Prezes Obajtek poinformował wczoraj, że wszystko idzie zgodnie z planem. Według jego zapowiedzi proces przejmowania Grupy Lotos ma zostać zakończony w pierwszej połowie br.
Pierwsze zapowiedzi połączenia obu firm pojawiły się w lutym br. Wtedy władze obu spółek podpisały list intencyjny dotyczący rozmów w sprawie kupna przez Orlen minimum 53 proc. udziałów w Grupie Lotos. Argumentowano wówczas, że celem transakcji jest stworzenie silnego, zintegrowanego koncernu zdolnego do lepszego konkurowania w wymiarze międzynarodowym, odpornego na wahania rynkowe, m.in. poprzez wykorzystanie synergii operacyjnych i kosztowych.
Z informacji, do których dotarł serwis Wirtualnemedia.pl wynika, że jak dotąd plany przejęcia Lotosu przez Orlen nie wpłynęły w żaden znaczący sposób na działalność przejmowanej w przyszłości spółki, zwłaszcza w obszarze marketingu. Zaplanowane na ten rok działania i aktywności reklamowe prowadzone są zgodnie z przyjętą strategią. Nie ma też jeszcze żadnych informacji na temat tego, czy po przejęciu udziałów w Lotosie, Orlen zmieni nazwę tej spółki i jej stacji paliwowych, czy też zachowa je bez zmian.

Grupa Lotos, zgodnie z przyjętą strategią w kilku ostatnich miesiącach skupiała się na budowaniu komunikacji wokół mistrzostw świata w piłce nożnej, które odbywały się w Rosji - jako główny sponsor polskiej reprezentacji.
Eksperci od marketingu w rozmowach z Wirtualnemedia.pl przyznali, że połączenie PKN Orlen z Grupą Lotos wpłynie na rynek mediów i reklamy. Ich zdaniem trudno jednak wyrokować, w jakim stopniu. Bo o ile w przypadku połączenia komercyjnych firm pewne działania są oczywiste, o tyle w przypadku państwowych firm - do fuzji których dochodzi nie tylko ze względów biznesowych, ale też politycznych - już takie oczywiste nie jest. Są też przekonani, że po fuzji Orlen będzie jeszcze silniejszy, a budżety marketingowe obu firm finalnie mogą zostać zmniejszone.

Na koniec 2017 roku PKN Orlen dysponował siecią 1776 stacji paliw, a sieć Grupy Lotos liczyła 493 placówki.











