W niedzielę 26 kwietnia w Polsacie wyemitowano kolejny odcinek programu "Państwo w Państwie". Wystąpili w nim m.in. twórca kanału "Konfitura" Maksym Szewczuk oraz aktywista Jan Śpiewak. Pokazano też reportaż Leszka Dawidowicza. W programie wypowiedziała się dr Dorota Kobylińska, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego. Audycję prowadził Przemysław Talkowski.
Na stronie programu czytamy opis odcinka: "Bohater czy internetowy prowokator szukający rozgłosu? To pytanie wraca, gdy w sieci pojawiają się kolejne nagrania Konfitury. Maksym Szewczuk działa tam, gdzie często brakuje straży miejskiej lub policji. Sygnalista, egzekutor, a może reżyser scen rozgrywających się na naszych chodnikach i drogach?"

Skargi po audycji o Konfiturze
Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, w związku z tym materiałem do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło do wtorkowego popołudnia 228 skarg od widzów.
Anna Ostrowska, rzeczniczka KRRiT, przekazała nam: – Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim zastrzeżeń wobec rzetelności dziennikarskiej, bezstronności przekazu oraz odpowiedzialności społecznej mediów. Widzowie skarżyli się m.in. na treści, które mogą być odbierane jako usprawiedliwianie zachowań niezgodnych z prawem, w tym promowanie niebezpiecznych sytuacji na drodze.
W części skarg podniesiono również zarzuty dotyczące sposobu prezentowania osób zgłaszających wykroczenia drogowe. W opinii widzów opis działania takich osób był stygmatyzujący i miał na celu zniechęcenie do okazywania prawidłowych postaw obywatelskich. Pojawiły się także wątpliwości związane z możliwym naruszeniem dóbr osobistych i prawa do prywatności, m.in. przez formułowanie oskarżeń bez przedstawienia wystarczających dowodów.
Prima aprilis (Wiertnicza - Odc. 3)

Skarżący zwracali także uwagę na możliwą jednostronność przekazu oraz brak uwzględnienia wszystkich istotnych okoliczności przedstawianej sprawy, w tym potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego.
Maksym Szewczuk od 10 lat prowadzi na YouTube kanał, na którym pokazuje, jak walczy z bezkarnością wśród łamiących przepisy na drodze. Aktualnie ma ponad 157 tys. subskrybentów, a najpopularniejsze nagrania przekraczają nawet milion wyświetleń.
Niekiedy youtuber ma okazję nagrywać znane osoby, do czego doszło w lutym, gdy pokazywał, jak kierowcy, którzy chcieli ominąć korek, wjeżdżali na ścieżkę rowerową. Zrobił tak również dziennikarz Marcin Meller, który obrażał Szewczuka.
W kwietniu zaś "bohaterką" Konfitury była Edyta Pazura, gdy nagrywał jej jazdę samochodem po chodniku przed wejściem do szkoły. Filmik odbił się szerokim echem w sieci, a Pazura sugerowała, że twórca nielegalnie nagrywa dzieci.

Pytania o odcinek "Państwa w Państwie"
Konfitura na portalu X skomentował ostatni odcinek programu: "Niedzielny reportaż 'Państwo w Państwie' w moim odczuciu został przygotowany pod konkretne tezy względem mojej działalności. Pokazano wiele wyrwanych z kontekstu sytuacji. Pomyślałem, że zrobię dla zabawy coś podobnego: powycinam wypowiedzi reportera, dodam kilka scen od siebie i gotowe! Mamy obraz telewizji, która nie chce wszystkiego pokazać."
I dodał: "I teraz najlepsze. Polsat dementuje, wrzucając pełną wersję nagrania. Kochane słodziaki, mogliście to zrobić od razu podczas niedzielnego programu. Pokazaliście kobietę osaczoną w samochodzie bez kontekstu dot. najechania na człowieka. Przejażdżkę na dachu samochodu bez odcinka przebytego po chodniku. Moją żonę "awanturnicę" bez wyzwalacza w postaci waszego kanapowego gościa reprezentującego pokrzywdzonych kierowców. Mogliście pokazać prawdziwy obraz patologicznych zachowań na warszawskich chodnikach, ale wybraliście inną drogę".

Jak ustaliliśmy, w związku z otrzymanymi zgłoszeniami, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uruchomiła postępowanie wyjaśniające. Program "Państwo w Państwie" ukazuje się od 2011 roku. Pokazuje on m.in. przypadki nadużywania prawa, nepotyzmu, ujawniania patologii polskiego życia społecznego.












