Portal Politico ujawnił, że rozmowa telefoniczna jednego z jej dziennikarzy z unijnym urzędnikiem została przechwycona i opublikowana na platformie YouTube. Do rozmowy doszło 3 marca i dotyczyła ona kwestii związanych z Węgrami i Ukrainą. Portal nie był w stanie ustalić, w jaki sposób przechwycono nagranie i kto odpowiadał za jego upublicznienie.
Działające w Brukseli Międzynarodowe Stowarzyszenie Prasy, które zrzesza dziennikarzy akredytowanych przy instytucjach UE, wydało w środę oświadczenie, w którym potępiło nagrywanie dziennikarzy. API-IPA zaznaczyło, że uderza ono w sedno wolności prasy i ochrony dziennikarskich źródeł oraz rodzi poważne pytania dotyczące ochrony pracy dziennikarskiej w Belgii i całej Europie.
W oświadczeniu czytamy, że nieautoryzowane nagrywanie przez osoby trzecie, niebiorące udziału w rozmowie telefonicznej, może naruszać belgijskie prawo, w tym kodeks karny.

– Ten incydent wysyła przerażający sygnał nie tylko do dziennikarzy pracujących w Brukseli, ale także do naszych źródeł, które polegają na poufności i zaufaniu – powiedział cytowany w oświadczeniu prezes API-IPA Dafydd ab Iago. Dodał, że ściganie osób odpowiedzialnych za ten incydent może okazać się trudne, jeśli w sprawę zamieszane są podmioty państwowe, w tym Rosja.
Podsłuch rozmowy dziennikarza a kontakty Węgier z Rosją
Opublikowanie rozmowy brukselskiego dziennikarza ze źródłem zbiegło się w czasie z ujawnieniem przez amerykański dziennik "Washington Post" informacji o tym, że minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto regularnie dzwonił do Rosji w przerwach między spotkaniami na forum Unii, aby przekazywać swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi relacje na żywo z prowadzonych rozmów.

Szijjarto jako szef MSZ jednego z krajów członkowskich regularnie bierze udział w posiedzeniach z udziałem ministrów spraw zagranicznych wszystkich państw członkowskich, którym przewodzi szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas i na które często zapraszany jest minister z Ukrainy.
źródło: PAP













