Rafał Stec, informując na swoim blogu o odejściu z "Gazety Wyborczej", przypomniał, że do jej zespołu dołączył latem 1998 roku, a pracę na pełnym etacie zaczął w listopadzie tamtego roku. – Miałem niesłychanego farta. Zawsze lubiłem pisać, a ludzie jeszcze czytali. Teksty nieinformacyjne nie wymagały w nagłówkach konkretu i szczucia nazwiskami lub kłamstwami, można było żonglować słowem – dlatego przez wiele lat wszystko, co opublikowałem w poniedziałkowej rubryce "A jednak się kręci" (usypałem blisko tysiąc felietonów), dla frajdy opatrywałem tytułami filmów – przypomniał.
– Przypadek wrzucił mnie w złote czasy mediów, które były silne, bogate i wpływowe, dawały dziennikarzom komfort. Nigdy nie musiałem napisać niczego wbrew sobie – podkreślił.

Rafał Stec "ocenzurowany przez portal"
Stec wspomniał też o negatywnych doświadczeniach w trakcie pracy w Agorze. – Miałem szczęście i miałem/mam, poniekąd, pecha, bo obserwowałem/obserwuję też upadek tamtego porządku. Po raz pierwszy ocenzurowany zostałem – przez portal, który poprosił o opinię, stanowiła część większego materiału – dopiero kilka lat temu, o czym zresztą również dowiedziałem się przypadkowo. Wykasowane słowa mogły ponoć zagrozić redakcji biznesowo – stwierdził.
– Generalnie przeżyłem jednak w "Gazecie" fantastyczne 27 lat i 3 miesiące, których nie oddałbym chyba za żadną wyobrażalną alternatywę. I zżera mnie ciekawość, co stanie się jutro, bo wiem, że przypadek to największa siła rządząca rzeczywistością – przepraszam, jest jeszcze ordynacja wyborcza – zaznaczył.
Rafał Stec w "Gazecie Wyborczej" pisał przede wszystkim o piłce nożnej i siatkówce. Był korespondentem na najważniejszych turniejach w tych dyscyplinach, m.in. mistrzostwach Europy i świata. Relacjonował też letnie igrzyska olimpijskie.

Ponadto współpracował z magazynem "Kopalnia", wspólnie z Michałem Zachodnim i Piotrem Żelanym prowadzi podcast "Cafe Kopalnia". Dwie dekady temu napisał książkę "Piłka sss...kopana".
W Agorze reorganizacja i zwolnienia
Jak informowaliśmy miesiąc temu, Agora połączyła dział sportowy "Gazety Wyborczej" (a także inne działy sportowe w internecie) ze Sport.pl. Wszystkie newsy sportowe od początku stycznia zawierają już odnośniki do portalu sportowego. Firma zapowiedziała też ofertę Sport+ z treściami w modelu subskrypcyjnym.
Natomiast pod koniec stycznia Agora poinformowała o połączeniu całych newsroomów portalu "Gazety Wyborczej" i Gazeta.pl. We wspólnym zespole funkcję szefowej objęła Paula Skalnicka, a dyrektorem operacyjnym został Krzysztof Kardas.

Równocześnie firma zaczęła się redukcja zatrudnienia dotyczącą do 166 pracowników. W największym stopniu ma objąć spółki zależne wydające "Gazetę Wyborczą" i Gazeta.pl. Ta pierwsza zamierza pożegnać się z maksymalnie 60 pracownikami (czyli 13,48 proc. wszystkich obecnie zatrudnionych w spółce), a druga – z najwyżej 63 (25,82 proc.). Zwolnienia potrwają do końca lutego.
Jak szczegółowo opisywaliśmy, władze Agory porozumiały się co do warunków cięć z działającą w firmie "Solidarnością". Ustalono też, że w minionym tygodniu pracownicy mogli zgłaszać się do dobrowolnych odejść.













