Rzadki przypadek. Menedżerka WP przeszła do Onetu i zapłaciła dużą karę za złamanie zakazu konkurencji

Agnieszka Gajzler, była dyrektorka zarządzająca ds. rozwoju treści telewizyjnych i cyfrowych Wirtualnej Polski, oficjalnie rozstała się z firmą z końcem stycznia 2026 roku. Już na początku lutego dołączyła do Ringier Axel Springer Polska, gdzie objęła wysokie stanowisko w nowej strukturze firmy. Z naszych informacji wynika, że Gajzler zaczęła pracę ze świadomością złamania obowiązującego zakazu konkurencji. To też dobry moment, by przyjrzeć się tematowi zakazu konkurencji w ogóle.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
Rzadki przypadek. Menedżerka WP przeszła do Onetu i zapłaciła dużą karę za złamanie zakazu konkurencji
Agnieszka Gajzler złamała zakaz konkurencji.

Transfery w mediach to standard. Zdarzają się też takie do bezpośredniej konkurencji, ale ta sprawa jest nietypowa. Z naszych informacji wynika, że Agnieszka Gajzler zaczęła pracę jako dyrektor zarządzająca segmentem platform w RASP (to nowe stanowisko w ramach gruntownej przebudowy struktury) ze świadomością złamania zakazu konkurencji ze strony Wirtualnej Polski.

W piątek 30 stycznia zapytała Wirtualną Polskę, czy firma potwierdza, że nie złamie zakazu konkurencji, zaczynając pracę w Onecie. WP zaprzeczyła, a mimo to w poniedziałek 2 lutego sam RASP i media branżowe poinformowały o jej transferze do Ringier Axel Springer Polska.

Było to jej drugie podejście do tego tematu. Na parę tygodni przed oficjalnym końcem pracy w Wirtualnej Polsce Gajzler poprosiła o zdjęcie zakazu konkurencji. Wówczas firma także jej odmówiła.

Wirtualna Polska oficjalnie jedynie potwierdza, że Agnieszka Gajzler miała zakaz konkurencji. 

Potwierdzamy, że menadżerowie w WP standardowo mają zakazy konkurencji. Miała go też Agnieszka Gajzler. Nie komentujemy tematów związanych z indywidualnymi umowami.

Michał Siegieda
dyrektor biura komunikacji korporacyjnej i rzecznik prasowy Wirtualnej Polski.

Według naszych informacji Agnieszka Gajzler zapłaciła spółce duże odszkodowanie.

– Było to znacznie powyżej 50 tysięcy złotych – słyszymy nieoficjalnie.

Czy opłatę – w całości lub częściowo – uiścił nowy pracodawca Ringier Axel Springer Polska? – Nie komentujemy spraw pracowniczych – kwituje krótko biuro prasowe RASP.

O całą sytuację zapytaliśmy też samą Agnieszkę Gajzler.

Nie przywykłam komentować publicznie moich relacji z obecnymi i przeszłymi pracodawcami. Traktuję je jako kwestie poufne. Tym samym nie widzę możliwości, aby udzielić panu odpowiedzi na tak postawione pytania.

Agnieszka Gajzler

Co po złamaniu zakazu konkurencji?

Czy pracodawca może dochodzić roszczeń po zapłaceniu kary umownej za złamanie zakazu konkurencji?

Wojciech Szymczak, partner i radca prawny w Kancelarii Prawnej Media, nie odnosi się wprost do tej konkretnej sprawy, ale wyjaśnia, jak działają przepisy dotyczące zakazu konkurencji.

– Jeśli umowa nie przewiduje możliwości dochodzenia odszkodowania wyższego niż kara umowna, to nawet w przypadku powstania dużej szkody, pracodawca (lub podmiot zatrudniający na zasadach B2B) nie może domagać się pełnej rekompensaty – tłumaczy Szymczak.

– W takiej sytuacji zapłata kary umownej de facto zwalnia z zakazu konkurencji, ponieważ pracownikowi nic więcej nie grozi za naruszenie umowy. W praktyce należy jednak dokładnie przeanalizować postanowienia umowy, aby sprawdzić, czy np. kara umowna nie może być naliczana wielokrotnie w przypadku dłużej trwających naruszeń – dodaje.

Niezależnie od zapisów umownych, ustawowo obowiązuje ochrona informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

– Naruszenie tej ochrony, np. poprzez wykorzystanie lub ujawnienie poufnych danych, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Jeżeli takie działanie wyrządzi poważną szkodę przedsiębiorcy – może nawet stanowić przestępstwo. Karze podlega także osoba, która, uzyskawszy bezprawnie informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, ujawnia ją innym lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej – wyjaśnia ekspert.

Tego wcześniej nie było

Jak słyszymy, taki przypadek zdarza się pierwszy raz na linii Onet-WP, choć przecież transfery – także menedżerów – pomiędzy WP a Onetem, są częste. Regułą jest, że ludzie stosują się do przepisów o zakazie konkurencji.

Obowiązującą praktyką jest sześciomiesięczna, a czasem nawet roczna przerwa między odejściem z pracy a rozpoczęciem nowej, gdy firmy bezpośrednio ze sobą konkurują. Czasami te okresy się wydłużają, jeśli doda się okres wypowiedzenia, ponieważ zakaz konkurencji obowiązuje po formalnym zakończeniu współpracy.

Kogo najczęściej dotyczy zakaz konkurencji? Najniższe stanowiska to zwykle kierownicy, a także menedżerowie średniego szczebla. Oczywiście redakcyjne gwiazdy czy zarządzający całą redakcją przechodzący do bezpośredniej konkurencji także podlegają zakazowi.

Wspomnijmy przypadek Edwarda Miszczaka. Oficjalny komunikat o końcu jego pracy jako wiceprezesa i dyrektora programowego TVN pojawił się na początku czerwca 2022. W Polsacie – jako wiceprezes zarządu i dyrektor programowy – pojawił się 16 stycznia 2023 roku. Minęło więc siedem miesięcy.

Menedżer średniego szczebla, a tym bardziej dyrektor, posiada wiedzę, która jest unikatowa. I dlatego nie może z dnia na dzień przejść do bezpośredniej konkurencji. Mógłby wykorzystać wiedzę o danych wrażliwych do zaszkodzenia byłemu pracodawcy – mówi nam osoba znająca zasady stosowania zakazów konkurencji.

Jako przykład można wskazać też chociażby Pawła Kapustę, byłego redaktora naczelnego Wirtualnej Polski, który w połowie stycznia odszedł z firmy. Do tej pory nie ogłoszono, gdzie będzie pracował. A w kuluarach mówi się, że ma zakaz konkurencji aż do listopada tego roku. Albo Jacek Amsterdamski, COO Wirtualnej Polski Media, którego odejście ogłoszono tego samego dnia co Agnieszki Gajzler (21 października 2025), jeszcze przez parę miesięcy ma obowiązujący zakaz konkurencji.

Podobnie było z Patrykiem Słowikiem, o którego odejściu z WP było wiadomo już w sierpniu zeszłego roku. Zanim 16 grudnia Krzysztof Stanowski ogłosił go redaktorem naczelnym powstającego portalu Zero.pl, minęły cztery miesiące. Pracę w Zero.pl rozpoczął w styczniu bieżącego roku.

Jak wygląda zakaz konkurencji w polskich mediach?

Warto spojrzeć szerzej na sprawę zakazu konkurencji w polskich mediach. – Umowę zawiera pracodawca z pracownikiem. Dla pracownika zakaz konkurencji to korzyść, bo za każdy miesiąc jego trwania dostaje odszkodowanie – mówi headhunter Ernest Wencel, który pomaga znaleźć pracę menedżerom:

Pracodawca w zamian dostaje zapis, że nie zostaną w tym czasie wykorzystane dane poufne o rozwoju i technologiach, które mogą mieć wpływ na rozwój firmy. Jeśli nowy pracodawca chce pracownika wcześniej, to musi zapłacić tę karę.

Ernest Wencel
headhunter

Takie odszkodowanie za zakaz konkurencji

Przeciętny poziom odszkodowania, jaki płaci były pracodawca w ramach zakazu konkurencji, to 80 proc. miesięcznego wynagrodzenia w ramach porozumienia, żeby pracownik w tym czasie nie poszedł do Onetu czy Interii. Prawo mówi jednak, że pracodawca nie może pracownikowi zapłacić mniej niż 25 proc. miesięcznego wynagrodzenia, by w tym czasie nie poszedł do konkurencji – dodaje Ernest Wencel.

Kwestie te reguluje art. 101 § 3 Kodeksu pracy. Odszkodowanie może być wypłacane w miesięcznych ratach, a w razie sporu o jego wysokości rozstrzyga sąd pracy.

W paragrafie 1. tego artykułu czytamy, że zakaz konkurencji dotyczący byłego pracownika stosuje się odpowiednio, gdy pracodawca i pracownik mający dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, zawierają umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. To właśnie w tej umowie określa się okres obowiązywania zakazu konkurencji oraz wysokość odszkodowania.

Headhunter tłumaczy nam też, że strony umawiają się w formie pisemnej, co konkretnie oznacza zakaz konkurencji. – Czasem jest tam wymieniona konkretna lista firm, czasem nawet cała branża. Najczęściej umowa pojawia się na koniec współpracy, ale zdarza się także, że na początku. Wymieniona jest w niej kwota odszkodowania i ewentualna kara – mówi Wencel.

Zakaz konkurencji w polskim prawie

Polskie prawo w żaden szczególny sposób nie ogranicza możliwości pracy dla konkurencji akurat na rynku medialnym. Potwierdza to w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Wojciech Szymczak, partner, radca prawny z Kancelarii Prawnej Media.

Zastosowanie znajdą tu więc ogólne przepisy pozwalające uregulować tę kwestię w zawartej przez strony umowie, zarówno w przypadku stosunku pracy, jak i w relacjach cywilnoprawnych (B2B). Zakaz prowadzenia działalności konkurencyjnej może zostać ustanowiony na czas trwania umowy lub również po jej rozwiązaniu – przez wskazany w umowie okres.

Wojciech Szymczak
radca prawny

Skuteczność zastrzeżenia zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy jest uzależniona od wypłaty odszkodowania dla byłego pracownika.

– W trakcie trwania umowy o pracę lub współpracy na zasadach B2B można zastrzec zakaz konkurencji bez konieczności wypłacania jakichkolwiek świadczeń – tłumaczy radca prawny.

Jednocześnie Szymczak zaznacza, że umowa ograniczająca możliwość pracy u konkurencji po zakończeniu poprzedniego kontraktu, bez żadnej gratyfikacji, może naruszać zasady współżycia społecznego i w takim wypadku być nieważna.

– Istotne jest też, jak określony jest katalog podmiotów konkurencyjnych. Nie może być zbyt szeroki, bo nie można całkowicie zabronić byłemu pracownikowi pracy w zawodzie – podkreśla.

Umowa może również określać konsekwencje naruszenia zakazu konkurencji.

– Jeżeli przewidziana jest kara umowna, przysługuje ona pracodawcy lub podmiotowi zatrudniającemu na zasadach B2B w razie naruszenia zakazu, niezależnie od faktycznej szkody. Sąd może jednak zmniejszyć karę, jeśli zobowiązanie zostało w dużej części wykonane lub gdy kara jest rażąco wygórowana – wyjaśnia radca prawny.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

KRRiT wszczyna postępowanie wobec TVP. Po materiale o big techach [TYLKO U NAS]

KRRiT wszczyna postępowanie wobec TVP. Po materiale o big techach [TYLKO U NAS]

Roszady personalne w "Pulsie Biznesu"

Roszady personalne w "Pulsie Biznesu"

Likwidator TVP krytykuje radę programową. "Skandaliczne wystąpienie"

Likwidator TVP krytykuje radę programową. "Skandaliczne wystąpienie"

Sport winduje w Polsce HBO Max i Canal+ online. Prime Video wyprzedził Disney+

Sport winduje w Polsce HBO Max i Canal+ online. Prime Video wyprzedził Disney+

Planowanie – podstawą nowoczesnej produkcji: FAKT CZY MIT
Materiał reklamowy

Planowanie – podstawą nowoczesnej produkcji: FAKT CZY MIT

"Niepewne sytuacje" z nową formułą. Gośćmi Sterczewski i Turnau

"Niepewne sytuacje" z nową formułą. Gośćmi Sterczewski i Turnau