REM: "GW" opisała wyłudzenia na wielką skalę. Nie było podstaw do podważania rzetelności

Rada Etyki Mediów zwróciła się do Cezarego Tyla, przewodniczącego Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, ws. tekstu "Gazety Wyborczej" pt. "Złoty interes na maściach". Tyl kwestionował jego rzetelność.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
REM: "GW" opisała wyłudzenia na wielką skalę. Nie było podstaw do podważania rzetelności
REM o tekście "GW" dot. wyłudzania pieniędzy na receptach.

Jak pisze Rada Etyki Mediów, Cezary Tyl zwrócił się o ocenę rzetelności publikacji dziennikarki Judyty Watoły, zamieszczonej w "Gazecie Wyborczej" 8 września 2025 r.

Tematem tekstu jest nieuczciwe zarabianie na nadmiernym wypisywaniu recept na maść stosowaną w leczeniu odleżyn, której koszty refunduje NFZ.

REM zreferowała zastrzeżenia Cezarego Tyla do powyższej publikacji w kilku punktach.

"Po pierwsze, jako pewnik przedstawiła informację o defraudacji środków publicznych przez lekarkę z Rumii i pisząc, że NFZ nałożył na nią prawie milion złotych kary, przypisała panią doktor do zorganizowanej grupy przestępczej. Nie poinformowała czytelników, że lekarka będąc właścicielką przychodni w Rumii nie zgodziła się z taką decyzją Funduszu i wniosła sprawę do sądu, który wstrzymał egzekwowanie refundacji do czasu wydania prawomocnego wyroku" – pisze REM.

W opinii Tyla Watoła "nie podała tej informacji albo z powodu jej niepozyskania, bądź, co gorsza, z uwagi na to, że stanowisko sądu nie odpowiadałoby z góry założonemu sensacyjnemu charakterowi publikacji mającej na celu przedstawienie lekarzy i przychodni, jako nieuczciwych, naruszających prawo i zamieszanych w karne procedery".

"Po drugie, dziennikarka wykazała swym tekstem, że nie rozumie różnic pomiędzy zarzutem, podejrzeniem, aktem oskarżenia a wyrokiem. Używając w artykule zwrotu 'przestępczy biznes' opisuje zjawisko na etapie analizowania podejrzeń i zarzutów przez prokuraturę, długo przed ogłoszeniem wyroku sądu" – twierdzi Rada Etyki Mediów.

"Po trzecie, nie znając treści pokontrolnego raportu NFZ powiązała go z domniemanymi nadużyciami przy wypisywaniu recept, które jakoby nie trafiły do pacjentów" – czytamy w stanowisku REM.

Cezary Tyl podkreślił, że "nie wolno świadomie wprowadzać czytelników w błąd, żerując na nieustannie podsycanej niechęci części opinii publicznej do lekarzy i próbować w ten sposób zwiększać swoją poczytność".

REM oddala zatrzeżenia Cezarego Tyla

Rada zwróciła uwagę na fakt, że krytykowana przez Tyla publikacja mówiła nie tylko o praktykach lekarki z Rumii, ale o procederze zorganizowanej grupy przestępczej.

W jej skład wchodzą właściciele przychodni podstawowej opieki lekarskiej, aptek i firm farmaceutycznych, które robią interes na wystawianiu wielkiej liczby recept na refundowane maści określonego przeznaczenia.

Jak stwierdza Rada, były to praktyki na masową skalę w całej Polsce i dlatego zainteresował się nimi Fundusz Ochrony Zdrowia. Jak wynika z tekstu "GW", także lekarka z Rumii z każdym rokiem wystawiała coraz więcej takich recept.

"W 2019 roku Fundusz zapłacił za nie 230 tys. zł a w roku 2022  prawie 11 mln zł. Tylko w jednym miesiącu pani doktor wypisała ponad 730 takich recept" – czytamy.

Rada konkluduje, że przewodniczący związku nie odniósł się ani do tych statystyk, ani do informacji dziennikarki, że w ramach toczącego się śledztwa zatrzymano 21 osób: lekarzy, aptekarzy i właścicieli firm farmaceutycznych, którzy – zdaniem organów ścigania – mieli wyłudzić co najmniej 82 mln złotych.

Rada podaje, że na treść publikacji "Wyborczej" złożyło się nie tylko reporterskie śledztwo, polegające na weryfikowaniu wiadomości od czytelniczki, ale i zbieranie informacji w przychodnich na terenie całego kraju. "A także, wbrew temu, co pan pisze, weryfikowanie zasłyszanych wieści w urzędowych dokumentach m in. w raporcie z kontroli przeprowadzonej przez NFZ" – dodaje REM.

"Szkoda, że władze Związku znające sprawę lekarki z Rumii od podszewki, nie wyjaśniły w skardze do REM, jak to jest z osadzeniem jej w areszcie. Dziennikarka 'Gazety Wyborczej' zastrzega się, że uzyskała tę wiadomość z nieoficjalnego źródła. Napisanie sprostowania do dziennika pozwoliłoby czytelnikom na wyrobienie sobie własnego poglądu tej sprawie" – podkreśla REM.

REM: prawa czytelników są najważniejsze

Rada zwraca uwagę, że w Karcie Etycznej Mediów sformułowana jest zasada pierwszeństwa dobra odbiorców, która oznacza podstawowe prawa czytelników.

"Powinnością zajmującego się konkretnym tematem dziennikarza jest ujawnienie w interesie społecznym posiadanych informacji, jeśli zostały potwierdzone przynajmniej w trzech źródłach. Jeżeli kroi się proces sadowy i już doszło do zatrzymań podejrzanych, byłoby dziennikarską nieuczciwością czekanie do ogłoszenia wyroku, który może zapaść za kilka lat" – czytamy.

REM podsumowuje, że krytykując publikacje Watoły, Cezary Tyl nie tylko nie docenił jej pracy śledczej, lecz także mógł zniechęcić mniej doświadczonych reporterów do reagowania na próby wyłudzania publicznych pieniędzy.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

TikTok tymczasowo odblokowany. Rząd zmienił decyzję po 11 miesiącach

TikTok tymczasowo odblokowany. Rząd zmienił decyzję po 11 miesiącach

Kasjer z TikToka. Jak dobrze robi i sobie, i Biedronce

Kasjer z TikToka. Jak dobrze robi i sobie, i Biedronce

"Must be the Polsat". Stacja pochwaliła się, co pokaże wiosną

"Must be the Polsat". Stacja pochwaliła się, co pokaże wiosną

Co z MUX-5 i multipleksami eksperymentalnymi? UKE odpowiada

Co z MUX-5 i multipleksami eksperymentalnymi? UKE odpowiada

Zmiany w emisji "Zaraz wracam". Serial TVP1 robi miejsce na nowy teleturniej

Zmiany w emisji "Zaraz wracam". Serial TVP1 robi miejsce na nowy teleturniej

Temu bliżej Allegro, TikTok przyciąga na dobę. Te serwisy rządzą polskim internetem

Temu bliżej Allegro, TikTok przyciąga na dobę. Te serwisy rządzą polskim internetem