Patriots już przed pierwszym gwizdkiem zapisali się w historii, awansując do Super Bowl po raz dwunasty. Jeśli wygrają w nocy z 8 na 9 lutego, obejmą prowadzenie także w liczbie tytułów. Trener Mike Vrabel może przejść do annałów jako pierwszy, który zwycięży jako szkoleniowiec i wcześniej jako zawodnik tego samego klubu. Po drugiej stronie Seahawks celują w drugi tytuł przy czwartym występie w finale.
Zespół z Seattle opiera siłę na najlepszej obronie ligi i wsparciu kibiców znanych jako "12 zawodnik". Ta grupa ustanowiła dwa rekordy Guinnessa hałasu na wydarzeniu sportowym, a podczas jednego z meczów pobliski sejsmograf odnotował dwa stopnie w skali Richtera. W przeszłości Patriots pokonali Seahawks w ostatnich sekundach Super Bowl 2015 — ta porażka buduje narrację rewanżu.
Jak będzie wyglądał finał NFL?
Główną gwiazdą przerwy będzie Bad Bunny, sześciokrotny laureat nagród Grammy. Ceremonię otwarcia uświetni zespół Green Day, a hymn USA zaśpiewa Charlie Puth. Organizatorzy pokrywają koszty produkcji występów, lecz artyści nie otrzymują honorariów — stawiają na prestiż oraz zasięg największej sceny świata.

Jak przypomina stacja, w historii Super Bowl zdarzało się, że przerwa muzyczna przyciągała wyższą widownię niż sam mecz — tak było m.in. podczas występów Michaela Jacksona, Red Hot Chili Peppers, Rihanny czy Kendricka Lamara.
A Super Bowl jest telewizyjny megahitem. Średnia oglądalność w USA przekracza 100 mln widzów, a globalnie szacunki są ponad dwukrotnie wyższe. Reklamodawcy również wykorzystują skalę wydarzenia. W 2026 r. 30-sekundowy spot kosztuje ok. 10 mln dol.
NFL tradycyjnie organizuje finał na neutralnym stadionie. W 60-letniej historii tylko dwukrotnie odstąpiono od tej zasady z powodu pandemii Covid-19. Tegoroczny mecz odbędzie się na obiekcie San Francisco 49ers, przy formalnym statusie gospodarza po stronie Patriots.
Nadawca zapowiada realizację z dziesiątek kamer znanych z produkcji kinowych oraz krystaliczny dźwięk.













