylko na tym, że każdy wnosi własną wrażliwość i własny sposób myślenia o rozmowie. Kuba ma dużą umiejętność wytrącania gości z utartych schematów i zachęcania ich do powiedzenia czegoś, czego wcześniej nie mówili. Z kolei Piotr często otwiera rozmowę zaskakującymi pytaniami – o smak dzieciństwa czy zapach teatru – które uruchamiają zupełnie inne, często głębsze wątki – zauważa Bugajska, dodając, że sukces podcastu WojewódzkiKędzierski to zasługa "obu prowadzących, nie jednego z nich".

Duety w mediach budzą emocje i często są interpretowane przez pryzmat "kto jest ważniejszy". Tymczasem z mojej perspektywy najważniejsze jest, czy ten układ działa jako całość. A tu niezależnie od ostatnich opinii mamy do czynienia z formatem, który przetrwał kilka lat, zbudował rozpoznawalność i nadal wywołuje dyskusję. To już samo w sobie jest dowodem, że formuła działa

Anita Bugajska
dawna producentka podcastu WojewódzkiKędzierski 

Duet doskonały?

Im dłużej rozmawiamy o duecie Wojewódzki–Kędzierski, tym bardziej wybrzmiewa, że Piotr Kędzierski, choć marginalizowany na antenie, nie tylko nie jest pokrzywdzony, ale i tworzy z samozwańczym "królem TVN" duet doskonały.

– Ta współpraca raczej jest udana, bo w przeciwnym razie nie prowadziliby razem podcastu lub wchodziliby sobie w zdanie do tego stopnia, że nie dałoby się ich słuchać – stwierdza Kempa.

Ten sam wniosek wysnuwa Karolina Korwin Piotrowska: – Uważam, że duet Wojewódzki-Kędzierski jest idealny, bo ja nie widzę, żeby oni rywalizowali, po prostu Kuba jest wyżej. Byłoby gorzej, gdyby zaczęli sobie skakać do gardeł, a w tym duecie podział ról jest klarowny. I oni dobrze się w tym odnajdują.

Dziennikarka zwraca uwagę także na inny dowód udanej współpracy podcasterów, czyli sukces ich programu w Onecie: – Spójrzmy na efekt antenowy: oni są prowokacyjni, ludzie do nich przychodzą, mówią o nich. Więc dopóki na antenie to działa i ma słuchalność, jaką ma, to – cokolwiek by o tym duecie nie mówić – znaczy, że jest dobry.

Medialne efekty współpracy z Wojewódzkim przy jednym z najpopularniejszych podcastów w kraju – niezależnie od pełnionej w nim roli – są wyraźne.

Piotr Kędzierski zyskuje zasięgi i rozpoznawalność, coraz częściej pojawia się też w telewizji. Tańczy w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych, wystąpił w nowym teleturnieju TVP1. Można więc mówić o dobrym momencie w jego karierze – nawet jeśli jego powściągliwość w podcaście bywa wizerunkowo kosztowna.

Widoczność bez sprawczości

Jak medialna łatka "zbędnego dodatku do Kuby Wojewódzkiego" wpływa na wizerunek Piotra Kędzierskiego? Pytam Ewę Wójcikowską, stratega komunikacji PR w Trufle.PRO – Hub PR.

– W mediach obowiązuje prosta zasada: widoczność musi iść w parze ze sprawczością. Jeżeli dziennikarz jest obecny w formacie, ale jego rola ogranicza się do epizodycznych, mało znaczących wejść, odbiorca bardzo szybko koduje go jako postać drugiego planu, niezależnie od kompetencji czy wcześniejszego dorobku. W tym konkretnym przypadku problemem nie jest sama obecność u boku silniejszego prowadzącego, tylko brak wyraźnie zdefiniowanej roli i wpływu Piotra Kędzierskiego na przebieg rozmowy. To powoduje, że traci on atrybuty, które ugruntowują jego pozycję jako doświadczonego dziennikarza – zauważa ekspertka.

Jej zdaniem Piotrowi Kędzierskiemu trudno będzie pozbyć się wspomnianej łatki milczącego kompana Kuby Wojewódzkiego.

Dlaczego? – Bo nie dotyczy pojedynczego błędu, tylko utrwalonego schematu zachowania. Jeżeli odbiorcy wielokrotnie obserwują tę samą, pasywną rolę – etykieta przestaje być opinią, a zaczyna być "skrótową definicją" danej osoby w przestrzeni publicznej. Jeśli Piotr Kędzierski pozostanie w tym samym formacie i w tej samej, ograniczonej roli u boku Kuby Wojewódzkiego, to każda kolejna głośna rozmowa, szczególnie taka, która budzi emocje, jak wywiad z Krzysztofem Stanowskim, będzie tę etykietę tylko wzmacniać – podkreśla ekspertka.

A może to bez znaczenia, jak postrzegany jest Piotr Kędzierski, zgodnie z zasadą: nieważne, jak mówią, ważne, żeby nie przekręcili nazwiska – pytam Ewę Wójcikowską.

– Z perspektywy PR-owca nie zgadzam się z tym podejściem, bo nie po to buduje się swoją pozycję zawodową, żeby nazwisko funkcjonowało w oderwaniu od konkretnej wartości dla odbiorcy. Jeżeli pojawia się ono głównie w kontekście szumu czy uproszczonych skojarzeń, to nie pracuje na reputację, tylko ją niszczy. W tym sensie takie myślenie jest po prostu krótkowzroczne – uważa.

W przypadku każdego dziennikarza – tak uważam – kluczowa powinna być nie tylko rozpoznawalność, ale przede wszystkim wiarygodność, a ta zawsze jest pochodną jakości. Jakości pytań, jakości prowadzenia rozmowy i realnego wpływu na jej przebieg. To właśnie te elementy budują pozycję zawodową i decydują o tym, czy nazwisko niesie za sobą wspomnianą wartość, czy jest jedynie nośnikiem chwilowej uwagi.

Ewa Wójcikowska
strateg komunikacji PR w Trufle.PRO – Hub PR

Ekspertka, z którą rozmawiam, zauważa, że z perspektywy części mediów istotne są zasięgi czy emocje. W tym wypadku jednak logika mediów niekoniecznie idzie w parze z interesem dziennikarza, który chce budować czy ugruntowywać swoją pozycję zawodową.

– Dlatego Piotr Kędzierski nie powinien przyjmować tej zasady jako strategii. Sama obecność w przestrzeni medialnej, bez kontroli nad narracją i kontekstem, będzie działać na jego niekorzyść – podsumowuje.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

PromoAgency wygrała przetarg Ministerstwa Spraw Zagranicznych

PromoAgency wygrała przetarg Ministerstwa Spraw Zagranicznych

KRRiT rozstrzygnęła konkurs naziemny we Wrocławiu

KRRiT rozstrzygnęła konkurs naziemny we Wrocławiu

Nie żyje dziennikarz sportowy Polska Press. Miał 28 lat

Nie żyje dziennikarz sportowy Polska Press. Miał 28 lat

Nowy wiceprezes Canal+ Polska. Pracował w RASP, Agorze i UPC Polska

Nowy wiceprezes Canal+ Polska. Pracował w RASP, Agorze i UPC Polska

"EKG+" – nowy podcast ekonomiczny TOK FM

"EKG+" – nowy podcast ekonomiczny TOK FM

USA: 4 stany żądają od Meta 1,4 bln dol. kar w procesie

USA: 4 stany żądają od Meta 1,4 bln dol. kar w procesie