Czerwiec, rok 2005. Radio Kampus, nadające na częstotliwości 97,1, dostaje koncesję i zaczyna działać.
— Największy ośrodek akademicki w Polsce, zrzeszający ponad trzysta tysięcy studentów, nie miał dotąd swojego radia — mówił wówczas prof. Janusz Adamowski, dyrektor Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. I zapewniał: — Chcemy stać się głosem środowiska akademickiego w Warszawie.
Najpierw Radio Kampus siedzibę ma w XIX-wiecznym budynku dawnych łaźni Teodozji Majewskiej przy ulicy Bednarskiej w Warszawie. 19 lat później zostaje przeniesione do nowoczesnego budynku uczelni naprzeciwko Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.

W planach jest kolejna przeprowadzka. Trwa budowa nowej siedziby Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii przy ulicy Bednarskiej. Zakończenie inwestycji, która pochłonie 255 mln zł, planowane jest na 2027 rok. W obiekcie znajdą się studia telewizyjne i radiowe, w tym Radia Kampus.
"W ciągu roku przewija się tutaj ponad 100 osób"
Obecna siedziba znajduje się w obiekcie Wydziału Neofilologii Uniwersytetu Warszawskiego. Po wejściu od strony BUW-u trzeba przejść kilkanaście metrów i skręcić w korytarz w prawo. Po paru krokach od razu rzuca się w oczy plakat z napisem "97,1 FM Kampus Rekrutacja" oraz kod QR.
— W ciągu roku przewija się tutaj ponad 100 osób. Ale takich, które zostają, chcą współpracować, uczyć się, rozwijać jest 10-20 proc. To jest naturalne i zawsze tak było. Dajemy każdemu szansę spróbować, ale wiele osób nie wie, czy to jest dla nich — wyjaśnia Rodek.

Większość związanych z Radiem Kampus to wolontariusze. Na etacie pracuje tu tylko 9 osób: szefowie redakcji i dział techniczny. A kilku współpracowników ma umowy zlecenia. Na terenie rozgłośni uczelnia prowadzi też zajęcia ze specjalizacji radiowej.
To moja pierwsza praca w mediach. Ponad 10 lat temu odbywała się akcja Radia Kampus "Akademia w eterze". Wtedy nie słuchałem jeszcze radia, tylko muzyki. W ramach akcji współpracy z kilkoma liceami warszawskimi, można było się zgłosić, poznać radio od podszewki i zrobić krótką audycję. Potem przez lata tylko słuchałem. Jak miałem akademicki moment zawahania, to postanowiłem wrócić do radia
Pergół twierdzi, że stacja jest dobrą szkołą dla dziennikarzy. — Kiedy tu przyszedłem, to nie miałem żadnego doświadczenia w mediach poza paroma tekstami. Do mikrofonu nigdy nie mówiłem, miałem wadę wymowy. To miejsce, w którym słyszysz "my tutaj uczymy radia". To kuźnia zawodu, warsztatu, dykcji, praca ze świetną logopedką Jagodą — przekonuje doktorant socjologii.

Kuźnia dziennikarskich talentów
W innym pomieszczeniu początkujący dziennikarze przygotowują serwis informacyjny. W zawieszonym na ścianie telewizorze widać Dawida Stysia, który prowadzi program w Polsat News. To jeden z wielu dziennikarzy, którzy zaczynali w Kampusie.
W tym gronie są także m.in.: Witold Tabaka (TVP), Kamila Kalińczak (była prezenterka TVN24 BiS), Paulina Chacińska (TVN24), Katarzyna Gozdawa-Litwińska (TVN24), Patryk Michalski (TVN24), Filip Kekusz (TOK M), Justyna Grabarz (Trójka), Bartek Wasilewski (Radio 357), Michał Płociński (zastępca redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej", nadal prowadzący audycję "Rap sesja" w Radiu Kampus), Nela Maciejewska (aktorka, ostatnio serial "Glina. Nowy rozdział" SkyShowtime).
Młodzi dziennikarze liczą, że odniosą podobny sukces. — Bardzo chcę połączyć to, że jestem dietetyczką z radiem. Mam nadzieję, że będę działać dziennikarsko z ukierunkowaniem na ten konkretny segment i medycynę. Wiem, że w branży dietetycznej ludzie tak robią, bo to temat bardzo życiowy. Ludzie chcą słuchać o żywieniu, zdrowiu, stylu życia. Wybrałam na dziennikarstwie specjalizację audiowizualną, więc nie wykluczam telewizji, ale nie za bardzo mnie tam ciągnie — mówi Marta Boroń.

Niektórzy już od liceum marzą o pracy w mediach. — Jestem spoza Warszawy i w swoim rodzinnym mieście już w liceum współpracowałem z mediami akademickimi. Po przeprowadzce do Warszawy szukałem alternatywy, trafiłem do Radia Kampus. Jestem tutaj od trzech lat, cały czas jako serwisant. Jest to dla mnie szansa na złapanie doświadczenia do ewentualnej przyszłej pracy, ponieważ z mediami wiążę swoją przyszłość — zauważa Emil Karwowski.
— Wcześniej zupełnie nie miałem doświadczenia medialnego. Dowiedziałam się o Radiu Kampus na studiach i postanowiłam spróbować swoich sił. Zostałam, bo bardzo mi się tutaj spodobało. To doskonała okazja do zdobywania doświadczenia, wiele można się tu nauczyć. Myślę, że jeszcze trochę tutaj będę, ale otworzy mi to drogę do kariery w przyszłości — zapowiada Karolina Charzyńska.

Pracownicy i współpracownicy Radia Kampus mają do dyspozycji profesjonalny sprzęt, podobny do używanego przez większe stacje. Mogą w dodatkowym studiu nagrywać "puszki". Każda redakcja organizuje kolegia w swoim trybie. Na korytarzach nie ma tłumów i hałasu. Wiele osób przychodzi wtedy, kiedy ma czas wolny od zajęć na uczelni.
— Przyjeżdżam tutaj na 2-3-4-5 godzin. Studiuję na 3. roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej we Wrocławiu. Działa tam Akademickie Radio Luz, ale przeprowadziłem się do Warszawy i szukałem praktyk. Poszedłem do TVN i nie przyjęli mnie. W internecie znalazłem informację o możliwości współpracy z Radiem Kampus — mówi Krzysztof Wójcik.
— Tutaj mamy bardzo duże zaplecze techniczne i kadrowe. Możemy dowiedzieć się wielu rzeczy merytorycznych. Robimy to radio z pasji. Możemy poznać osoby bliskie nam wiekowo i wymieniać doświadczenia. Mamy też doświadczenia ze sprzętem wykorzystywanym w redakcjach komercyjnych — zauważa Boroń.

Program trafia nie tylko do studentów
Z badania Radio Track Kantar Polska wynika, że od lipca do grudnia 2025 roku na rynku warszawskim średni dobowy udział słuchania Radia Kampus wyniósł 2,4 proc. (od stycznia do czerwca było to 2,0 proc.). Gorzej niż stacja akademicka poradziły sobie m.in. RMF Maxx (2,3 proc.), Radio Plus Warszawa (2,1 proc.), Radio Chillizet (2,0 proc.) i Radio Dla Ciebie (0,5 proc.).
W Krakowie do historii przeszły m.in. akademickie Radio Żak czy Radiofonia, natomiast w Trójmieście Radio ARnet. — W naszej grupie docelowej, czyli od 19 do 39 lat bywamy na podium w Warszawie albo TOP5, TOP6 stacji. Robimy radio, które jest dosyć bezpośrednie i szczere w kontakcie z odbiorcą — zauważa Rodek. Dodaje, że od wielu kwartałów Kampus dociera do ponad 200 tys. słuchaczy tygodniowo.

Odbiorców ma przyciągać nietypowy format muzyczny. — Moim zdaniem mamy najlepszą muzykę w Polsce. Młodą, polską muzykę, rozmaitą, ale to nie najbardziej słuchalny pop, który można znaleźć na przykład w Esce. Szukamy twórców, którzy mają wszystko przed sobą. Poza tym elektronika, alternatywa międzynarodowa i chyba najwięcej w Polsce brytyjskiego rapu, który ja bardzo lubię — mówi Pergół.
Stacja chce docierać nie tylko do 20-latków. — To nie jest stacja tylko dla studentów, ale oczywiście treści związane z tematyką akademicką pojawiają się u nas, bo jesteśmy rozgłośnią akademicką, która jest częścią Uniwersytetu Warszawskiego. Mówimy dużo o nauce, ale staramy się też prezentować kulturę, muzykę i tematy miejskie — wyjaśnia szef Radia Kampus. By propagować naukę, nadawana jest audycja "Kampus Główny".

Słuchaczy może przyciągać ograniczona liczba reklam.
Nie sprzedajemy tylu reklam, co stacje komercyjne. One mogą emitować 12 minut reklam na godzinę, a my 3. Taką mamy koncesję. Dzięki temu możemy szukać ambitniejszych treści, a nie tylko nastawionych na komercję.
Stacja nie narzeka na problemy finansowe. — Nie ma założenia, żeby stacja biznesowo się finansowała. Jesteśmy częścią Uniwersytetu, który ma swój wkład w finansowanie stacji, ale działania sprzedażowe też przynoszą efekty. W ramach tego, co możemy sprzedawać, te wyniki są całkiem dobre — tłumaczy Rodek.

Atutem Radia Kampus ma być 30 programów poświęconych różnym gatunkom muzycznym. Wielu artystów prowadzi lub prowadziło cykliczne audycje w rozgłośni (to m.in. Ten Typ Mes, Łona, Waluś Kraksa Kryzys, Paulina Przybysz, Wojtek Urbański, Kuba Więcek). Stacja jako jedna z pierwszych zauważyła Taco Hemingwaya czy Matę.
Kampus nie jest wolny od wpadek. — Na pewno bywały sytuacje, że ktoś nie zauważył, że mikrofon jest nadal włączony. Zdarzały się wpadki techniczne typu zawieszony komputer emisyjny. Kiedyś jeden z autorów nagrał audycję w złym formacie i pierwsze kilka minut nagrania poszło w zwolnionym tempie — wspomina Rodek.
"Wśród moich rówieśników radio odchodzi do lamusa"
Współpracownicy Radia Kampus zauważają, że radio odchodzi do lamusa. — Coraz mniej osób słucha, nawet podczas podróży samochodem, co kiedyś było popularne. Ustępuje podcastom i Spotify. Myślę, że radio jest mało atrakcyjne dla tej grupy. Nie oferuje treści, których młodzi ludzie oczekują, krótszych, chwytliwych i viralowych form. Młodzi ludzie kompletnie już nie interesują się tym, co się dzieje na świecie czy publicystyką. Garstkę osób to interesuje — mówi Wójcik.

— Większość moich rówieśników korzysta ze Spotify i innych serwisów streamingowych, ale znam też osoby słuchające radia. Mnie od początku ciągnęło do pracy głosowej. Od dziecka coś z głosem robiłam, śpiewałam i występowałam. Niekoniecznie interesowałam się dziennikarstwem prasowym czy telewizyjnym. Radio było dla mnie złotym środkiem — dodaje Charzyńska.
Radio Kampus chce iść z duchem czasu i przygotowywać coraz więcej podcastów i innych treści na media społecznościowe. — W naszym pokoleniu dominują podcasty, ewentualnie eseje wideo w internecie. To alternatywa dla radia. Z tego, co obserwuję po znajomych, to odchodzi się od takiego cyklicznego słuchania radia. Prędzej radia słuchają starsi ludzie lub osoby w średnim wieku. Wyjątkiem jest podróż samochodem, kiedy włącza się radio — tłumaczy Karwowski.
— 15-20 lat temu Radio Kampus brzmiało zupełnie inaczej. Zarówno pod względem playlisty, jak i programu. Robiąc taką stację trzeba obserwować, co się dzieje i reagować na bieżąco. Stawiamy na rozwój przestrzeni podcastowej, krótszych form wideo. To rzeczy, które uzupełniają program. Mamy bardzo dużo dobrych treści i podcastów. Niedługo odsłony naszych podcastów przekroczą milion — wyjaśnia szef stacji.
Nie wszyscy współpracownicy stacji chcą całe zawodowe życie pracować jako dziennikarze. — W mediach swoje chcę oczywiście odpracować, ale chciałbym zostać wykładowcą akademickim z naciskiem na komunikację społeczną. W mediach chciałbym być publicystą. Zdaję sobie sprawę, że najpierw trzeba pracować w newsach, ale tak widzę się w przyszłości — zapewnia Wójcik.
20-latek jest sceptyczny co do przyszłości zawodu. — Wydaje mi się, że miejsc pracy przez AI będzie mniej. Spadnie też liczba wykształconych dziennikarzy. Dziennikarstwo bardziej będzie się sprowadzało do viralowych odsłon. Będą to bardziej mediaworkerzy. Formaty w stylu Kanału Zero. Od paru lat autorytet dziennikarzy jest obalany i to będzie postępować — prognozuje.
Wszyscy nasi rozmówcy twierdzą, że atmosfera w Kampusie jest bardzo dobra. Pomagają w jej utrzymaniu na przykład imprezy integracyjne – z okazji czerwcowych urodzin czy Wigilii. Można robić to, co się lubi, a nie gonić za tematami, które generują wyniki czy kliknięcia.
— Bardzo dużo mi to miejsce dało i daje cały czas. Są bardzo otwarci na moje pomysły. Można chodzić po teatrach, wystawach, robić reportaże. To jedyne radio, którego słucham. Nie widzę innego miejsca na medialnej scenie, które mogłoby mi to zagwarantować. Coś za coś. To nie miejsce na karierę medialną przez wielkie "M". Wolę być tutaj niż biegać z mikrofonem w bardzo dużej redakcji — zapewnia Pergół.
Wierzą, że ich pokolenie prędzej czy później przekona się do radia. — Myślę, że radio oprze się AI. Zresztą nasze motto to "Rytmy, nie algorytmy". Dystansujemy się od sztucznej inteligencji. Zauważamy, jak wiele ona ma lat. AI na obecnym etapie nie zastąpi żywego człowieka przed mikrofonem. Patrząc na falę popularności podcastów myślę, że w przyszłości radio wróci do łask — mówi Karwowski.












