Izabela Kuna odpowiadała na pytanie prowadzącej program Pauliny Sykut-Jeżyny. Kiedy prezenterka zapytała, jak na wiadomość o udziale Kuny w "TzG" zareagowałaby Wandzia, postać grana przez Kunę w "Teściach", aktorka odpowiedziała jednym słowem. Wulgaryzmem na "k".
Skonsternowana Sykut-Jeżyna usiłowała rozładować sytuację, mówiąc, że Wandzia sporo przeklina, w przeciwieństwie do Kuny, na co aktorka stwierdziła, że "zdarza jej się".

Rozmowa przebiegała w luźnym, zabawnym tonie, jednak fakt, że wulgaryzm padł z anteny przed godziną 23:00, czyli w tzw. "czasie chronionym" został odnotowany. Co najmniej kilku telewidzów poczuło się tym faktem urażonych na tyle, aby wnieść oficjalną skargę.
Jak przekazała nam rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska, do biura Krajowej Rady wpłynęło kilka skarg dotyczących audycji Polsatu "Taniec z Gwiazdami".
– KRRiT wszczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie i zwróciła się do nadawcy o zapis audycji oraz wyjaśnienia. Po otrzymaniu materiałów przeprowadzimy szczegółową analizę pod kątem naruszenia ustawy o radiofonii i telewizji – skomentowała rzeczniczka.
Jaką karę może nałożyć KRRiT?
Sankcje, jakie KRRiT może nałożyć na nadawcę, reguluje art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji.
Badając sprawę KRRiT zwróci uwagę na zakres i stopień szkodliwości naruszenia, czyli kontekst wypowiedzi. Innymi słowy sprawdzi, czy wulgaryzm miał charakter emocjonalny, był przypadkowy czy raczej świadomy i używany z premedytacją.

Znaczenie ma również dotychczasowa działalność nadawcy oraz przestrzeganie przez niego nakładanych przez KRRiT standardów.
W zależności od skali naruszenia, stacja może zostać ukarana upomnieniem lub karą finansową, której wysokość może wynieść do 10 proc. przychodu osiągniętego w poprzednim roku podatkowym.
Karę z art. 53 ust. 1 nałożono niedawno na TVN. W kwietniu 2025 r. wulgaryzm, który padł z ust Krzysztofa Daukszewicza w "Szkle kontaktowym" w TVN24, kosztował nadawcę niecałe 20 tys. zł. Jak można było przeczytać w uzasadnieniu, była to "jedna dziesięciotysięczna ustawowego, maksymalnego wymiaru kary, liczonego jako 10 proc. od przychodu, który wyniósł 1 952 645 000 zł".












