Projekt zakłada, że platformy społecznościowe będą musiały podejmować "rozsądne kroki", aby ustalić, czy użytkownik ma ukończone 16 lat. Weryfikacja wieku może wykorzystywać m.in. informacje już posiadane przez platformę, technologie szacowania wieku na podstawie twarzy, cyfrową tożsamość czy dokumenty tożsamości.
Odpowiedzialność ma spoczywać przede wszystkim na firmach technologicznych. Dzieci i ich rodzice nie mają być karani za złamanie przepisów, natomiast platformom, które nie zastosują się do wymogów, grozić mają kary sięgające 10 proc. ich globalnych przychodów.
Luxon uzasadnia propozycję ochroną młodych ludzi przed szkodliwymi treściami, uzależniającym charakterem części usług oraz presją, z którą dzieci nie zawsze potrafią sobie poradzić. Według rządu korzystanie z mediów społecznościowych wpływa m.in. na zdrowie psychiczne, sen, edukację i życie rodzinne nastolatków.

Nie chodzi o cały internet
Planowany zakaz nie ma obejmować wszystkich usług internetowych. Wyłączone mają być m.in. komunikatory, platformy gamingowe czy narzędzia wykorzystywane przede wszystkim do pracy i edukacji. Oznacza to, że przepisy mają być skierowane przede wszystkim przeciwko serwisom opartym na mechanizmach takich jak rekomendacje algorytmiczne, niekończące się przewijanie treści czy systemy zwiększające zaangażowanie użytkownika.
Projekt może mieć trudności z uzyskaniem większości. Przeciwko propozycji opowiedzieli się już koalicjanci Partii Narodowej – New Zealand First oraz ACT. Lider New Zealand First Winston Peters argumentuje, że odpowiedzialność za to, kiedy dziecko korzysta z mediów społecznościowych, powinna przede wszystkim należeć do rodziców. Wskazuje też na ryzyko stworzenia systemu masowej weryfikacji wieku.

Problemem jest również kalendarz polityczny. Parlament Nowej Zelandii ma zostać rozwiązany 1 października przed listopadowymi wyborami. Sam Luxon przyznał, że przed wyborami nie ma wystarczająco dużo czasu, aby przeprowadzić cały proces legislacyjny.
Australia była pierwsza
W grudniu 2025 r. Australia stała się pierwszym państwem, które wprowadziło ogólnokrajowy zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16 lat. Ograniczenia objęły m.in. TikToka, YouTube, Instagram i Facebook.
Australijski model zakłada odpowiedzialność platform, a nie karanie dzieci. Po wejściu przepisów w życie firmy zaczęły usuwać lub blokować konta użytkowników, których uznano za osoby poniżej określonego wieku. Według danych przytaczanych przez AP w pierwszym miesiącu po rozpoczęciu egzekwowania przepisów platformy informowały australijskiego regulatora o odebraniu dostępu około 4,7 mln kont.

Australia nie jest już jedynym państwem, które zdecydowało się na tak daleko idące ograniczenia. Indonezja wprowadziła w marcu 2026 r. zakaz korzystania z części platform społecznościowych przez osoby poniżej 16 lat, obejmując nim m.in. TikToka, YouTube, Facebooka i Instagrama.
W innych państwach przepisy są mniej zaawansowane albo dopiero powstają. Francja próbowała wprowadzić zakaz dla osób poniżej 15 lat, jednak w sierpniu 2026 r. francuska Rada Konstytucyjna zablokowała przyjętą przez parlament ustawę, uznając, że narusza ona m.in. wolność wypowiedzi i prywatność. Rząd zapowiedział prace nad zmienioną wersją przepisów.
Norwegia zapowiedziała przygotowanie projektu zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16 lat. Rząd planuje przedstawić ustawę parlamentowi do końca 2026 r.

Podobny kierunek obrały lub rozważają także Malezja, Brazylia, Kanada i Turcja, choć zakres ograniczeń i sposób ich egzekwowania różnią się między państwami.












