Jeszcze w niedzielę rano licznik zbiórki wskazywał 6 proc. celu, czyli około 120 tys. zł. Wieczorem Republika poinformowała o zebraniu całej kwoty dzięki ponad 29 tys. wpłat. Oznaczałoby to, że w ciągu kilku godzin do stacji trafiło około 1,9 mln zł. Zbiórka ruszyła 2 września.
7 września do godz. 16 na rachunku KRRiT odnotowano wpłatę Republiki w wysokości 1 785 216,10 zł. Po godz. 16 wpłynęły jeszcze dwa przelewy: 258 502 zł opisane jako opłata prolongacyjna oraz 3595 zł tytułem odsetek. Łącznie stacja przekazała 2 047 313,10 zł.
KRRiT inaczej rozliczyła przelewy
W rozmowie z Wirtualnemedia.pl rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska wyjaśnia, że główna wpłata wpłynęła po terminie, który upłynął 1 września 2026 r. W tej sytuacji regulator naliczył odsetki od 2 września 2024 r. do 7 września 2026 r. Wyniosły one 450 779 zł.

Według KRRiT po przekroczeniu terminu płatności opłata prolongacyjna wygasła z mocy prawa. Wszystkie przelewy zostały więc proporcjonalnie zaliczone na należność główną i odsetki, zgodnie z Ordynacją podatkową. Z wpłaconych 2,047 mln zł na koncesję zaliczono 1 634 572,59 zł, a na odsetki 412 740,51 zł.
Na 8 września zaległość Republiki wynosiła zatem 150 643,51 zł należności głównej oraz 38 038,49 zł odsetek, czyli łącznie 188 682 zł.
Sakiewicz kwestionuje wyliczenia
Tomasz Sakiewicz, prezes i redaktor naczelny Republiki, przekazał Wirtualnemedia.pl, że według stacji należność została uregulowana.
– Według nas tak (spłaciliśmy całe zadłużenie przyp. red.), a według rzeczniczki suma jest około 170 tys. zł większa. My opieramy się na ustawie o KRRiT. Jeżeli jest inaczej, to czekamy na podstawę prawną – powiedział Sakiewicz.

KRRiT wskazuje natomiast, że opłata za koncesję jest daniną publiczną o charakterze quasipodatkowym, dlatego przy jej rozliczaniu zastosowanie ma Ordynacja podatkowa.
Były współpracownik Republiki: skąd te pieniądze?
Wątpliwości dotyczące tempa zbiórki zgłasza były współpracownik Telewizji Republika, który prosi o zachowanie anonimowości. Nie przedstawia dowodów podważających deklaracje stacji, ale zwraca uwagę na skok licznika wpłat.
– Wątpię, aby Republika zebrała tę kwotę w naturalny sposób. Przez pięć dni była w stanie zgromadzić zaledwie 6 proc., a potem nagle 94 proc. w kilka godzin? Szczerze wydaje mi się, że zastosowano jakiś wybieg. Nie da się w ten sposób zebrać pieniędzy, skoro wcześniej wpłaty napływały tak wolno. Skąd więc wzięły się te pieniądze? Trudno mi uwierzyć, że w niedzielę kilkadziesiąt tysięcy osób wysłało przelewy, które dotarły tego samego dnia – mówi nam były współpracownik stacji.

Inny z byłych współpracowników zwraca uwagę, że przez 9 godzin niedzielnej zbiórki Republika miała otrzymywać 55 wpłat na minutę. – To jest tempo największych zbiórek charytatywnych. Republika ma oczywiście wielkich fanów, ale czemu te osoby nie za bardzo interesowały się tą zbiórką przez pięć poprzednich dni? – pyta.
– Cieszę się, że udało im się tak łatwo zebrać 2 mln zł, szkoda, że trudniej było zebrać pieniądze na pensję dla pracowników – ironizuje.
Do wątpliwości dotyczących tempa zbiórki odniósł się w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Tomasz Sakiewicz.

– Przepraszam, ale popada pan w śmieszność. Ludzie maksymalnie się zmobilizowali i przeprowadzili wielką akcję społeczną. Mamy 100 tys. członków klubów "Gazety Polskiej" i kilkanaście milionów widzów, licząc z internetem. To była dopiero rozgrzewka przed pokazaniem naszego potencjału – stwierdził.
Zapytaliśmy również, dlaczego widzowie nie przekazywali pieniędzy w takim tempie przed niedzielną mobilizacją.
– Robili to, co robią przez cały rok. Tutaj dostali sygnał do mobilizacji, więc zadziałali jak pospolite ruszenie – odpowiedział Sakiewicz.












